dziecko na smyczy :-/

17.05.13, 19:48
Mało się dziś nie przewróciłam jak zobaczyłam panią z dzieckiem (ok 3 lat) na smyczy. Dziecko miało szelki i do nich przyczepioną normalną psia smycz. Rozglądałam się czy to nie taki żart, że może pies sobie gdzieś biega a dziecko tak lubi ale nie - psa nie było.
    • mearuless Re: dziecko na smyczy :-/ 17.05.13, 20:04
      ja tak z młodą chodziłam.
      sama łazić chciała a zataczała sie jak po 3 browcach i co chwilke przewracala.
      a w wozku byl ryk.
      kolana poscierane, wewnetrzna czesc dloni tez to ja na szelkach prowadzalam.
      ale uwierz mi co ja sie namęczylam, nadzwiogalam, nakrążylam tomoje.
      • ciepla.kawa Re: dziecko na smyczy :-/ 17.05.13, 20:07
        Kurczę ale to była ok 3 letnia dziewczynka, która chodzić już potrafiła.
        • mearuless Re: dziecko na smyczy :-/ 17.05.13, 20:10
          3 letnia?
          moze chora na cos byla i nieobliczalna?
          kurcze no nie wiem... ?
          • mme_marsupilami Re: dziecko na smyczy :-/ 18.05.13, 03:27
            Oj, moze pani trafil sie taki Speedy Gonzalez jak moj Starszak, i znalazla jedyne skuteczne rozwiazanie. Musialo to niecodziennie wygladac, ale skoro obie strony zgodne w temacie to czemu nie wink
    • magiczna_marta Re: dziecko na smyczy :-/ 17.05.13, 20:15
      Moj dziec tez chodzil, mial specjalny plecak z dopinana smycza, spierdalal ze smiechem na ustach a ja mialam jeszcze jednego dziecia pod opieka i mialam w dupie co se ktos pomysli.
      Dziec w koncu stwierdzil ze to siara tak chodzic, zechcial laskawie wspolpracowac, chodzic za reke i smyczy juz nie uzywamy.
    • andziulec Re: dziecko na smyczy :-/ 17.05.13, 20:15
      hmm mój mały do dwóch lat w szelkach popierniczał bo nie dało rady inaczej. Zawsze biorę poprawkę na takie rzeczy wiedząc jakie sama mam dziecko.
      Bywa, że w niektórych miejscach ludzie się dziwią niektórym zachowaniom, stosowanym środkom itd. ale błagam nie oceniajmy jak nie wiemy jakie jest dziecko. Bo to ocenianie z boku najbardziej demotywuje rodziców dzieci takich jak ja.
      • woezel_pip Re: dziecko na smyczy :-/ 17.05.13, 20:35
        Moja nie chodziła na smyczy ale nie powiem, czasami kusiło big_grin teraz ma 3 lata, nie dałoby z nią rady. Ale nie oceniam, dzieci są różne, czasami dysfunkcyjne czy jak to nazwać. Albo rodzicom wygodniej tak a dziecku krzywda się nie dzieje. Cóż smile
        Moja 3 latka w spacerówce nie jeździ bo mam wszędzie blisko, jak dalej- wsadzilabym i już. A kiedyś, eh kiedyś wink myślałam "co to za matki 3-4 letnie dzieci w spacerówkach wożą, jak tak można"... No cóż big_grin
    • karra-mia Re: dziecko na smyczy :-/ 17.05.13, 20:30
      mój młodszy też tak chodził. I podobnie jak marta miałam to w dupie, co sobie inni myślą. Miałam pod opieką starszaka, często niosłam siatkę z zakupami, a mlodzież samodzielnie chciała isc, nie za rękę więc dzięki smyczy był i wilk syty i owca cała. Nie rozumiem oburzenia, bo obroży na szyi nie mial, wtedy to co innegowink big_grin
      • andziulec Re: dziecko na smyczy :-/ 17.05.13, 20:33
        otóż to. Szelki i smyczka są dla usprawnienia wymyslone a nie dla widzimisię. nie nam oceniać czy to widzimisię czy konieczność.
    • amoreska Re: dziecko na smyczy :-/ 17.05.13, 20:32
      Miałam takie szelki ze smyczą (ale nie psią wink ) dla córki, gdy była mała (1-2 r.ż.).
    • majawrzosowa Re: dziecko na smyczy :-/ 17.05.13, 21:16
      norma. nie ma się czemu dziwić. najważniejsze jest bezpieczeństwo dziecka - a na samym końcu wrażliwe odczucia współplemieńców.
      • ciepla.kawa Re: dziecko na smyczy :-/ 17.05.13, 22:01
        No skoro mówicie, że to norma to ok. Ale na boga to była psia smycz. Ja jestem w stanie dużo zrozumieć, moje dziecko to też diabeł wcielony i do tego, odkąd się nauczyła chodzić, to jak gdzieś szła to biegła (zupełnie jak Forrest Gump) ale nie przyszło by mi do głowy, żeby uwiązać ją na psiej smyczy.
        • majawrzosowa Re: dziecko na smyczy :-/ 17.05.13, 22:06
          czepiasz się. może dzieciowej smyczy nie mieli w osiedlowym sklepiesmile. swoją drogą: karmienie dzieci syfem słoikowym jest ok - a prowadzenie dziecia w szelkach - już nie. ale że bo co i dlaczego. i tu i tu chodzi o wygodę rodzica, a w przypadku smyczy o także o bezpieczeństwo latorośli. no weź, nie czepiaj sięsmile
          piję sobie piwko i świat jest różowy. i nieczepliwy.
          • ciepla.kawa Re: dziecko na smyczy :-/ 17.05.13, 22:15
            No dobra. Niech Wam będzie - będę udawała, że mnię to nie dziwi, że to tak fajnie i normalnie. Podkreślam - będę udawała smile ale wiem swoje.
            Też se piję, też piwko.
            • little_fish Re: dziecko na smyczy :-/ 17.05.13, 22:44
              wiesz, mój mąż ma 2 metry wzrostu - dłuższy spacer w miejscu które wymagało trzymania dziecka za rękę byłby katorgą dla obu kręgosłupów, więc używaliśmy szelek. O dziwo dziecko je lubiło, bo dają więcej swobody niż trzymanie za łapkę. Używaliśmy do około 2,5 roku i nie powiem wzbudzaliśmy mieszane reakcje u osób postronnych. Jednej pani, która głośno wyraziła dezaprobatę i pogląd o męczeniu dziecka zaproponowałam grzecznie żeby sama pospacerowała godzinkę z ręką podniesioną do góry, a potem porozmawiamy o tym kto kogo męczy wink
            • szamanta Re: dziecko na smyczy :-/ 18.05.13, 02:30
              No ale zdziwił cie sam widok psiej smyczy, czy ogolnie fakt, ze dziecko zamiast isc za reke ,czy w wozku (!!) bylo w szelkach?
              Dla mnie to normalne jest ,kiedy widze dziecko ,ktore ma na sobie plecaczek i sznureczek lub szelki,tym bardziej w ruchliwym miejscu
              Sama nie wiem,czy wzburzyla cie ta psia smycz, czy w ogóle ,ze miało na sobie dzieciece szelki tzw. puszorek dla jego bezp,i komfrotu dziecka i rodzica?
              Widze dzieci w plecaczkach, szeleczkach w roznym wieku i jakos nie mam czasu,ani ochoty głowkowac w jakim celu, bo zakladam,ze dany rodzic musialm miec jakis powód.Nie mnie to oceniac
    • marghe_72 Re: dziecko na smyczy :-/ 18.05.13, 00:50
      ale chwila problemem jest smycz jako taka, czy fakt, że to psia smycz?
    • jowita771 Re: dziecko na smyczy :-/ 18.05.13, 06:40
      Dopiero teraz to widziałaś? Ja już od dawna widuję. Pomysł nie jest zły, czasami dziecko takie ruchliwe, że trudno zapanować.
      • ciepla.kawa Re: dziecko na smyczy :-/ 18.05.13, 08:49
        Zdziwiło mnie zarówno dziecko w tym wieku na smyczy jak i sama psia smycz. Ale jak widzę dziwią mnie inne rzeczy niż Was. Więc następnym razem będę się dziwiła samotnie w ciszy smile
        • esofik Re: dziecko na smyczy :-/ 18.05.13, 09:18
          znajoma ma dziecia "nagle znikajacego", już pare razy miała akcje poszukiwania dziecia na ulicy lub w jakiejs galerii handlowej. Nie wiem czemu do tej pory nie ma smyczy..

          jak przestalam podrózowac z dzieciem w spacerówce, zaopatrzylam się w smyczke na nadgarstek (kajdanki suspicious). CZasem siezko jest ogarnac kilkulatka, zestaw walizek i jeszcze pamietac o dokumentach, biletach itd
          • jan.kran Re: dziecko na smyczy :-/ 18.05.13, 15:19
            Ja mam tolerancje na wszystko bo moj ma ZA .Na smyczy nie prpwadzila ( wiem ze niektore mamy dzieci autystycznych tak robia ) ale mialam rozne publiczne akcje z Aspim , czasem i dzis sie zdarza zachowanie niekonwencjonalne a jest doroslytongue_outPP
            Mnie zaburzenie mojego dziecka nauczylo mega tolerancji.
            I jestem wdzieczna ze mieszkam w Norwegii gdzie ludzie sa spokojni , malo ciekawi i mam przez to to dobre zycie i moj syn tez.
            • woezel_pip Re: dziecko na smyczy :-/ 18.05.13, 15:24
              a czym różni się psia smycz od takiej dla dziecka?
              dziwić może widok dziecka na smyczy, ok, ale...co za różnica jaka smycz?
              • jowita771 Re: dziecko na smyczy :-/ 20.05.13, 12:04
                Ja tez się zastanawiałam. I powiem szczerze, gdyby smycz dla dzieci była droższa od tej dla psów, a byłoby w niej równie wygodnie, to kupiłabym tę dla psów.
                • magiczna_marta Re: dziecko na smyczy :-/ 20.05.13, 14:01
                  No, ja głupia psita zamiast smycz dla psa kupiłam plecak, taki: www.littlelife.pl/start/plecaczki/alpine-4-black
    • saguaro70 Re: dziecko na smyczy :-/ 19.05.13, 10:07
      Głupota ludzka nie zna granic.
      • magiczna_marta Re: dziecko na smyczy :-/ 19.05.13, 10:12
        bo?
        • melancho_lia Re: dziecko na smyczy :-/ 19.05.13, 13:48
          Smycz jest dla psa a nie dla dziecvka. Dziecko w szelkach nie nauczy się kontrolować swojego ruchu a takze prawidłowo upadać. Dziecko uczące się chodzić nie potrzebuje kasku ani szelek, a trzylatek w szelkach to już zupełne kuriozum.
          • magiczna_marta Re: dziecko na smyczy :-/ 19.05.13, 14:54
            No to wyobraź sobie takiego 3 latka, rezygnujesz z wózka, bo dzieciak do niego za duży/ nie chce siedzieć/zepsuł się i nie opyla się na kilka m-cy kupować nowego.
            I tak, matka w jednej ręce ma siate z zakupami a drugą na chwilę puściła dzieciaka żeby zapłacić za bilet autobusowy w kiosku. Dziecko które to ma motor w dupie i włącza mu się funkcja maratończyka, do tego dociera do niego nadmiar bodźców i to że matka drze morde żeby się zatrzymał bo zaraz wpadnie pod samochód, jakoś nie trafia.
            No, fakt, szelki to kuriozum, wymysł stukniętej mamuni. Niech dzieciak wpadnie pod samochód, jak cudem przeżyje i spędzi 3 miechy w szpitalu połamane na wyciągu to się nauczy.
            • melancho_lia Re: dziecko na smyczy :-/ 19.05.13, 14:59
              A wyobraź sobie, ze można ogarnąć dziecko trzyletnie z motorkiem w dupie, wózek z niemowlakiem i zakupy bez smyczy. Wystarczy się nie lenić wcześniej tylko od małego wpajać zasady.
              • magiczna_marta Re: dziecko na smyczy :-/ 19.05.13, 15:56
                Buhahaha, mówisz do matki dwóch autystów, chcesz się licytować dalej kto ma większe doświadczenie?
                • melancho_lia Re: dziecko na smyczy :-/ 19.05.13, 16:03
                  No słucham dalej. Masz dwóch autystów- gratuluję. Jakie masz jeszcze osiągnięcia?
                  • magiczna_marta Re: dziecko na smyczy :-/ 19.05.13, 16:10
                    Nie wiesz o czym mówisz więc lepiej zamilcz.
                    • melancho_lia Re: dziecko na smyczy :-/ 19.05.13, 16:15
                      argumenty się skończyły?
                      Bo posiadanie autystycznych dzieci nie czyni z Ciebie lepszej matki i lepszego człowieka.
                      • magiczna_marta Re: dziecko na smyczy :-/ 19.05.13, 16:19
                        czyni mnie bardziej doświadczoną w pewnych sferach wychowania, a nie lepszą
                        • melancho_lia Re: dziecko na smyczy :-/ 19.05.13, 16:22
                          Ale Twoje sfery wychowania są specyficzne i nie przekładają się na ogól dzieci.
                          • magiczna_marta Re: dziecko na smyczy :-/ 19.05.13, 16:34
                            Ty po prostu nie masz bladego pojęcia na temat behawioralnych metod wychowawczych, a wyobraź sobie że są one z powodzeniem stosowane u zdrowych dzieci.
                            Ale żeby to wiedzieć to trzeba się tematem wychowania interesować zdecydowanie głębiej niż sięga forum internetowe "małe dziecko".
                            • melancho_lia Re: dziecko na smyczy :-/ 19.05.13, 17:25
                              A nie potrafisz spojrzeć szerzej poza własne doświadczenie i przeświadczenie o tym jak to bardzo jesteś przez los doświadczona. Ja po raz kolejny powtarzam, ze moim zdaniem, dzieci prowadzone na smyczy to tylko i wyłącznie efekty zaniedbania wychowawczego i wygodnictwa rodziców i opiekunów.
                              • magiczna_marta Re: dziecko na smyczy :-/ 19.05.13, 17:55
                                Bo nie masz bladego pojęcia o psychologii małego dziecka, procesach emocjonalnych i poznawczych, kształtowaniu postaw, metodach analizy zachowania.
                                Można nie stosować jakiejś metody ale szanować to że takowa istnieje.
                                Np mogę nie zgadzać się z założeniami pedagogiki Marii Montessori, ale nie nazywam rodziców posyłających dzieci do przedszkola działającego wg jej zasad idiotami.
                              • karra-mia Re: dziecko na smyczy :-/ 19.05.13, 19:29
                                tak masz rację, szelki ze smyczą dla mojego młodszego to było po prostu moje wygodnictwo. Ale to moje dzieci i mój cyrk, i co komu do tego hę?
                  • esofik Re: dziecko na smyczy :-/ 19.05.13, 18:06
                    melancho_lia napisała:

                    > No słucham dalej. Masz dwóch autystów- gratuluję. Jakie masz jeszcze osiągnięci
                    > a?

                    eee... nie wiedziałam, że bycie matką autystycznów to jest rodzaj "osiągnięcia" uncertain
                    szkoda strzepic klawiature..
                    • jan.kran Re: dziecko na smyczy :-/ 19.05.13, 18:21
                      Marta , buuu , ja mam slabsze osiagniecia bo tylko jedno Aspie na stanietongue_outPPP
                      Mam nadzieje ze sie nie przejelas ta malancholijna osobasmile))
                      Ja mam gruba skore ale na poczatku jak syn dostal diagnoze to bym sie pewnie tym belkotem przejela.
                      Smyczy nie zaliczylam ale zachowania w srodku ruchliwego centrum handlowego z Liliowym ( tak nazywam syna bo ma lila komorki w mozgu a nie szare ) takie ze jakby Melancholia zobaczyla toby sie mogla niezle behawiorycznie wypowiedziec.
                      Zycie nas ucyz pokory i nie wiadomo co komu pisane...
                      Pozdrawiam
                      Ula
                      P.S. Mimo ze sie nie przejelam Pania M. to jakos tak mi sie przykro zrobilo ze sa wsrod nas ludzie nietolerancyjni i niewrazliwi.
                      Ja nie znosze wrzeszczacych dzieci , matek z wozkami a najgorzej jak do matki z wozkiem jest podlaczony trzylatek na hulajnodze.
                      Ale zagryzam warge , usmiecham sie pokrzepiajaco do znerwicowanej Mamy i zaryczanego dziecka a nawet nie krzywie sie na hulajnoge wbita mi w noge choc duzo mnie to kosztujetongue_outPPP
                      Sama nie tak dawno ( dawno , dawno bo moje dorosle ale pamietam jak by to bylo wczoraj )
                      bylam po drugiej stronie barykady...
                      I widzac dziecko wijace sie z wrzaskiem na srodku sklepu czy innej ulicy nie zakladam ze rodzice sa patologia lub nie maja pojecia o behawioryzmie tylko ze dziecko moze miec problem , chociazby jakies zaburzenie.
                      Wiele dzieci autystycznych nie ma napisane na czole kim sa ...
                      Moj syn jest bardzo przystojny , ladnie sie wyraza , umie sie zachowac , studiuje a jak Mu czasem cos gwizdnie to nawet metody z behawioryzmu malo pomogatongue_outPP
              • magiczna_marta Re: dziecko na smyczy :-/ 19.05.13, 15:59
                Pogadamy jak będziesz mamusią bez wózka, z 2 dzieci z motorami w dupskach (oraz wybiórczym niedosłuchem np na polecenia rodzica) i zakupami (ups, już nie w wózkowym koszu).
                Powodzenia.
                • melancho_lia Re: dziecko na smyczy :-/ 19.05.13, 16:02
                  Kochana, od dawna jestem mamusią bez wózka. Mam dzieci z motorami w tyłkach, ale wyobraź sobie, ze nauczyłam je podstawowych zasad dzięki którym nie muszę prowadzać ich jak zwierząt na smyczy mogę bez problemu funkcjonować razem z nimi.
                  • magiczna_marta Re: dziecko na smyczy :-/ 19.05.13, 16:16
                    Dla mnie najważniejsze było bezpieczeństwo mojego dziecka.
                    Wyobraź sobie że sam w pewnym momencie stwierdził że to siara chodzić "przypiętym" do matki, lepiej iść z nią za rękę albo pilnować się.
                    Pozwoliłam własnemu dziecku na uruchomienie procesów myślowych i SAMODZIELNĄ decyzję, nie narażając przy tym jego życia i zdrowia.
                    • melancho_lia Re: dziecko na smyczy :-/ 19.05.13, 16:19
                      Twój wybór. Szkoda tylko, ze zafundowałaś dzieciakowi chodzenie na smyczy poprzez zaniedbanie wcześniejszego wychowania. Bo jakby od początku Ci się chciało dzieckiem zajmować i tłumaczyć to smyczy byś nie musiała używać.
                      • majawrzosowa Re: dziecko na smyczy :-/ 19.05.13, 16:31
                        melancho_lia
                        przykro mi to pisać, ale pieprzysz jak potłuczona. co mnie dziwi, bo chyba kojarzę Twoje wypowiedzi jako sensowne. nie będę przerzucać się na argumenty. powiem jedno: fakt wychowania 2,3 10 dzieci nie czyni Cię ekspertem. bo mogło trafić CI się jedenaste i zaopatrzyłabyś się w smycz, szelki - i to w kilku kompletach.
                        natomiast nie wiem, co uczyniło Cię zadufaną w swoje racje, nietolerancyjną babę. nie masz prawa zarzucać magicznej że nie zajmowała się dzieckiem. to wstrętne i płytkie jak wyschnięta kałuża. i równie cenne merytorycznie.
                        • melancho_lia Re: dziecko na smyczy :-/ 19.05.13, 17:23
                          Taka sama ze mnie ekspertka jak z niej.
                          A swoją drogą Twoja wypowiedź takze jest wielce merytoryczna i na temat.
                  • jan.kran Re: dziecko na smyczy :-/ 19.05.13, 18:31
                    melancho_lia napisała:

                    > Kochana, od dawna jestem mamusią bez wózka. Mam dzieci z motorami w tyłkach, al
                    > e wyobraź sobie, ze nauczyłam je podstawowych zasad dzięki którym nie muszę pro
                    > wadzać ich jak zwierząt na smyczy mogę bez problemu funkcjonować razem z nimi.

                    ------> Mela , ja mam dwoje dzieci jedno neurotypiczne a drugie autystyczne. Corka byla diablem wcielonym w porownaniu z Aspim ale kumala jak sie do Niej mowilo i behawioryzm oraz wpajanie podstawowych zasad dzialalo.
                    Aspie byl cichy i spokojny ale ma nadwrazliwosc sluchowa , wzrokowa , jak wiekszosc autystow wiec w halasie ulicznym czy w sklepie po prostu odjezdza czasami.
                    Czasem pomagaly stopery do uszu nie tak widoczne jak smycz ale pewnie Ty tez uwazasz taki pomysl za przejaw slabosci wychowawczejtongue_outPP
              • dziennik-niecodziennik Re: dziecko na smyczy :-/ 20.05.13, 09:31
                tralalala
                jestes tak wyluzowana ze bedziesz sprawdzac czy akurat ten jeden raz dziecku nie odbije albo czy po prostu nie zauwazy i nie wbiegnie pod dostawczaka? bo ja nie jestem. a kazde dziecko ma etap "ja sam/sama" i uciekania w dokłądnie drugą stronę niz udaje się rodzic.
                jak moja miala okres buntu na wózek i chodzenie za rękę to tez chodziła na smyczy (fakt, dziecięcej, ale smyczy).
                • magiczna_marta Re: dziecko na smyczy :-/ 20.05.13, 09:35
                  Noo, wg niej to jesteś niewydolną wychowawczo leniwą krową, bo jakbyś nauczyła dziecko to by nie uciekało.
                  • dziennik-niecodziennik Re: dziecko na smyczy :-/ 20.05.13, 10:51
                    że tak to ujmę - pfrrrrrrrrrrr big_grin
          • jan.kran Re: dziecko na smyczy :-/ 19.05.13, 18:26
            melancho_lia napisała:

            > Smycz jest dla psa a nie dla dziecvka. Dziecko w szelkach nie nauczy się kontro
            > lować swojego ruchu a takze prawidłowo upadać. Dziecko uczące się chodzić nie p
            > otrzebuje kasku ani szelek, a trzylatek w szelkach to już zupełne kuriozum.

            -----------> Ha !!! Jednak nie wiesz wszystkiego smile
            Do spektrum autyzmu nalezy zaburzenie percepcji. Moj nie chodzil na smyczy ale mial dwa razy raz za razem zlamana reke , wywalil sie na rownej drodze. Ergoterapeuta mi dokladnie na przykladach wytlumaczyl na czym to polega.
            • magiczna_marta Re: dziecko na smyczy :-/ 19.05.13, 18:36
              O, właśnie, skoro wspomniałaś o ergoterapii, bo ja kilka razy spotkałam się z tym określeniem, ale nigdy nie miałam okazji uczestniczyć w tego typu zajęciach.
              Możesz tak oględnie wytłumaczyć co jest celem takich zajęć?
              • jan.kran Re: dziecko na smyczy :-/ 19.05.13, 19:36
                Nie wiem jak w PL , moj syn mial ergoterapie w DE i niestety zaluje ze tak malo ale wyjechalismy do Norwegii.
                Zajecia byly indywidualne , polegaly na pobudzaniu wrazliwosci sensorycznej , poprawie percepcji.
                Zajecia manualne z plastelina , modelina , taczanie w basenie z kulkami , gimnastyka.
                Moze zapytaj na forum Inny Swiat jak to wyglada w Polsce ?
                Moj syn wiele lat byl niezgrabny , przewracal sie .
                Jako nastolatek zaczal jezdzic na rolkach caly w ochraniaczach i wk asku ( ale bez smyczy wink.
                Potem zaczal joggin i kontynuuje a teraz chodzi na silownie i trenuje capoeire.
                To ostatnie trafione w dziesiatke , tu video z workshop w zeszlym roku , tancza jego koledzy , on gra i spiewa. Na tym video akurat bo tak zazwyczaj to wiekszosc czasu spedza stojac na glowie na treningach i poza nimismile

                www.youtube.com/watch?v=heVgOZC-uNQ
                Probowalismy tez tai chi ale srednio mu sie podobalo a capoeira to jego pasja.
                Mysle ze mozesz poszukac jakichs zajec ruchowych dla dzieci choc wiem ze nie jest lekko zachecic aspich do czegos nowego jak sami nie chca.
                Pozdraawiamsmile
                • 3-mamuska melancho_lia specjalnie dla ciebie... 19.05.13, 20:17
                  Mój ma 5.5 i właśnie zakupilam treningowa smycz dla psa. 50 stop długości.
                  Ma plecak ze smycza, ale na wyjścia do parku trzeba jak najdłuższa.
                  Haha i co teraz ????
                  Tak będzie chodził na smyczy psiej . Bo pies sie bardziej słucha i jego mogę puścić luzem i wróci , a syn niesmile
                  • melancho_lia Re: melancho_lia specjalnie dla ciebie... 20.05.13, 07:17
                    To gratuluję zaniedbań wychowawczych, skoro 5 latek Cię kompletnie nie słucha.
                    Nastolatka też na smycz weźmiesz? To sie na siłownie zapisz, bo za parę lat Ci się zwyczajnie z tej smyczy zerwie.
                    • grave_digger Re: melancho_lia specjalnie dla ciebie... 20.05.13, 08:29
                      melancholia, za bardzo się zapędziłaś.
                      Mając dwie skrajnie różne córki, wiem, że czasem się pewnie inaczej nie da. Nie używałam smyczy, ale młodsza też daje w kość - na granicy nadpobudliwości. Czasem po prostu biegnie całą drogę skądś do domu: BIEGNIE. Starsza znowuż cierpi na brak energii i jest prze-wolna we wszystkim, więc usłchana jak żadne dziecko. I co teraz? Przecież mają tę samą matkę.
                      Jesteś za surowa. Nie chodzisz w czyichś butach, więc powinnaś ważyć słowa.
                      • melancho_lia Re: melancho_lia specjalnie dla ciebie... 20.05.13, 08:46
                        Nie myl nadpobudliwości z brakiem posłuchu i wychowania.
                        • grave_digger Re: melancho_lia specjalnie dla ciebie... 20.05.13, 15:27
                          Dzieci nadpobudliwe są właśnie często nieusłuchane. Bardzo często.
                        • amoreska Droga Melancholio 21.05.13, 13:35
                          Jak widać, jednak twoje dzieci nie są tak karne i posłuszne jak by się z twoich wypowiedzi w tym wątku wydawać mogło

                          I nie myl niezwracania uwagi przez rodziców na złe zachowania ich dzieci z niemożnością zapobiegnięcia tym zachowaniom i natychmiastowego ich przerwania.
                          I też wiem co piszę.


                          • grave_digger Re: Droga Melancholio 21.05.13, 13:46
                            ejmen smile
                          • melancho_lia Re: Droga Melancholio 21.05.13, 13:55
                            Widzisz akurat chodzenie w tą i z powrotem pod barierką nie stanowi ani dla dzieci zagrożenia ani dla otoczenia. Ja nigdzie nie napisałam, ze moje dzieci są zawsze posłuszne. Po prostu nauczone są, żeby mi nie uciekać i kropka. Smycz nie jest normalnie wychowanym dzieciom potrzebna.
                            • olinka20 Re: Droga Melancholio 21.05.13, 13:58
                              Ale ty w ogole doczytałas jakie dzieci ma MM? Czy tak klepiesz zeby klepac?
                              • melancho_lia Re: Droga Melancholio 21.05.13, 14:01
                                Doczytałam, wyobraź sobie. Po prostu nie podoba mi się jej ton wypowiedzi. Stąd moje posty.
                                • olinka20 Re: Droga Melancholio 21.05.13, 14:07
                                  Doczytałąs, ze ma dwuch autystykow i w zwiazku z tym, ze nie podoba ci sie jej ton, to do konca zarzucasz jej, ze nie potrafi wychowac ich na spokojnych grzecznych dzieci i jest niewydolną matką?
                                  Brak mi słow.
                                  • melancho_lia Re: Droga Melancholio 21.05.13, 14:10
                                    Nie, jedyne co mam jej do zarzucenia to sugerowanie, że ma monopol na wiedzę na temat wychowania skoro ma autystyczne dzieci.
                                    • olinka20 Re: Droga Melancholio 21.05.13, 14:12
                                      No popatrz, jednakowoz mam wrazenie, ze większosc odebrała to jak ja.
                                      • melancho_lia Re: Droga Melancholio 21.05.13, 14:15
                                        To Wasz problem.
                            • amoreska Re: Droga Melancholio 21.05.13, 14:28
                              Cytatakurat chodzenie w tą i z powrotem pod barierką nie stanowi ani dla dzi
                              > eci zagrożenia

                              Stanowi. Mogą np. uderzyć się w głowę.
                              • melancho_lia Re: Droga Melancholio 21.05.13, 14:29
                                No i nawet jak się uderzą? Będą ostrożniejsi. Akurat uderzenie w głowę o berierką nie stanowi zagrożenia zdrowia i życia. najwyżej guz będzie.
                            • magiczna_marta Re: Droga Melancholio 21.05.13, 19:29
                              Twoje dzieci nie są zawsze grzeczne?
                              Jesteś zatem niewydolnym rodzicem wg swojej własnej nomenklatury.
                              Co za paradoks big_grin
                          • melancho_lia A swoją drogą 21.05.13, 13:57
                            nie do końca trafia do mnie tropienie postów na innych forach. Frajdę Wam to sprawia?
                            • grave_digger Re: A swoją drogą 21.05.13, 14:04
                              A skąd ta teoria spiskowa o tropieniu? Masz coś na sumieniu?
                              • melancho_lia Re: A swoją drogą 21.05.13, 14:05
                                Ja nie mam, ale zastanawiam się czasem po co linkowac cudze posty, zwłaszcza mające niewiele wspólnego z głownym tematem.
                            • amoreska Re: A swoją drogą 21.05.13, 14:26
                              Nie sprawia mi to frajdy, bynajmniej.
                              Jednak jeśli ktoś w sposób jawny na jakimś forum zaprzecza swojej wypowiedzi z innego forum - a temat wątku mnie interesuje - tak, wtedy mogę "wywlec".
                              • melancho_lia Re: A swoją drogą 21.05.13, 14:31
                                Pokaż mi gdzie napisałam, ze moje dzieci są bezproblemowe i zawsze się słuchają?
                                Napisałam tylko, ze bezpiecznego zachowania i nieuciekania od rodzica można nauczyć. Trzeba tylko chcieć i się wysilić, a nie zakładać, ze małe to nie zrozumie.
                                • amoreska Re: A swoją drogą 21.05.13, 15:26
                                  CytatNapisałam tylko, ze bezpiecznego zachowania [...] można nau
                                  > czyć. Trzeba tylko chcieć i się wysilić,


                                  Nieprzechodzenia pod barierką w te i wewte nie nauczyłaś dzieci, "bo ci się nie chciało", "bo się nie wysiliłaś" czy też "bo to nie niebezpieczne" i wobec tego "mogą tak robić" ?
                                • 3-mamuska Re: A swoją drogą 21.05.13, 16:24
                                  melancho_lia napisała:

                                  > Pokaż mi gdzie napisałam, ze moje dzieci są bezproblemowe i zawsze się słuchają
                                  > ?
                                  > Napisałam tylko, ze bezpiecznego zachowania i nieuciekania od rodzica można nau
                                  > czyć. Trzeba tylko chcieć i się wysilić, a nie zakładać, ze małe to nie zrozumi
                                  > e.

                                  A skąd wiesz ze matki dzieci na smyczy sie nie wysilily ??? Masz szklana kule czy wróżka jesteś. Wszystko wiedzaca, i ma monopol na wychowanie dzieci.
                                  Juz od kilku miesięcy czekam na mail od jednej takiej ,która krytykowała jak wychowuje syna. I jak go powinnam nauczyć np tego żeby nie uciekał przez okno, i co jakoś pani mądra rada nie ma cudownych rad.
                        • valla-maldoran Re: melancho_lia specjalnie dla ciebie... 21.05.13, 13:53
                          melancho_lia napisała:

                          > Nie myl nadpobudliwości z brakiem posłuchu i wychowania.

                          Tatuś był wojskowym?
                        • 3-mamuska Re: melancho_lia specjalnie dla ciebie... 21.05.13, 16:14
                          melancho_lia napisała:

                          > Nie myl nadpobudliwości z brakiem posłuchu i wychowania.

                          No i tu zapedzilas sie w mózgi róg. Gratuluje!!!
                          Nie znasz mojego dziecka ani metod wychowawczych , rzucasz sie jak mucha na szybie, a nie wiesz zupełnie o czym mówisz. I dla mnie jesteś po prostu śmieszna.
                        • 3-mamuska Re: melancho_lia specjalnie dla ciebie... 21.05.13, 16:18
                          melancho_lia napisała:

                          > Nie myl nadpobudliwości z brakiem posłuchu i wychowania.

                          No i tu zapedzilas sie w kozi róg. Rzucasz sie jak mucha na szybie ,a zupelnie nie masz pojęcia o czym mówisz.
                          Nie znasz ani mnie ani moich metod wychowawczych. 2 starszych jakoś nie ucieka hmmm dziwne nie?
                          Śmieszna jesteś i tylesmile
                    • magiczna_marta Re: melancho_lia specjalnie dla ciebie... 20.05.13, 08:53
                      Świetnie, masz prawo mieć swoje zdanie.
                      A ja mam prawo uważać że jesteś nie mającą pojęcia o wychowaniu dzieci ignorantką.
                      Pasi?
                      • melancho_lia Re: melancho_lia specjalnie dla ciebie... 20.05.13, 08:57
                        Dziękuję, ze dałaś mi prawo mieć własne zdanie.
                        Drugie zdanie Twojego postu świadczy tylko i wyłącznie o Tobie.
                        • magiczna_marta Re: melancho_lia specjalnie dla ciebie... 20.05.13, 09:23
                          A Twoja opinia świadczy o ciemnocie jaką prezentujesz.
          • little_fish Re: dziecko na smyczy :-/ 20.05.13, 15:33
            za to prowadzone za rękę uniesioną do góry kontroluje swoje ruchy i uczy się prawidłowo upadać. Rozumiem że jesteś zwolenniczką puszczania dziecka luzem zaraz po wyjęciu z wózka?
            Na miłość boską, przecież to dziecko nie popyla w szelkach 24h na dobę, tylko w sytuacjach gdzie samodzielne maszerowanie może się wiązać z jakimś zagrożeniem - przez resztę czasu uczy się kontrolować swoje ruchy i prawidłowo upadać.
    • kerri31 Re: dziecko na smyczy :-/ 20.05.13, 10:11
      Boże, co za upodlenie dzieciaka i eskalacja głupoty matki.
      • jan.kran Re: dziecko na smyczy :-/ 20.05.13, 10:19
        Troche chyba Ci Kerri paluszek na klawaiturze omsknal.
        Przeczytaj sobieglosno , wyraznie i ze zrozumieniem co napisalas ...
        • talusia Re: dziecko na smyczy :-/ 20.05.13, 10:59
          Moje dziecko aktualnie 8 letnie bez traumysmile, również chodziło z szelkami i smyczką, może nie zawsze ale były takie okoliczności kiedy z tego korzytaliśmy, ona zresztą nie lubiła chodzić za rękę, kazała sobie zapinać szeleczki, miała wtedy większą swobodę.
          Wyobraźcie sobie taką sytuację stoimy przy ulicy bo czekamy na ski busa, ja w mam w jednej ręce swoje narty i kije, uważam na brykającego 5 latka a młoej 2,5 letniej smyczkę trzymam w ręku, ale jak jest potrzeba mogę ręką przytrzymac zarówno dziecko młodsze za linkę jak i starsze za rękę, żeby nie było wątpliowsci Pan Mąż stoi ze swoimi nartami, nartami dziecka, plecakiem oraz sankami dla dziecka młodszego, podobna sytuacja w przypadku wsiadania do gondoli. Bezpieczeństwo i wygoda !!!! i w nosie miałam spojrzenia współpasażerów, zreszta jedyne które były to uśmiechy aprobaty i chęć pomocy. Przy starszej córce do głowy mi nie przyszły szelki, przy młodszej zakupiłam bo tak było LEPIEJ.
          • ciepla.kawa Re: dziecko na smyczy :-/ 20.05.13, 15:53
            To chyba mój pierwszy wątek na tym forum z taką ilością postów smile widzę, że wywołałam niezłą dyskusję smile chociaż nie do końca mi o to chodziło.
            Mnie widok, o którym pisałam zdziwił niesamowicie. Nie zbulwersował tylko zdziwił.
            Poza tym nie wierzę, że wszystkie używacie smyczy dla dzieci. No po prostu nie wierzę. Nie wierzę również, że wszystkie dzieci są aż tak ruchliwe, że trzeba je uwiązywać bo tak jest wygodniej dla matki. Owszem, szelki i smycze i inne tego typu ustrojstwa mogą być pomocne jak dziecko uczy się chodzić.
            Ale w życiu nie uwiązałabym dziecka na oko 3 letniego. Dziecko było jedno, jedna pani (mama/babcie - nie wiem) więc gdzie problem? A psia smycz - dziwnie to wyglądało i tyle.
            • opium74 Re: dziecko na smyczy :-/ 20.05.13, 16:03
              Nie, mój nie chodził na smyczy.
              Uciekł mi raz /coś w wieku około 2 lat/. Jak złapałam wziełam pod pache i wróciliśmy do domu.
              Dotarło.
              Więcej nie uciekał.
              Ale może miałam szczęscie i na dodatek mieszkaliśmy w niebyt ruchliwej dzielnicy
            • grave_digger Re: dziecko na smyczy :-/ 20.05.13, 17:53
              Przyznam się, że nigdy nie widziałam dziecka na żadnych szelkach czy smyczy.
              Ale moja młodszej by sie przydały wink Jako dziecko uciekała (z sali w przedszkolu) i biegała. Teraz już się słucha, bo 6 lat ma. Ale kiedyś swoje przeszłam wink
              • margotka28 Re: dziecko na smyczy :-/ 20.05.13, 18:00
                ja widziałam, na oddziale w szpitalu. Dziecko było ruchliwe, chore i matka widocznie mocno zmęczona. Dziecko miało może ze 2 lata. Nie wydawało mi się to ani uwłaczające godności dziecka ani traumatyczne dla postronnych.
      • valla-maldoran Re: dziecko na smyczy :-/ 21.05.13, 14:15
        kerri31 napisała:

        > Boże, co za upodlenie dzieciaka i eskalacja głupoty matki.
        Koniecznie należy zgłosić na policję, straż miejską, do prokuratury, opieki społecznej, rzecznika praw dziecka i odebrać matce prawa rodzicielskie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja