co byscie zrobily na moim miejscu?

18.05.13, 12:36

a bylo tak:
chcialam ugotowac zupe kurkową. w kerfurze niedalekomnie sa mrozone kurki, wiec wsiadlam na rower i pojechalam po te grzyby.
wchodze patrze, wszystkojest oprocz tych kurwa kurek wink
pytam sie grzecznie czy juz sie skonczyly bo przyjechalam glownie po to.

panimi mowi ze w zasadzie to są w chlodni, ale w chlodni straszny balagan, pelno kartonow juz im sie wszystko pomieszalo i ze 2 h by ich szukac musiala.

ja jej na to ze moze jednak by spojrzala bo mi bardzo zalezy.

aona twardo zenie ze tam malo co jest tych grzybow moze z kilogram i ona szukac nie bedzioe.

no wyszlam. odlozylam smietane i jakies inne chuje muje i poszlam taka wsciekla.

i maz moj rzekl ze źle zrobilam ze wyszlam bo powinnam kierownika zawolac, skarge złożyć itd.

no ale mi sie jakos zal zrobilo, bo kolejka wielka, gorąco, pani pewnie zarabia groszesuspicious

no nie wiem sama , moze rzeczywiscie glupia picza ze mnie?
    • mona_mayfair Re: co byscie zrobily na moim miejscu? 18.05.13, 12:45
      ja bym tez dala sobie spokoj. Jakoś nie lubie robić dymów w sklepie. A mrozone kurki widziałam w biedrze;p
    • beata985 Re: co byscie zrobily na moim miejscu? 18.05.13, 13:12
      w tych sklepach to mają wyjebane na wszystko....uj mnie strzela ostatnio....albo mam pecha na takie su....sprzedawczynie.....
      1. chciałam bluzkę.....szukam niby tam gdzie powinny byc ale nie widzę więc podchodzę do pani, pokazuję i pytam gdzie sa i czy w ogóle takie rozmiary...pani..a tam wiszą pod tymi bluzkami.....no nie widziałam ich.....nawet nie podeszła......podeszła za to inna która chyba wpadła tam po drodze w odwiedziny i przynajmniej robiła wrażenie, że chce pomóc.....wyszłam z niczym.....
      2.biedronka-do tej pory personel był swietny, nawet dało się z paniami pogadaćo dupie maryni.....od jakiegoś czasu personel się zmienił....pytam o serki, które zawsze były a ich nie widzę....pani w ogóle zdezorientowana o co pytam, nie wiedziała jakie serki i skoro ich w chłodni nie ma to nie ma....myślicie, że szukała......??
      ostatnio jak mnie kasowała to tak ciepała towarem, że już miałam na koncu języka żeby jązjebać.....odpuściłam, bop rzecież u nich szybko szybko, może chciała się wykazać......dzisiaj dla odmiany jak rzuciła resztą to rozsypała się po sklepie.....patrzę a to ta sama co ostatniouncertain
      chyba zmienię lokal......uncertain
      • tetika Re: co byscie zrobily na moim miejscu? 18.05.13, 13:32
        u mnie pod blokiem jest maly samik spolemowski. Ogolnie dziewczyny sa super.
        jedna znalam jeszcze z poprzedniego sklepu, zawsze mila, usmiechnieta. Ostatnio cos jej sie chyba w zyciu pogmatwalo i byla troche smutniejsza, troche wolniejsza. Jeden klient zadzwonil do dyrekcji i dziewczyne wywalili bez slowa . Wiec skoro ta tutaj zachowuje sie jakby laske robila to ja bym sie jednak odezwala i stwierdzila grzecznie ze jak jej praca nie pasuje to jej moge pomoc.....
    • saguaro70 Re: co byscie zrobily na moim miejscu? 19.05.13, 10:10
      Szczerze? Chuj bym położył na ich kurki.
      • kama_msz Re: co byscie zrobily na moim miejscu? 19.05.13, 14:40
        w zależności od wolnego czasu i nastroju, pewnie bym zareagowała.
        ale brat pracujący w sieciówie mnie pouczył - nigdy nie wołaj kierownika - zawsze pisz maila do biura obsługi klienta.
        ja kiedyś napisałam epopeję na temat pani z biedronki do ich bok'u - pani napierdalała zakupami po całej kasie, nie bacząc na to, czy to szkło, czy jajka.
        na moją uwagę zareagowała chamską odpowiedzią - no wkurwiła mniewink
        po moim mailu i odpowiedzi z bok'u, że zrobią pogadankę z personelem pani jest miła, uśmiechnięta i kasuje szybko nie rzucając przy tym towarem. można? można.
    • przeciwcialo Re: co byscie zrobily na moim miejscu? 19.05.13, 16:29
      Wydaje mi się ze jak cos jest w magazynie to niekoniecznie musi byc przyniesione na cito i jeśli zostanie przyniesione to jest to grzeczność ze strony pracownika.
    • olinka20 Re: co byscie zrobily na moim miejscu? 19.05.13, 21:33
      Ja bym odpusciła, bo nie lubie robic dymu w sklepie.
      Ale ja jakos nigdy nie trafiłam na niemiła obsługe, czy ciepiąca rzeczami.
    • kerri31 Re: co byscie zrobily na moim miejscu? 20.05.13, 10:09
      Pisząc w chłodni masz na myśli chłodnię na zapleczu, na którym stoją nierozpakowane towary ?
      Jeśli tak, to kierownik Ci nic nie da w takiej sytuacji. Jak nie ma na sklepie to nie ma. Pani nie ma obowiazku grzebania dla Ciebie w towarze, który jest na zapleczu.
    • anna_sla Re: co byscie zrobily na moim miejscu? 22.05.13, 23:25
      powiem tylko tyle. W rankingach najlepszych pracodawców tego typu sklepów na ostatnim miejscu znajduje się właśnie carrefour. Resztę sobie dopowiedz.. jedno trzeba jedynie pracownikom przyznać. Takiej solidarności wśród pracowników bądź co bądź naprawdę z różnymi charakterami, jeszcze nie widziałam. To pewnie "łączenie" sił we wspólnej niedoli wink. Jeżeli ten sklep choć w połowie dorównuje polityce sklepu, w którym ja pracowałam, to wcale się nie dziwię, że kobieta Ci tych kurek nie znalazła. I doskonale rozumiem też klientów, którzy poirytowani, często już nie wracają smile
      • thegimel Re: co byscie zrobily na moim miejscu? 23.05.13, 07:22
        Zgadza się. Znam kilka osób, które zaliczyły C-fur. I tam jest masakra. Zwiewają wszyscy jak najdalej jak tylko się da.
        • solejrolia Re: co byscie zrobily na moim miejscu? 23.05.13, 09:40
          macie rację, kerfur to jest absolutna masakra. obsługa- dno.
          zakupy jeśli tam robimy to tylko w razie największej koniecznościuncertain
          i nie wiem, czy w innych miastach też, ale w moim nie zmienia się to OD LAT, na stoisku z mięsem, nie tym samoobsługowym, tylko tam gdzie panie podają z wielką łaską, po prostu śmierdzi tak, że nos wykręca.
          w życiu nie kupię tam wędliny ani mięsa.
          • thegimel Re: co byscie zrobily na moim miejscu? 23.05.13, 10:02
            U nas też na mięsnym śmierdziało. Teraz przejęła to jakaś zewnętrzna firma.
            Dziewczyny, które pracowały tam mówią, że masakra, najgorsze śmieciówki i potężne oszczędzanie na pracownikach -kasjerki mają kasować, sprzątać, wykładać towar i sprzątać- potężne kolejki, wściekli klienci i burdel w sklepie - stąd podejrzewam niechęć do szukania czegokolwiek na zapleczu.
    • solejrolia Re: co byscie zrobily na moim miejscu? 23.05.13, 09:48
      w zalezności od tego jaki miałabym humor, albo naciskałabym sprzedawczynię do poszukania tego, czego akurat poszukuję, albo wściekła rzuciłabym pozostałe towary i poszłabym sobie do domu, przez ramię komentując na głos. by wszyscy mnie słyszeli.


      w biedronce ostatnio zapytałam panią czy jest może Nescafe, bo nie mogę nigdzie znaleźć, babeczka poszła ze mną do regału, spojrzała, że nie ma, poprosiła, żebym chwilkę zaczekała i przyniosła mi i do rąk podała słoik. z uśmiechem! odbyło się to bez żadnego mojego proszenia się, bo ja tylko grzecznie zapytałam.
      czyli co, można? no można, trzeba tylko chcieć.
      (moja wdzięczność dla pani była ogromna! smile)
Pełna wersja