mearuless
18.05.13, 12:36
a bylo tak:
chcialam ugotowac zupe kurkową. w kerfurze niedalekomnie sa mrozone kurki, wiec wsiadlam na rower i pojechalam po te grzyby.
wchodze patrze, wszystkojest oprocz tych kurwa kurek

pytam sie grzecznie czy juz sie skonczyly bo przyjechalam glownie po to.
panimi mowi ze w zasadzie to są w chlodni, ale w chlodni straszny balagan, pelno kartonow juz im sie wszystko pomieszalo i ze 2 h by ich szukac musiala.
ja jej na to ze moze jednak by spojrzala bo mi bardzo zalezy.
aona twardo zenie ze tam malo co jest tych grzybow moze z kilogram i ona szukac nie bedzioe.
no wyszlam. odlozylam smietane i jakies inne chuje muje i poszlam taka wsciekla.
i maz moj rzekl ze źle zrobilam ze wyszlam bo powinnam kierownika zawolac, skarge złożyć itd.
no ale mi sie jakos zal zrobilo, bo kolejka wielka, gorąco, pani pewnie zarabia grosze
no nie wiem sama , moze rzeczywiscie glupia picza ze mnie?