kfiatuszkowa
18.05.13, 21:49
Byliśmy dzisiaj w "galerii handlowej" u nas. W ccc kupiliśmy buty. Babeczka zapakowała nam je to ich reklamówki. Wchodząc przez bramki na carrefour pani ochroniarz już drepcząc w naszą stronę pyta czy posiadamy paragon na zawartość siateczki. Ja jej że owszem, po czym ładnie, zgrabnie ją obeszłam. Nic nie kupując wyszliśmy tą samą drogą, tyle że bramką wyjściową. Baba z ochrony do mnie że mam jej pokazać zawartość siatki. Ja jej że nie. Nic nie piszczała, żadna bramka i z jakiej okazji. A ona że takie są przepisy i ona mi chce sprawdzić co tam mam. Ja jej że nic co by ją mogło interesować. A ta mi z łapami do wózka już się pcha, ja stanowczo odmówiłam a stary jej tą reklamówkę otworzył i pokazuje że tam nie ma nic nielegalnego a ta mi w butach zaczyna kurwa grzebać

Wkurzyłam się okrutnie a ona z takim triumfem że to jej praca i ona ma prawo mi zaglądać gdzie chce.
No i miała prawo czy nie? Bo mi się wydaje, że nie i tylko policja ma prawo rewidować zawartość moich toreb. Jak jest w rzeczywistości?