mallard
27.05.13, 10:21
Kobiecą logikę zrozumieć...
Zacznę od tego, że Żonka moja ma bardzo ładny charakter pisma, ale gdy pisze szybko, a nawet jak trochę wolniej, to jej małe "a" jest identyczne jak "e".
Ponieważ mnie to z lekka drażni, to od czasu do czasu zwrócę jej na to uwagę, sugerując, że coś powinna z tym zrobić.
No i wtedy rozmowa ma zawsze taki sam przebieg:
Żonka mówi, że nic nie będzie zmieniać, bo to jej pismo i jej z tym dobrze i mi nic do tego i w ogóle koniec kropka!
Na co ja mówię:
- a przypomnij sobie kochanie, jak kiedyś z moim pismem było podobnie i gdy zwróciłaś mi uwagę ja to poprawiłem.
- no tak, ale ty pisałeś "ą" tak, że wyglądało tak, jak "g"!
Aaaaa!
No według mnie to to samo.
A może jednak nie?