elske
28.05.13, 13:52
W lutym kupilam moim dzieciom swinki morskie. Juz od jakiegos czasu przymierzalismy sie do kupna zwierzaka. akurat dzieciaki siedzialy w domu chore, zdecydowalam sie na swinke. Pojechalam kupic 1 szt, wrocilam z dwoma chlopcami ( mlode swinki, mialy po 3 mies). Dzieci zaskoczone i szczesliwe . Obgadalismy temat, ze to nie sa zabawki, dbamy o swinki ( glownie ja), mozna wyciagnac z klatki , kiedy ja lub tato pozwoli. Swinki przez pewien czas byly razem w klatce, pozniej rozdzielilismy, bo strasznie halasowaly. Na poczatku miesiaca odkrylam , ze jeden z chlopcow jest w ciazy

. Szperalam troche w internecie i doczytalam sie, ze bardzo ciezko na poczatku odroznic chlopca od dziewczynki i mozna sie pomylic. I tak bobek zostal Bobina.
Kilka minut temu slysze, ze Bobina jakos dziwnie popiskuje . Podeszlam do klatki, zeby ja poglaskac , uspokoic. No i zaczelam ja delikatnie glaskac , a ona nagle wyskakuje mi spod reki i ucieka do domku. Ale w sianie cos sie rusza : mala swineczka

.
AAAAAAAAAAAAAA, wlasnie druga w domku urodzila. Pierwsza wyglada jak mamusia, druga jak tatus.
Ok, nie podchodze wiecej do klatki, dam im troche czasu az sie oswoja z nowa sytuacja. Dzieciaki wracaja do domu po 16.00. Ale bedzie radosc

.