karolina17w
02.06.13, 16:52
Sprawa wygląda tak:
Młody bywa u byłego na jeden weekend w miesiącu, od piątku wieczór do poniedziałku rano. Wczoraj spotkałam się przypadkiem z niedoszłą teściową i od słowa do słowa mówię jej, że w lipcu, na 4 urodziny młodego chcę z nim pojechać do Poznania, do zoo, raczej pociągiem. Ona stwierdziła, że pomysł fajny ale młody był już w Poznaniu pociągiem. Ja oczy jak 5 zł, nic mi nie wiadomo, ona się zmieszała bo będzie na nią, że papla.
Chcę jutro opierdzielić od góry do dołu byłego za to. A wiecie czemu?
Po 1-sze
Jak byliśmy razem nie raz mi groził, że porwie małego i tyle ich będzie.
Po 2-gie
W kwietniu młody wrócił po weekendzie u byłego do domu i nadaje równo, że z tatą bilet kupował i pociągi były. Nadawał z pół dnia. Dzwonię do byłego i się pytam, jechali gdziekolwiek pociągiem - on na to że nie, nic takiego nie miało miejsca, on nie wie czemu mały tak mówi. To się pytam - a na stacji bilety kupowaliście, bo też mówił, a to tak, bilety kupowali, na pociągi popatrzyli. Uwierzyłam mu i:
Po 3-cie
Po tym tel mały dalej gadał o tych pociągach i dużych budynkach - walnęłam mu wykład, że nieładnie kłamać itd

A okazuje się, że dziecko prawdę mówiło więc podkopałam swój autorytet...
No i dochodzi taki aspekt, jakby nie daj Boże cokolwiek się dziecku stało, tfu-tfu, tel ze szpitala w Poznaniu na przykład, dziecko w ciężkim stanie to ja wychodzę na matkę-wariatkę, co to nie interesuje się własnym dzieckiem i zielonego pojęcia nie ma gdzie ono się znajduje. Czy ja przesadzam, chcąc opierdzielić exa?
I jeszcze jedna sprawa - młody poznał kolejna partnerkę byłego, wszystko ok ale tu też kłamstwo wyszło - młody w lutym czy marcu, po takim jednym weekendzie wrócił od byłego i ciągle mówił, że z ciocią bawił się w doktora. Pytałam się byłego wówczas o kogo chodzi, stwierdził, że dzieciak wymyśla, potem powiedział, że Albert może mieć sobie ciocie a mi nic do tego. Ok, nie drążyłam a się okazuje że owa ciocia to jego obecna. Nie mam nic do ich kontaktów, ale wydaje mi się, że powinnam wiedzieć, że dziecko poznało partnerkę, wszak będą pewnie bywać gdzieś tam we trójkę i ona jakiś wpływ będzie mieć na dziecko i mały będzie o niej mówił (i mówi) a ja nie wiem jak się do tego odnieść.
Czy ja przesadzam, że może ze mnie jest taka matka-wariatka

Ala kwoka

Poradźcie coś.