melduje posusznie, że....

02.06.13, 21:38
jezdem już doma. Komary i meszki jakoś szczenśliwie sie na mnie nie napatoczyły. Cinżkie życie by mieli, rach ciach i po robalkach. Odwaliłam na wsi duuużo dobrej roboty... powyrywałam niepoczebne hfasty, przesadziłam z doniczek do ogródka harbuzy, coby mnie dobże rośli. Pomogłam w dokończeniu pergoli, szkoda tylko że musiałam już wracać do dumu... ale cóż, niestety ktoś musi pracować...ale co tam za 12 dni znowu pojade...mam nadziejem że Szanowne Grono Magielkowe tyż dobrze spyndziło weekend...
    • olinka20 Re: melduje posusznie, że.... 02.06.13, 22:21
      A jasne ze dobrze!
      Pilam frappe, jadłam co mi zrobiono i miałam wszystko gdzies big_grin
      Od jutra dieta wink
      I odwyk od frappe wink
Pełna wersja