jowitka345
03.06.13, 20:04
Jak pech to od razu podwójny...
Mc temu załatwiam autobus na wycieczkę klasowe na 7.06 koszt to 400 zł i miałam potwierdzić 6.06ten wynajem.. Jakoś dzisiaj potwierdzając wycieczkę zadzwoniłam do przewoźnika potwierdzić a on mi kurrr... Że autobus musiał wysłać gdzieś tam idla nas nie ma auta oraz,że właścicielka jest za granicą. Mieli mój nr telefonu i nie zadzwonili mnie o tym powiadomić tylko ją zadzwoniłam i się dowiedziałam. Wiem moja wina,że nie podpisałem umowy papierowej ale do jasnej cholery umowa ustną była zawarta a gość mi mówi,że on nie ma obowiąku dawać autobusu zastępczego bo nie ma umowy papierowej... Dodam,że to firma z polecenia i oni nigdy nie mieli z nimi problemów, a ją pytałam baby czy jechać zaliczkę dać to powiedziała,że nie bo to mała kwota i ją głupia im zaufalam . Tak się wkurzylam ,że aż mi się czarno przed oczami zrobiło a.że w szpitalu jeszcze jestem to tym bardziej złość mnie wzięła bo normalnie to bym w auto wsiadła i pojechała a tak nie mogę. Telefonów chyba tysiąc wykonalam i nagadała,że im opinię odpowiednia wyrobie,że gość mi jednak obiecał autobus i zaraz koleżankę wysłała,żeby do nich
jechala zaraz umowę podpisać. Zaznaczyła,że jak pachą podstawia to po policję zadzwoni.
Wyobraźacie sobie co by było jakbym zadzwoniła potwierdzić wszystko 6.06??? Dzieci by chyba zostały na lodzie ...jak ją bym się czuła w tej sytuacji .że z mojej "winy"dzieci nigdzie nie jadą???. Jeszcze mi bezczelnie mówi,że on mo pomoc chce.a i dowiedziałam się przypadkiem,że właścicielka w biurze była dzisiaj a nie za granicą...firma krzak normalnie