melancho_lia
05.06.13, 11:16
Mam coraz mniejsza motywację do robienia czegokolwiek, narzuca nam się nierealne terminy ukończenia prac, a potem są pretensje, ze czegoś nie ma, że trzeba poprawiac i uzupełniać.
Nie działa od m-cy podstawowy sprzęt w biurze, ciągle słyszymy że to nasza wina (zdechła głowica, część trochę kosztuje...), że z nami są ciągle problemy itp...
Mam już dość tej atmosfery, niepoważnego podejścia szefostwa do współpracowników (każe mi się odwoływac spotkania na godzinę przed ich rozpoczęciem, gdy połowa zaproszonych osób ma do pokonania ponad 300km do nas, czyli de facto zawracam ich z końcówki trasy...).
Zmienić na razie byłoby ciężko- branża mocno odczuwa zastój. jedyna zaleta tej roboty to etat, I finito.