doral2
05.06.13, 20:39
bom w czasie wywczasów miała okazję nie tylko zdemolowane biustonoszem cycki na plaży oglądać, ale też całe zgraje wytatuowanych ludzi płci obojga.
więc się podzielę wrażeniami.
taką wewnętrzną, nieodpartą chęć posiadam.
więc tak:
- jeden pan miał na całej klacie jezuska błogosławiącego
- drugi pan miał na brzuchu ikonę z maryjką i jezuskiem
- trzeci pan miał na zebrach wytatuowane coś, co z daleka wyglądało jak karaluch - wielkości pięści
- czwarty pan miał na karku dziarę w postaci kart i kości do gry
- jedna pani na wewnętrznej stronie uda miała wytatuowane łapki kota, co z daleka wyglądało jakby się obsrała
- druga pani miała wydziarane absolutnie cale plecy w esy-floresy, co z daleka wyglądało jakby wytarzała się w błocie. a figurę miała boską, ale co z tego skoro ubłoconą?
- trzecia pani miała wytatuowanego anubisa na kostce nogi, kwiatka na łopatce, esa-floresa na piersi, jakieś mazgrołki na lędźwiach - ogólnie przypadkowe ozdoby ni w kij, ni w oko, żadnej spójności.
- czwarta pani miała kolczyk na karku, wyglądało to tak jakby złapała skórę na karku, przedziurawiła i założyła mutrę. albo szeklę.
no, to akurat te dziary zapadły mi w pamięć, bo na najbliższych leżakach leżały.
generalnie wszystkie, ale to absolutnie wszystkie dziary które widziałam na tej plaży były rozmazane, kiepsko wykonane, motywy zupełnie przypadkowe, wyglądało to kiepsko.
ale maryjka z jezuskiem rozwaliła mnie na kawałki.