ella_nl
06.06.13, 18:23
Dostałam jakiejś paranoi. Chodzi dokładnie o choroby córki. A jeszcze dokładniej - o kaszel.
W piątek zaczęła pokasływać, od niedzieli ma już włączony Berodual i Pulmicort.
Hanka ma alergię i początki astmy. Praktycznie każdy kaszel wymaga włączenia antybiotyku. Do tego jak zaczęła się dusić trzeba było wzywać pogotowie bo dochodziło do zwiotczenia krtani.
I ciągle się obwiniam że to przeze mnie, że to ja coś zrobiłam nie tak. Że może nie potrzebnie dałam loda, zdjęłam kurtkę itp.
Dziś jest już lepiej.
I dziś taka sytuacja - byłam z córą u laryngologa, potem u mamy (lekarz pozwolił wychodzić bo ma tylko kaszel a taka mokra pogoda Jej pomaga) i jak już wysiadałyśmy z auta zauważyłam że Hania jest spocona (a miała tylko lekką kurtkę). I teraz się martwię że taka spocona wyszła z tego cholernego auta i znowu będzie kaszel.
Dostaję chopla, każdy kaszel córki to pojawienie się biegunki u mnie.
Chyba zaczynam wariować.....