Jest mi smutno

10.06.13, 21:33
Nie udzielam się ostatnio gdyż mam depresję. Taką zdiagnozowaną, początki leczenia, trudno mi jest, noo.
Od 3 lat, odkąd mam dziecko, wcześniaka skrajnego wciąż walczę. Bo ciągle coś.
I jak uwierzyłam, że w końcu będzie dobrze, że dostała się do przedszkola, że ja wrócę do pracy to dziecko zachorowało na poważną chorobę hematologiczną, neutropenię. I nie mogę jej posłać do przedszkola. I mam izolować od dzieci.
I znowu ciągle jeździmy po szpitalach.
I boję się trepanobiopsji szpiku bo podono to bardzo bolesne.
I tak się bałam i boję, że rano mam problemy, żeby z łóżka wstać. Ciągle jestem zdenerwowana.
Tak tylko chciałam się wyżalić bo chyba nikt mi nic nie poradzi sad
Chociaż może...No może ktoś też tak miał ciężko i wyszedł z tego w miarę szybko? Z depresji, to mam na myśli. Nie poznaję siebie...Z kobiety z mnóstwem energii zrobiłam się leżącym do 13-14 człowiekiem. Jeszcze wstaję i posilki zrobię, książeczki poczytam. Ale już rano nie wyjdę na spacer. Do lekarza jak trzeba pójdę. Ale..tak to zero inwencji, zero chęci do działania. W weekend jak mąż się dzieckiem zajmuje to wstanę tak o 15 i zjem śniadanie...Eh. "Normalnie" dzialam tak po 16 ale rano...dramat sad
    • jowita771 Re: Jest mi smutno 10.06.13, 21:42
      Współczuję, faktycznie trudno coś poradzić. Może pomyśl o lekarzu dla siebie? Depresję warto leczyć.
      • fajnyrobal Re: Jest mi smutno 10.06.13, 22:05
        jowita, przecież ona napisała, że początki leczenia ergo do lekarza poszła...

        Wytrzymaj jeszcze trochę, leki zaczną działać, będzie lepiej. zobaczysz. I z dzieciem też będzie lepiej, zobaczysz, my potrafimy czarować smile
        • woezel_pip Re: Jest mi smutno 10.06.13, 22:31
          Poszła, poszła big_grin Leki łyka.
          Smętnie wyszło no ale tak jest mi teraz. No i czarować ostro mi tu proszę big_grin 19 czerwca do szpitala idziemy, oby jej się poprawiło, żeby tej biopsji nie trzeba było robić, no, niech będzie dobrzeeee!
    • kwintesencja_patologii Re: Jest mi smutno 10.06.13, 22:48
      woezel_pip napisała:

      > Chociaż może...No może ktoś też tak miał ciężko i wyszedł z tego w miarę szybko
      > ? Z depresji, to mam na myśli. Nie poznaję siebie...Z kobiety z mnóstwem energi
      > i zrobiłam się leżącym do 13-14 człowiekiem. Jeszcze wstaję i posilki zrobię, k
      > siążeczki poczytam. Ale już rano nie wyjdę na spacer. Do lekarza jak trzeba pój
      > dę. Ale..tak to zero inwencji, zero chęci do działania. W weekend jak mąż się d
      > zieckiem zajmuje to wstanę tak o 15 i zjem śniadanie...Eh. "Normalnie" dzialam
      > tak po 16 ale rano...dramat sad

      Typowy scenariusz w depresji - poranki są najgorsze, wieczory już w miarę. Mam nadzieję, że lekarz dobrze dobrał Ci leki... W każdym razie na efekt działania leków standardowo czeka się parę tygodni, pierwsze symptomy poprawy powinny się pojawić po dwóch-trzech.
      Powodzenia i dużo powodów do radości Ci życzę, bo depra to g*wno straszne...
      • ella_nl Re: Jest mi smutno 11.06.13, 13:25
        Przytulam mocno i dużo zdrowia dla Ciebie i dzieckasmile
    • iziula1 Re: Jest mi smutno 11.06.13, 13:36
      Znam to.
      Miałam już trzy rzuty takiej depresji.

      U ciebie sytuacja z dzieckiem zaostrza ten stan.
      W moim przypadku pomogła kuracja BIOXETINem.
      Za każdym razem jest o kilka miesięcy dłuższa. Ma mało objawów ubocznych, nie uzależnia i daje niezłego kopa.

      W twoim stanie tego typu zachowania przy depresji sa "normalne". Dobrze,że wstajesz, dobrze że dajesz sobie czas na leżenie do 13.
      Zmuszanie się do wstania z łóżka nic nie da.
      Najlepszą motywacją są dzieci i rodzina. U mnie motywacją było ukrywanie depresji przed mężem i dziećmi.
      Dasz sobie z tym radę bo MUSISZ!
      Współczuje, bo wiem jak to boli, jaka niemoc ogarnia ciało i myśli, jakby wessała cię czarna dziura a poza nią nic nie ma crying

      Leki wkrótce zaczną działać.
      Jak nie idź do lekarza nich je zmieni.
      • tetika Re: Jest mi smutno 11.06.13, 16:49
        prosze bardzo przytulam i trzymam kciuki zeby dobrze bylo.
        masz tu ladna strone o aniolach
        www.salontajemnic.pl/wrozby/anioly-droga-zycia/losuj
        na pocieszenie powiem ci ze masz komfort wpadania w depresje bo masz meza ktory sie zaopiekuje dzieckiem i poniekad toba.
        Ja takich luksusow nie mialam bo bylam sama w obcym miescie , nawet znajomych tu nie mialam, i nie moglam pozwolic sobie na takie chwile slabosci. Dziecko chcialo jesc a dlugi gonily jeden za drugim i trzeba bylo wstac i isc zarabiac zeby nie wiem jak zle mysli i zly humor.....
        Nie poddawaj sie , bedzie dobrze.
    • thegimel Re: Jest mi smutno 11.06.13, 17:21
      Dobrze, ze poszlas do lekarza, dwa -trzy tygodnie I powinno byc lepiej. Trzymaj sie I duzo sily.
    • doral2 Re: Jest mi smutno 11.06.13, 19:02
      będzie dobrze, będzie dobrze,będzie dobrze, będzie dobrze,będzie dobrze, będzie dobrze,będzie dobrze, będzie dobrze,będzie dobrze, będzie dobrze,będzie dobrze, będzie dobrze,będzie dobrze, będzie dobrze,będzie dobrze, będzie dobrze,będzie dobrze, będzie dobrze,będzie dobrze, będzie dobrze,będzie dobrze, będzie dobrze,będzie dobrze, będzie dobrze,będzie dobrze, będzie dobrze,będzie dobrze, będzie dobrze,będzie dobrze, będzie dobrze,będzie dobrze, będzie dobrze,będzie dobrze, będzie dobrze,będzie dobrze, będzie dobrze,będzie dobrze, będzie dobrze,będzie dobrze, będzie dobrze,będzie dobrze, będzie dobrze,będzie dobrze, będzie dobrze,będzie dobrze, będzie dobrze,będzie dobrze, będzie dobrze,będzie dobrze, będzie dobrze,będzie dobrze, będzie dobrze,będzie dobrze, będzie dobrze,będzie dobrze, będzie dobrze,będzie dobrze, będzie dobrze, mówię ci!

      wytrzymaj jeszcze troszeczkę smile
    • jowitka345 Re: Jest mi smutno 11.06.13, 22:17
      będzie dobrze bo musi być
      ja już w kotle mieszam smile
      Trzymaj się i nie poddawaj!
      • woezel_pip Re: Jest mi smutno 11.06.13, 23:57
        Bardzo, bardzo Wam dziękuję!
        U mnie ten ciężki czas, taki czas ciągłych nerwów po prostu już tak długo trwa, najpierw 5 lat zachodzenia w ciąże i leczenie hormonalne i doły bo się nie udaje. Potem trudna ciąża długo w szpitalu. Potem walka o 900g dziecko, o jego zycie. A potem- co rusz "kwiatek', tu głuchota, tu wodogłowie, srety bzdety, nic z tego nie jest uff prawdą ale w swoim czasie strach był niezły. Długotrwałe diagnozowanie padaczki, napady co 15-20 minut w nocy ale lekarze bezradni. Problemy immunologiczne. Jak już w końcu zaczęli leczyć prawidłowo, ja odetchnęłam, że ufff, nareszcie, radocha, czeka mnie normalne życie to po 3 msc kolejna diagnoza, oddział hematologiczno-onkologiczny i się bujamy.
        Pokonalo mnie to po prostu sad
        Ale tak, ja wiem, że mam męża, który rozumie i wspiera, mam rodziców, nie jestem sama. Dlatego też, jakby to powiedzieć "pozwolilam sobie" na powiedzenie w końcu samej sobie, że jest mi tak źle, że już mam trudności w funkcjonowaniu.
        Rozumiecie- dziecko dostaje się do przedszkola, cieszę się, że wrócę do pracy, że przedszkole fajne. I bach.
        I tak już się tak straszliwie nie boję bo jakoś oswajam chorobę i wierzę, że ona minie i że nie będzie się wiązała z jakimiś wyrokami itd...
        No wierzę.
        Co nie zmienia postaci rzeczy, że zalogowałam się na tym forum coby sobie maglować radośnie i nie pisać o swoich problemach ale jak widać nie potrafię. sad

        Ale napiszę Wam, że dzisiaj było mi łatwiej rano więc może prochy działają smile

        dziękuję za wszystkie pozytywne myśli!
        • thegimel Re: Jest mi smutno 12.06.13, 00:08
          Niestety w stuacji, kiedy z kazdej strony trafiasz na sciane/kop w tylek latwo jest w depresje wpasc. Bedzie lepiej. Musi w koncu byc lepiej. A leki dzialaja po jakims czasie, ale dzialaja. Trzymaj sie. smile
    • kerri31 Re: Jest mi smutno 12.06.13, 11:49
      Przykro mi sad
Inne wątki na temat:
Pełna wersja