ella_nl
12.06.13, 20:39
Byłam dziś z Hanią w klinice okulistycznej (oczywiście nie może być dobrze z Jej oczami

). Spędziliśmy w niej pół dnia. Wyszłyśmy zmęczone psychicznie a córka dodatkowo fizycznie.
Nie miałam najmniejszej ochoty gotować więc pojechałyśmy do Mc Donald's.
Mąż miał mieć pierogi z Biedrony. Pojechałyśmy tam i córka poprosiła o bułkę.
Kupiłam jedną dla Niej bo inne pieczywo jest w domu.
I pani przy kasie do mnie mówi że mam iść po jeszcze jedną bułkę bo ona (kasjerka) nabiła już na kasę 2 szt! Ja mówię że nie, bo mi nie potrzeba więcej i żeby tą pozycję wycofała. Pani strzeliła focha że to tylko bułka a ona musi kierowniczkę wzywać do wycofywania pozycji.
Ja wiem że to "tylko" 0,28 gr ale dlaczego mam kupować to co nie jest mi potrzebne?
A jakbyście drogie emagielki zareagowały?