kjut
13.06.13, 13:38
Wiecie co ciekawego zauważyłam? Od kiedy wyszłam za mąż słyszę dookoła "Teraz to się cieszysz, ale pogadamy za kilka lat! Wtedy to się przekonasz jak to naprawdę jest...", wypowiedziane grobowym tonem, zwiastującym niewątpliwie naciągające nieszczęścia. Polskie marudztwo czy nieudolność życiowa i niechęć do ruszenia tyłka, żeby coś ze swoim życiem zrobić? Masakryczne to jest. W dodatku brzmi trochę jak "życzę Ci jak najlepiej, ale i tak będzie beznadziejnie"