refleksja życiowa poślubna

13.06.13, 13:38
Wiecie co ciekawego zauważyłam? Od kiedy wyszłam za mąż słyszę dookoła "Teraz to się cieszysz, ale pogadamy za kilka lat! Wtedy to się przekonasz jak to naprawdę jest...", wypowiedziane grobowym tonem, zwiastującym niewątpliwie naciągające nieszczęścia. Polskie marudztwo czy nieudolność życiowa i niechęć do ruszenia tyłka, żeby coś ze swoim życiem zrobić? Masakryczne to jest. W dodatku brzmi trochę jak "życzę Ci jak najlepiej, ale i tak będzie beznadziejnie" tongue_out
    • nerri Re: refleksja życiowa poślubna 13.06.13, 13:56
      Nie mam pojęcia, też to słyszałamwink I czeeekam, czeeekkkaaaam, czeeeeeeeeeeeeeekkkaaaaaaaaaam, niedługo 5 lat minietongue_out
      Chyba chodzi o jakiś dłuższy okres czasubig_grin
      Tak więęęęc - masz czaswink
      • grochalcia Re: refleksja życiowa poślubna 13.06.13, 14:15
        11 lat minie za 2 tyg.
        nie jest tak źle jak strasząsmile
      • kjut Re: refleksja życiowa poślubna 13.06.13, 14:15
        A nie nie, to ja raczej słyszałam o okresach 10-15 lat. Wtedy ma się TO zacząć.
        • kjut Re: refleksja życiowa poślubna 13.06.13, 14:15
          grochalcia, ładny staż. Gratuluję big_grin
          • grochalcia Re: refleksja życiowa poślubna 13.06.13, 15:30
            no wiesz...

            ale teraz mnie nastraszyłas, że najgorsze to być może jeszcze przede mnątongue_out
    • sewa.49 Re: refleksja życiowa poślubna 13.06.13, 14:24
      Nie suchaj co Ci gadaja dookola.
      To jak bedzie wygladac Wasze malzenstwo za kilka lat zalezy tylko od Was. Skoncentruj sie na sobie i mezu.
      Spraw by wracal chetnie do domu po pracy. Zadbaj o to by mogl aktywnie uczestniczyc w obowiazkach domowych. Dogadzaj mu i rozpieszczaj i tego samego oczekuj od niego. Czule gesty, pocalunki powinny miec miejsce na co dzien, nie od swieta lub na pokaz.
      Dobrze jest miec wspolne marzenia i realizowac je krok po kroku. To na pewno umocni Wasz zwiazek. Cieszyc sie na co dzien z drobiazgow. Od czasu do czasu zadac sobie pytanie:
      Co jeszcze moge zrobic dla mojego meza, zeby on byl szczesliwy? I odwrotnie ( dla mojej zony). Mowic otwarcie o wszystkich sprawach i byc szczerym.
      Malzenstwo to powazna i odpowiedzialna instytucja. Opiera sie na poczuciu bezpieczenstwa , stabilnosci i zaufaniu. Milosc jednym przechodzi innym nie. Jedno jest pewne jak sie o nia dba i ja pielegnuje, moze przetrwac do konca zycia.
      To ja powiedzialam kobieta kochajaca i kochana po 10 latach malzenstwa wink
      Ps. Motylki w brzuchu dalej mam smile
    • mae24 Re: refleksja życiowa poślubna 13.06.13, 14:45
      Po szesciu latach nadal mysle, ze dobrze wybralam. Mimo rozlanej owsianki wink
    • a-inka Re: refleksja życiowa poślubna 13.06.13, 14:54
      cóż...moje byłe małżeństwo do udanych nie należało,więc w sumie prawdawink
      ale za to mój drugi związek trwa już pare ładnych lat I jest dobrze,a nawet bardzo dobrzesmile
      aż się chce wychodzić za mąż,bo my sie tak bujamy z moim R. bez żadnego papierka..
      nie słuchaj ludzi,wszystko zależy od was..o związek,czy potwierdzony czy nie,po prostu trzeba dbać,jak się umie najlepiej I dotyczy to obu stron,wtedy tylko ma to szanse powodzeniasmile
      pozdrawiam serdecznie!
      • kjut Re: refleksja życiowa poślubna 13.06.13, 15:09
        Ależ ja tego nie biorę na poważnie! Co więcej podejrzewam, że większość tego gadania to nie tyle z tego, że rzeczywiście im źle, tylko z tego, że "fajnie pomarudzić" i to modne "ponarzekać na żonę". wink

        Ale bardzo ładnie piszecie o małżeństwie dziewczynki! Mam nadzieję, że będę umiała na swoje małżeństwo tak patrzeć smile
        • doral2 Re: refleksja życiowa poślubna 13.06.13, 20:20
          po 24 latach małżeństwa mogę ci powiedzieć tak - w małżeństwie jak w życiu, są wzloty i upadki.
          trza się trzymać w kupie, bo w kupie cieplej i raźniej.
          małżeństwo jest jak wóz, ciągnięty przez dwa konie w zaprzęgu, równym krokiem i prędkością.
          nie może być tak, że jeden koń na koźle siedzi i drugiego bacikiem pogania, bo wtedy to ani zaprzęg, ani małżeństwo.
          a jak pożyję ze swym chłopem jeszcze ze dwadzieścia lat, to dopiszę resztę big_grin
          • spicy_orange Re: refleksja życiowa poślubna 14.06.13, 14:36
            pardą? a ja ciebie miałam za ryczącą trzydziestkę :o
    • grave_digger Re: refleksja życiowa poślubna 13.06.13, 20:43
      Nikt mi tak przenigdy nie mówił.
      Ale wiem jedno, po pierwszym pół roku wiadomo jak będzie wyglądać reszta życia z danym człowiekiem.
      • woezel_pip Re: refleksja życiowa poślubna 14.06.13, 17:19
        Mi też nikt tak nie mówił, znamy się z mężem 11 lat, malżeństwem jesteśmy 6 lat. Tia smile I miłość jest i motyle są, jakoś nie widzę różnicy (aż stach pisać heh).
        Ale jak dziecko miało się narodzić to uslyszałam tyyle. No koniec życia po prostu. nie wyjdę na imprezę, nie wyjadę za ganicę, jak rozumiesz, bardzo się sprawdziło. Chociaż dziecko problemowe zdrowotnie.
      • fajnyrobal Re: refleksja życiowa poślubna 14.06.13, 20:05
        guzik prawda. pogadamy za dwa lata wink
        i to mówię ja, z 15 letnim stażem tongue_out
      • twilight86 Re: refleksja życiowa poślubna 14.06.13, 21:15
        Dlaczego juz po pół roku?
    • ez-aw Re: refleksja życiowa poślubna 14.06.13, 22:28
      Też tak słyszałam. Kiedy dopytywała o co chodzi, mówili: pierwszy kryzys po 3 latach, drugi po 7 latach. Czekaliśmy i nic. Za chwilę będzie 10 lat i jak na razie mieliśmy 1 (słownie: jeden) cichy dzień. Zapamiętaliśmy, zrozumieliśmy i wyciągnęliśmy wnioski. Dalej jest super.
      Więc niech Cię nie straszą. To wy pracujecie na swój związek i to jak będzie wyglądał.
    • anna_sla Re: refleksja życiowa poślubna 16.06.13, 21:53
      bo to prawda i mówię CI to ja, wciąż walcząca o związek i nie spoczywająca na laurach w zasadzie szczęśliwa mężatka z 11 letnim stażem i 16,5 letnim stażem związku z jednym i tym samym facetem.
Pełna wersja