A propos przewiania i upałów, może Wy mi wyjaśnita

20.06.13, 08:24
ten fenomen przewiewania uszuf? Juz kij tam że kuźwa roczny synek szwagra wczoraj musiał chodzić w czapie zawiązaniej na uszy (najpierw był na chwilę w takim ala kaszkieciku, jak troszkę zawiało to pędeeem do domu ubrać tą motaną), w brodę mu się to wbijało, chooj. Nie mój cyrk, nie moje małpy. Ale tak się zastanawiałam, bo akurat się nam klima skończyła w aucie i AKURAT nie ma kto jej zawieźć nabić big_grin No ale to nie ważne. No jak jest te 31 w cieniu i do auta jak do nagrzanego piekarnika się wsiada to można pootwierać szyby obie przednie? Ogólnie jadąc te 50 czy mniej z otwartymi szybami jak nie powieje boczny wiatr to młodej ani włosy za bardzo nie fruwają. No ale co się jej stanie, jak trochę na nią będzie w tym aucie wiało? Bo wiozłam starego wczoraj i kategorycznie kazał pozamykać szyby, ja się prawie ugotowałam, dzieciorowi też przypuszczam za fajnie nie było, ale trzeba szyby zamknąć, bo na nią wieje. I się tak zastanawiam, jak na dworze wiatr wieje, to co ja z tym biednym dzieciątkiem mam robić, własnym ciałem chronić? Czy może wiatr wiejący na dworze a ten wpadający przez szyby (nie urywający głowy- nie ruszający nawet włosami za bardzo czasem) się czymś różnią?
    • grave_digger Re: A propos przewiania i upałów, może Wy mi wyja 20.06.13, 08:33
      Po pierwsze: nabij klimę.
      Po drugie: nie istnieje coś takiego jak przewianie uszu (czytałam obalające mit artykuły), ale przewianie (nerwu) to już całkiem inna broszka.
      Wiatr na dworze to co innego. Jednostajny podmuch z otwartej szyby, okna w domu, a głównie samochodzie może porazić nerw i powodować ból. Przed wejściem do auta, otwórz wszystkie drzwi i odczekaj. I stawaj w cieniu wink
      A tak w ogóle to patrz punkt pierwszy smile
      • kfiatuszkowa Re: A propos przewiania i upałów, może Wy mi wyja 20.06.13, 08:54
        Z tym to ciężej, bo autem operuje pan mąż, jak przyjeżdża to wszędzie raczej już jest zamknięte. A poza tym czekać na takim skwarze godzinę czy ile to się tam napełnia, dzięki, nie na mnie wink Muszę jego jakimś sposobem wygnać wink

        No a tak nawiązując do tego nerwu to w którym miejscu on się znajduje? I W co musi wiać żeby go przewiać? Bo jak młoda siedzi z tyłu i nie wieje na nią zbyt mocno (mamy dość duże auto- coś a'la minivan wink ) to nie wiem szczerze czy by mogło jakiś nerw jej przewiać. Więc wytłumacz mi proszę smile
        • grave_digger Re: A propos przewiania i upałów, może Wy mi wyja 20.06.13, 09:07
          Jak nie wieje na nią bezpośrednio to nic nie powinno się stać.
          A w sobotę klimę też nabijają suspicious Albo, odwozi z kolegą auto do warsztatu, a potem kolega go po auto podwozi tongue_out
          • kfiatuszkowa Re: A propos przewiania i upałów, może Wy mi wyja 20.06.13, 09:11
            Coś się wykombinuje wink
    • dziennik-niecodziennik Re: A propos przewiania i upałów, może Wy mi wyja 20.06.13, 09:04
      przewiane uszy zdają się być raczej konsekwencją przewianego gardła. samym uszom jako takim cieżko zaszkodzic.
      • kfiatuszkowa Re: A propos przewiania i upałów, może Wy mi wyja 20.06.13, 09:11
        No ale jak gardło przewiać?
        • dziennik-niecodziennik Re: A propos przewiania i upałów, może Wy mi wyja 20.06.13, 22:25
          normalnie.
          wokół jest gorące powietrze, w nawiewie/przeciągu, zwłaszcza w samochodzie - chłodne. najgorzej jak ktoś w tym momencie oddycha ustami oraz generalnie trzyma dziób otwarty i pusty - rozgrzane jak całe ciało gardło nagle kontaktuje sie z powietrzem zimnym, śluzówka rozpulchniona zanim sie obkurczy to coś tam przepusci, potem to juz sama nie wie co robić bo od środka ją grzeje a od wierzchu ziębi - i przestaje spelniać swoją rolę. przepuszcza drobnoustroje, podrażnienie, stan zapalny, przechodzi na uszy i masz.
          ale czy to tak zawsze to nie powiem. ja od zawsze przeciągi, w ogole najchętniej sie ustawiam w przeciągach i przewiewach bo lubię wiatr - i nigdy tak nie mialam. moja mama w takich okolicznosciach od razu chora...
    • jowitka345 Re: A propos przewiania i upałów, może Wy mi wyja 20.06.13, 09:30
      Moja mama zawsze mi mówiła, żeby nie siedzieć w przeciągu i coś w tym chyba jest bo ile razy w pracy posiedzę to potem jestem chora, mam katar i chrypę. Co do letniego delikatnego wiaterku na dworze to uważam, ze gruba przesada. Pamiętam jak młody w lato w wózku jeździł w samym pampersie lub body/ koszulce, bez skarpet, spodenek i czapki ( miał parasolkę w wózku) i ludzie mnie wyzywali a jedna sąsiadka nie zapomnę do dziś jak mi powiedziała "duża odwaga tak z dzieckiem bez czapki jeździć "tongue_out
    • olinka20 Re: A propos przewiania i upałów, może Wy mi wyja 20.06.13, 09:39
      Ojju ja was podziwiam bez klimy w takie upały jezdzic. Ja w pn na cito jechałam bo mi wyszła ledwo do domu sie doczołgałam.
      A co do przewiania to niedawno wrociłam ze szwecji i uderzyło mnie, ze wygwizdow tam straszny, zwłaszcza w Malmo gdzie spacerowalismy nad morzem, wiało tak, ze głowy urywało, a te maluchy wszystkie bez czapek. Jeden miał kaptur od kurtki załozony, ale spotkalismy go po jakims czasie i juz biegał nawet bez tej kurtalki.
      Wracamy do Pl i juz na promie dziecina w uszance wink Na parkingu podczas wyjazdu ( kto był to wie, ze tam zaduch niemiłosierny, dopuki nie otworza promu).
    • nerri Re: A propos przewiania i upałów, może Wy mi wyja 20.06.13, 10:24
      Przeciąg w aucie to nie do końca to samo co wiejący wiatrwink
      Mnie już dwa razy w aucie zawiało(w odstępie 10 lat) - miałam zapalenie nerwu i dwukrotnie z tego powodu sparaliżowane pół twarzyuncertain Tak więc na przeciąg w aucie reaguję lekko histeryczniewink
      • kfiatuszkowa Re: A propos przewiania i upałów, może Wy mi wyja 20.06.13, 10:35
        No dobra ale co to za nerw, gdzie on się znajduje, żeby można było go przewiać? smile
        • dziennik-niecodziennik Re: A propos przewiania i upałów, może Wy mi wyja 20.06.13, 22:20
          sie czepiłas. nikt nie wie przeciez smile
          teoretycznie mozna sie domyslac ze chodzi o nerw twarzowy lub trójdzielny w całości, ale jak go przewiac to ja nie wiem. toć on na wierzchu nie leży.
          • kfiatuszkowa Re: A propos przewiania i upałów, może Wy mi wyja 21.06.13, 08:55
            Hehehe tongue_out A no się czepiłam bo myślałam, jak się ma jakąś tezę to i potwierdzenie tejże tongue_out
        • nerri Re: A propos przewiania i upałów, może Wy mi wyja 21.06.13, 11:16
          W twarzy jest, pojęcia nie mam co robić, żeby nie przewiaćwink Po drugim porażeniu poinformowano mnie, że mam wrażliwy ten nerw i mam uważać - jak - nie wiemwink
          Za każdym razem przewiało mi go w samochodzie, raz w sierpniu, raz pod koniec kwietnia, za każdym razem było ciepło i okna były pootwierane. Dlatego teraz drę japę, jak ktoś mi robi przeciąg w aucie. Bo paraliż połowy twarzy, kilka miesięcy rehabilitacji i koszmarna ilość zastrzyków to średnia przyjemnośćuncertain
    • wronka30 Re: A propos przewiania i upałów, może Wy mi wyja 20.06.13, 11:05
      Nie wiem co to kurna za poglad z tym zawianiem ale u mnie w rodzinie wszystkie dzieci nosza czapy na uszach w lato i apaszki na szyjach uncertain Uj mnie strzela, ale co moge zrobic. Antybiotyki tez caly rok w uzytku.
      Wierze jednak, ze np. suche powietrze z samochodowej dmuchawy (jak klima sie skonczyla) wplywa negatywnie na moje uszy i gardlo i na dzieci tez. Mlodsza w taki sposob sie rozlozyla jak miala 7 tyg. Cos musi z tym nerwem byc jak piszecie smile
      • kfiatuszkowa Re: A propos przewiania i upałów, może Wy mi wyja 20.06.13, 17:25
        No dobra, ale ja w dalszym ciągu nie wiem co to i gdzie się znajduje owy nerw tongue_out
        • opium74 Re: A propos przewiania i upałów, może Wy mi wyja 20.06.13, 18:46
          janie wiem co z tym zawianiem. Sama całe życie byłam wychowywana w przeciągach. Jak się trafiła podróż autem to raczej w tamtych czasach klimy nie miewały i tez sie jezdziło z otwartymi oknami.
          Zapalenie uszu miałam RAZ - jak mi młody przytachał z przedszkola tak syfowy katar ze sie od razu rzucił na uszy.
          • kfiatuszkowa Re: A propos przewiania i upałów, może Wy mi wyja 20.06.13, 18:50
            No właśnie, kiedyś klymy nie bylo tongue_out A podróżowali ludzie, przypuszczam że żaden z półzamkniętymi oknami tylko otwartymi na fraj jak opium pisze wink
            • woezel_pip Re: A propos przewiania i upałów, może Wy mi wyja 20.06.13, 22:04
              Zawsze siedzę w przeciągach, w samochodzie też. Nigdy nic mi nie było. Moje wrażliwe niby chorobowo dziecko też siedzi w przeciągach i, odpukać, też nic jej nigdy nie było. Moja mama jak tylko wchodzi do mnie do mieszkania to każe mi zamykać okno "bo przeciąg", już nie walczę, zamykam, jak wychodzi to otwieram big_grin

              Też jestem ciekawa tego nerwu, gdzie to konkretnie jest?
              • nerri Re: A propos przewiania i upałów, może Wy mi wyja 21.06.13, 11:22
                W twarzy jest - odpowiada za wszelką mimikę twarzy, gdyż przewiany, porażony czy co tam mu było spowodował, że nawet oko zamykałam palcem - kącik ust opadnięty, zero mimiki w połowie twarzyuncertain Do teraz nie mam możliwości np zagwizdać, bo po drugim minimalnie nie wróciła mi w pełni sprawność tej części twarzy, na szczęście tylko ja to widzęwink
                ps. Ja nie choruję, antybiotyki brałam ze 4-5 razy w życiu, a mam 30 latwink
                Nie przeziębię się a dziób mi sparaliżujewink
    • sylki Re: A propos przewiania i upałów, może Wy mi wyja 20.06.13, 22:18
      wchodzę do domu, zaduch, patrze otwarty tylko balkon, pytam dlaczego okno w kuchni zamknięte, na co moja mama
      - bo przeciąg i przewieje
      na moje pytanie co przewieje i jak już nie odpowiedziała tongue_out
Pełna wersja