Gdzie jest granica?

20.06.13, 22:14

Pewnie milion razy o tym już rozmawiałyście ale mnie to nurtuje- gdzie leży granica kiedy można się wtrącić w czyjeś życie a dokładnie w sposób w jaki traktuje dziecko.
Byłam ze swoją w szpitalu, w tej samej sali był chlopiec na oko 2letni z tatą. Chlopiec z wenflonem, widać, że kilka razy mu krew pobierali bo w plastrach, gorąco jak diabli, dziecko placze. A tatuś do niego cały czas mówi w ten deseń:"przestań ryczeć, jesteś mężczyzną a nie mazgajem, wstyd mi za ciebie, jeszcze raz zapłaczesz to wyjdę i zostawię cię samego w szpitalu! Bądź mężczyzną!". I wyszedł. Może do wc, nie wiem. Wrócił po chwili.
Ale podczas tej "chwili" dziecko było tak przerażone, że aż mi się słabo zrobiło sad
Powiedziałam facetowi, że to co robi to jest przemoc psychiczna. Widać bylo, że zrobiło mu się głupio.
Naiwnie myślę, że ... no właśnie, że co? że zacznie myśleć?
Facet wyglądał normalnie, podobny nawet do mojego męża, nie patologia jakaś....

I tak zaczęłam myśleć- no fajnie, ale gdzie jest granica, że widzimy, że coś jest nie "halo" i reagujemy? większość społeczeństwa nie reaguje, to jasne...
Czy skoro nic nie zrobiłam więcej (nie wiem oczywiście co bym miała zrobić) to powinnam milczeć?
    • dziewczyna_bosmana Re: Gdzie jest granica? 20.06.13, 22:28
      Bardzo dobrze zrobiłaś. Może żona mu to mówi ale nie dociera a jak powiedział ktoś obcy to trafi. Brawo za postawę.
      • kwintesencja_patologii Re: Gdzie jest granica? 25.06.13, 11:22
        Oj tak, pamiętam jak kiedyś rzuciłam sąsiadowi - alkoholikowi "Ty pijaku!", jak się zapienił! A innym razem z kolei zaproponowałam mu odwyk. Żona jak to żona, pomarudzi, ponarzeka, ale jak ktoś obcy walnie taki tekst, to ujma na honorze, że hej!
        Ale wracając do tematu - gratuluję postawy, tak właśnie trzeba.
    • mearuless Re: Gdzie jest granica? 20.06.13, 22:34
      zachowalas sie super!
      kurcze w takich sytuacjach zaluje ze nie jestem 100-kg dresem i nie moge skopac takiego gnoja.
      mnie tez w szpitalu jak bylam z ewka to uderzało "nie placz! nie badz baba!" "jeszcze jedno takie zachowanie i wychodze!"
      prałabym po pyskach takich ludzi bez krzty empatii.
    • melancho_lia Re: Gdzie jest granica? 20.06.13, 22:38
      Brawo za postawę. Skoro mu się głupio zrobiło to może się jednak zastanowi.
      • woezel_pip Re: Gdzie jest granica? 20.06.13, 22:54
        Ten może faktycznie zacznie myśleć. A co jakby tam jakiś kark, dres był? Wiecie o co chodzi...

        Bo ja z tych co to nie zwracają uwagi jak dziecko w czapce czy kocu czy czymśtam chociaż mną trzęsie czasami. Ale granice wytrzymałości też są...
        • melancho_lia Re: Gdzie jest granica? 20.06.13, 22:57
          Dobrze, ze zareagowałaś. A jak by tam kark czy dres był to albo byłaby podobna reakcja (spotkałam sie z czymś takim), albo by Cię zwyzywał i cześc.
    • pszczolaasia Re: Gdzie jest granica? 21.06.13, 09:16
      ech ci faceci i ci duzi i ci mali...
      dobrze zrobilas.
    • motylka34 Re: Gdzie jest granica? 21.06.13, 09:44
      Brawo!!! Ja uważam, że wtrącać się nie można ale trzeba reagować jak komuś dzieje się krzywda. Ty zareagowalas a nie wtracilas się...
    • jowita771 Re: Gdzie jest granica? 21.06.13, 10:05
      Nie powinnaś milczeć, dobrze zrobiłaś. Jest szansa, że osoba stosująca przemoc się zastanowi i coś zmieni. Im więcej osób będzie reagować, tym większa szansa.
    • nerri Re: Gdzie jest granica? 21.06.13, 11:25
      Dobrze zrobiłaś, jest szansa, że facet po prostu nie pomyślał, póki ktoś mu nie zwrócił uwagi.
      I jest szansa, że dotarło, skoro zrobiło mu się głupiowink
    • doral2 Re: Gdzie jest granica? 21.06.13, 19:04
      dobrze zrobiłaś.
      faceci czasami nie myślą.
    • andziulec Re: Gdzie jest granica? 21.06.13, 19:54
      fajnie że zareagowałaś. Nie cierpię tego "zostaniesz sam/a" do tej pory. Mama mnie tym straszyła całe dzieciństwo. Do tej pory boję się samotności i mam z tego powodu problemy. Woezel podziwiam, że sie odezwałaś ja bym pewnie nie umiała. Oby miało to skutek! smile
    • anetchen2306 Re: Gdzie jest granica? 21.06.13, 20:05
      Jak widze, ze slabszy cierpi, to dla mnie jest granica.
      A dziecko jest dla mnie tym slabszym.
      Raz powiedzialam glosno i publicznie w ogrodku piwnym co mysle o rodzicach, ktorzy w zapamietaniu wrzeszczac na male dziecko (nie umialo jeszcze chodzic) potrzasaja nim ... I ze jak nie przestanie, to zadzwonie po policje. Rzecz 3-4 lata temu sie dziala na Starym Rynku w Poznaniu. Tatus owy to z Niemiec akuratnie byl i jakiego burala strzelil, nie wiedziawszy gdzie sie schowac, jak do niego obca baba plynnie w jego narzeczu warknela ... A potrzasal tym maluszkiem tylko dlatego, ze plakal, ze nie chce czegos-tam zjesc. Normalnie sie we mnie zagotowalo. I na dokladke mu powiedzialam, ze zadzwonie po powrocie do Niemiec do niemieckiego Jugendamtu, bo sobie jego tablice samochodowe spisalam ...
    • klubgogo Re: Gdzie jest granica? 22.06.13, 10:16
      Dobrze powiedziałaś. Bo samej mi się zdarza powiedzieć do córki, by nie ryczała, bo nie jest beksą, ale gdy się faktycznie użala na sobą. Ale, litości! Nie 2-latkowi w szpitalu, które cierpi, jeśli nie fizycznie, to na pewno psychicznie. Przecież dziecko siedzi wśród tych fartuchów, jest wystraszone, i pewnie jedyne czego potrzebuje to przytulić.
      • woezel_pip Re: Gdzie jest granica? 22.06.13, 22:12
        Mnie najbardziej uderzyło to, że facet mówił:"jeszcze jeden płacz i wychodzę i zostaniesz sam w szpitalu".
        Mi się wydaje, że czasami słowa bardziej bolą niż fizyczne znęcanie się.
        No i wyszedł. na chwilę ale dziecko było przerażone. Bardzo sad
    • misiowamama-2 Re: Gdzie jest granica? 25.06.13, 12:18
      Bardzo dobrze zrobiłaś smile
      Dziecku ( przy tatusiu) z uśmiechem na twarzy też bym powiedziała słowa typu " Nie płacz, tatuś na pewno nie wyjdzie bo Cię BARDZO kocha i martwi się o ciebie" . Coś w tym stylu...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja