jowitka345
22.06.13, 21:53
Wiecie już, że miałam wypadek sam.... chodzę w kołnierzu ortopedycznym już 3 tygodnie, mam go nosić jeszcze do wizyty w poradni ortopedycznej a potem chyba będę go powoli odstawiała obserwując czy nie mdleję ( zawroty głowy mam

) No ale teraz tak: pracuję w szpitalu w zmianach- jest nas 4 i obstawiamy dyżury tak w 0-10 niedogodzin w miesiącu. Jak któraś z nas wypadnie z grafiku( tak jak ja teraz) to wtedy robią się nadgodziny tez ok 10 /m-c.
Jak będę za długo na zwolnieniu to przyjdzie ktoś na moje miejsce bo trzeba obstawić dyżury, ale ja nie chcę wypaść stamtąd bo po pierwsze pasuje mi taki system pracy a po drugie muszę tak pracować ze względu na studia dzienne o których wam już tu kiedyś pisałam. Jak mnie ktoś zastąpi a wrócę gdzie indziej ( tam gdzie zmian nie ma) to albo rezygnuję z pracy i kończę studia ( 3 lata), albo pracuję nadal i rezygnuję ze studiów. Rozmawialam z moją przełożoną- powiedziałam, ze chce wrócić najszybciej jak się da ( już kogoś chciała na zastępstwo- ale nie mieli kogo jej dać) i nie pozostaje mi nic innego jak zacisnąć zęby z bólu i iść na dyżur 12h. Zalezy mi na tej pracy i nie chcę ciągnąć w nieskończoność zwolnienia ale przynajmniej chcialam funkcjonować bez bólu.
tak się tylko żalę