w ten ponury poranek - o wymianie okien będzie

23.06.13, 08:12
Przymierzam się do wymiany okien w mieszkaniu. I teraz pytanie techniczne - jak bardzo się przy tej operacji kurzy? Czy wystarczy folią malarską przykryć meble i łóżka czy i tak będzie wszędzie pył i kurz? Bo chłop mój który będzie to nadzorował (ja w tym czasie będę smażyła tyłek nad Bałtykiem big_grin) powiedział, że ekipa zrobi tą wymianę w 1 dzień. Ja się upieram, że właśnie przez ten kurz lepiej podzielić wymianę na 2 etapy - 1. np salon i kuchnia, a 2 etap pokój nasz i dziewczyn - żeby na ten czas można było choć materace z łóżek wynieść.
Co wy na to? Która ma wymianę okien za sobą i uświadomi mnie?
    • grave_digger Re: w ten ponury poranek - o wymianie okien będzi 23.06.13, 08:51
      Kilka wymian okien za sobą wink W jeden dzień wstawiają okna, w drugi obrabiają.
    • solejrolia Re: w ten ponury poranek - o wymianie okien będzi 23.06.13, 10:21
      nie będę owijać w bawełnę: kurzy się.
      nie wiem ile masz okien do wymiany, ale u mnie było duzo, i panowie robili tak, że jedno wyjęli, i drugie, wracali do pierwszego otworu i zamontowali okno, od razu wzięli się za obróbkę, i drugie wymienili, i w tym czasie już trzecie i czwarte było wyjęte wracali do drugiego-obróbka, w tym czasie pierwsza obróbka schła, to wzięli się za piąte- wyjeli je, a drugie podeschło, to trzecie obrobili, więc czwarte ........itd .
      W sumie chodziło o to, zeby nie było nawet 5minut przestoju w pracy, że czekają aż schnie, czy coś tam.
      plusem tego był czas, sprawnie to robili. a minusem był syf wszędzie jednocześnie i przeciągi, tak więc folia chroniła W PEWNYM SENSIE, bo kurz (taki NAJ, najdrobniejszy, z gipsu i gładzi) znajdował się wszędzie i chatę doprowadzałam do porządku przez miesiąc.
      (a żeby było śmieszniej, to przy okazji wymiana listew przypadłogowych, bo się przez nieszczelne okna listwy rozleciały, więc wymiana była konieczna, i karnisz, i tu domalować, tam domalować.....
      rozumiesz miesiac miałam z bańkiuncertain za to tegoroczna zima- po raz pierwszy nie marzliśmy i opału poszło o 1/3mniej- od razu wszelkie niedogodności poszły w zapomnieniewink
      • asiaiwona_1 Re: w ten ponury poranek - o wymianie okien będzi 23.06.13, 13:12
        no okien trochę mam - kuchnia - okno wychodzi na balkon, salon potrójne okno + drzwi balkonowe. I 2 pokoje z oknami takimi 1,5. I obawiam się tego syfu, że chłop nie wyczyści to tak jak ja bym chciała żeby było wyczyszczone i po powrocie z wakacji będę musiała zapier...lać żeby nie mieszkać w tym syfie. No nic - za tydzień przychodzi kolega, u którego te okna zamawiamy więc się dowiem jaki oni mają styl pracy.
    • iziula1 Re: w ten ponury poranek - o wymianie okien będzi 23.06.13, 13:10
      lepiej w jeden dzień.
      Materace, meble można przykryć folia malarską.
      Wymieniałam wiele lat temu i nie pamiętam aby mocno się kurzyło. Na pewno nie tak jak przy remoncie, więc odpoczywaj nad Bałtykiem i się nie stresuj kobieto big_grin
      • damakama pocieszę Cię 23.06.13, 15:28
        wymienialiśmy kilka lat temu, 4 potężne okna (każde jak dwa balkonowe) - praktycznie zero kurzu, brud jakiś tylko na podłodze, którą ekipa szczelnie poprzykrywała kartonami (przyniesionymi przez siebie), wymiana w kilka godzin (no tak do 14 skończyli), następnego dnia przyjechali coś tam podregulować (ze względu na wielkość skrzydeł okiennych),ekipa sprzątała po sobie, po wymianie do podmalowania były tyko wąziutkie fragmenty ścian bezpośrednio przy futrynie, myślę, że kluczowy jest tu typ ściany/muru - nasz jest ceglany, jak też masz cegły - myślę, że chłop ogarnie smile no i po wymianie o wiele cieplej w mieszkaniu, no i mycie - prawie przyjemność wink
    • doral2 Re: w ten ponury poranek - o wymianie okien będzi 23.06.13, 16:42
      kurzy się i syfi.
      jednego dnia wyjmują stare okna, wstawiają nowe, pianują.
      drugiego dnia obcinają pianę, zacierają cementem, gipsem, malują.
      syf, malaria, niech to szlag.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja