dziecko mnie podsumowało :D

25.06.13, 21:28
Popsuł się zlew. Coś z odpływem, rura odpadła, ani opłukać cokolwiek ani zmywarkę włączyć, upał, smród. Kazałam mężowi po pracy natychmiast się tym zająć. Kazałam nie przy dziecku, dziecko już spało jak katastrofa się stała.
Zajął się. Naprawia, naprawia, ja umknęłam przezornie do sypialni wink
I co słyszę? Biegnie dziecko me, dziewczynka i sama z siebie:"Tatusiuuu, naprawileś mamie już zlew?".
Aha. Mój zlew big_grin Zlew kobiety, zlew matki big_grin
A gdzie moje wychowywanie w równouprawnieniu? Po co faceta ganiam do sprzątania, gotowania, żeby dziecko prawidłowe wzorce miało i na kobietę kuchto-sprzątaczkę nie rosła? big_grin
No, normalnie załamka big_grin W genach to mamy? big_grin
    • olinka20 Re: dziecko mnie podsumowało :D 26.06.13, 09:14
      NA bank w genach big_grin
      • doral2 Re: dziecko mnie podsumowało :D 26.06.13, 18:41
        śmieszne, że aż smutne uncertain

        zlew mamusi, pralka mamusi, żelazko mamusi, tylko kurwa nie konto bankowe na przykład....
        • talusia Re: dziecko mnie podsumowało :D 27.06.13, 08:35
          no niestety, ja np. nie znoszę jak mąż mi pomaga w domu. kuźwa mi pomaga, czy robi w naszym wspólnym domu, ale już pomału przestaje walczyć wyssał z mlekiem matki , dobrze , że chociaż "pomaga"
        • aniuta75 Re: dziecko mnie podsumowało :D 27.06.13, 09:38
          A ja to zupełnie inaczej zrozumiałam. Nie "mamusi zlew" w sensie "czyj?" tylko "mamusi zlew" w sensie "komu? czemu?" smile.

          A jak mamusia chce uczyć o równouprawnieniu to trza było samej se ten zlew naprawić o tongue_out.
          • woezel_pip Re: dziecko mnie podsumowało :D 27.06.13, 09:46
            W sumie racja... big_grin
            Nie przemyślałam tego aspektu big_grin
Pełna wersja