woezel_pip
25.06.13, 21:28
Popsuł się zlew. Coś z odpływem, rura odpadła, ani opłukać cokolwiek ani zmywarkę włączyć, upał, smród. Kazałam mężowi po pracy natychmiast się tym zająć. Kazałam nie przy dziecku, dziecko już spało jak katastrofa się stała.
Zajął się. Naprawia, naprawia, ja umknęłam przezornie do sypialni

I co słyszę? Biegnie dziecko me, dziewczynka i sama z siebie:"Tatusiuuu, naprawileś mamie już zlew?".
Aha. Mój zlew

Zlew kobiety, zlew matki

A gdzie moje wychowywanie w równouprawnieniu? Po co faceta ganiam do sprzątania, gotowania, żeby dziecko prawidłowe wzorce miało i na kobietę kuchto-sprzątaczkę nie rosła?

No, normalnie załamka

W genach to mamy?