moonshana
26.06.13, 08:56
do owinięcia gada
wczoraj poprosiłam męża o wniesienie suszarki z ubraniami do domu. wieczorem poprosiłam. pytam tuż przed zaśnięciem: wniosłeś?. wniosłem. no i git.
wniósł, ale na taras. i całe pranie śmierdzi kocimi szczochami!!!! koty sąsiada przylazły i zaznaczyły ku.... mać teren na suszarce!!!! rzeczy dziecka, moje bluzki, bielizna. szlag mnie zaraz trafi
zaraz ma to wszystko prać. ręcznie. a potem go utłukę.