Syn wyjeżdża na obóz...

29.06.13, 14:44
Syn mój lat 8, wyjeżdża w poniedziałek na obóz - karate - trenuje dwa lata. Las, namioty wojskowe, prysznic polowy czysty survival wink
Jeszcze nie spakowany, ciągle myślę, notuję co trzeba spakować, co będzie jak czegoś braknie, czy gaci ma odpowiednią ilość czy może mam jechać coś jeszcze dokupić. Mam wrażenie, że szaleję chyba za bardzo... wink Czy jestem normalna? Czy nadopiekuńcza? Czyste szaleństwo...
    • amanda2008 Re: Syn wyjeżdża na obóz... 29.06.13, 15:09
      Nie no jak byś była nadopiekuńcza to byś dziecko nie puściła nigdzie
    • jowitka345 Re: Syn wyjeżdża na obóz... 29.06.13, 15:24
      jesteś normalna smile
      Ze mnie jest kwoka bo nie puściłam nigdzie w tym roku samego a ma 7,5 roku.tongue_out zastanawiam się czy za rok pojedzie chyba, z sie ogarnie przez ten rok bo już ostatnio tu pisałam w innym wątku, że mój by wrócił w tych samych majtkach ( nie.. nie uprał by sobietongue_out tylko w tych samych śmigał cały czas smile)
      • melancho_lia Re: Syn wyjeżdża na obóz... 29.06.13, 15:29
        Iii tam, nic by mu się nie stało. Ja się zastanawiam czy mój przywiezie z powrotem swoje łachy i inne rzeczy w ogóle tongue_out
    • melancho_lia Re: Syn wyjeżdża na obóz... 29.06.13, 15:28
      łączę się w stresie. Mój 7l syn wybywa jutro na obóz judo, wprawdzie nie do lasu, ale ja już schizować zaczynam. A jak go zapisałam to taki lajcik był...
      • beautywomen Re: Syn wyjeżdża na obóz... 29.06.13, 19:17
        Też tak miałam... ubrania spoko jak nie wrócą ok jakoś to przełknę, ale przeraża mnie myśl, że będzie zimno a on bedzie miał już wszystko brudne mokre i już go widzę takiego bidula. Chociaż jest bardzo ogarnięty. No i leki, niby są ludzie którzy będą się tym zajmować, ale jednak...
        Cóż jakoś te 10 dni trzeba będzie przeżyć. I mam nadzieję, że nie będzie tęsknił i nie będzie chciał wracać do domusmile
    • one-smutasek Re: Syn wyjeżdża na obóz... 29.06.13, 20:48
      To i ja łącze się w bólu wink moja już prawie 11latka też jedzie na swój pierwszy 11 dniowy obóz. U nas sprawa nieco ułatwiona z pakowaniem bo organizatorzy pokusili się o sporządzenie listy rzeczy które koniecznie trzeba zabrać tongue_out. A mi słabo się robi na samą myśl o tym wyjeździe uncertain
    • kanna Re: Syn wyjeżdża na obóz... 30.06.13, 11:34
      Mój na aikido pojechał big_grin Ale już n-ty raz, więc nie szaleje.. ale jak posyłałam go po raz pierwszy jako 6,5 latka, też szalałam.
      Matki tak mają smile
    • beata985 Re: Syn wyjeżdża na obóz... 30.06.13, 13:44
      to zależy gdzie pojechał...bo jak tam gdzie w nocy temp 6' to współczujęsuspicious
      spakuj gruby dres i narciarskie skarpety....big_grin
      spoko,...wróci cały i zdrowy....
      • beautywomen Re: Syn wyjeżdża na obóz... 30.06.13, 20:00
        Tak mam już lekkiego stresa... Syn chodzi tuli się, mamo jak ja się boję... Wspieram tłumaczę, że tam będzie mnóstwo dzieciaków w jego sytuacji, więc ma się nie stresować... No i dobre rady ciągle i ciągle. Już mi M powiedział, że mam skończyć wink
        • paciaty Re: Syn wyjeżdża na obóz... 30.06.13, 20:47
          Kwoka? Ty kwoka?
          Ja się trzęsę na myśl, że moja 6-latka wyjdzie jutro sama na plac zabaw jak będę w robocie, na obóz to może po 16 - tce wyjedzie suspicious
          • melancho_lia Re: Syn wyjeżdża na obóz... 01.07.13, 07:06
            Mój wczoraj pojechał. Chyba jest z nami słabo jednak emocjonalnie związany. Wsiadł do autokaru pomachał i wyjął sobie książkę. Inne dzieciaki wisiały na szybach, machały, jeden płakał (tez pierwszy raz jechał), a mój sobie czytał...
            Najbardziej ten wyjazd przezywa jego młodsza siostra bo popłakuje że nie wytrzyma 2 tygodni bez brata.
            A no i wczoraj wieczorem zadzwonił, ze dojechali, ze ma 2-os. pokój i że jest w porządku (po glosie sądząc calkiem zadowolony był).
            • beautywomen pojechał :) 01.07.13, 15:34
              Pojechał wylał morze łez. Przed momentem dzwonił szczęśliwy i powiedział, że nie ma czasu na gadanie. To ja też jestem szczęśliwasmile
              • opium74 Re: pojechał :) 01.07.13, 15:40
                mój mąż jeszcze dziecięciem będąc pojechał na obóz. Już nie pamiętam czy żeglarski czy harcerski - w każdym razie taki z namiotami i myciem w polowych warunkach....
                Nie zgubił żadnej rzeczy - przywiózł wszystko slicznie spakowane....tak jak przy wyjeździe na obóz big_grinbig_grin
                Teściowa jak go zobaczyła to wstawiła go do wanny razem z ubraniami - żeby się odmoczył big_grinbig_grin
                Przeżył, ona też smile opowieśc krązy w rodzinie od lat wielu smile
Pełna wersja