rebelka1986
30.06.13, 00:03
Dziś, niby przypadkiem, a może i celowo siostra mojego męża wygadała się, że ona oraz jej dwie bratowe mnie "nienawidzą"

Jako że z okazji weekendu obie byłyśmy na lekkim rauszu, postanowiłam pociągnąć ją za język i dowiedzieć się, dlaczego

I tak dowiedziałam się, że jestem najlepszą mamą, taką poświecającą się dzieciom, tak racjonalnie schudłam po ciąży, jestem taka zdolna, mądra i w ogóle och i ach

Ten czarny PR zawdzięczam swojej teściowej, która nie wiedzieć czemu wychwala mnie pod niebiosa. A ja po prostu siedzę w domu z tym moim pomiotem, opierdalactwo dopracowałam do perfekcji. Fakt, nie podrzucam jej dzieciaków z byle powodu i długo karmię piersią, ale czy to jest powód do wręczania odznaki matki idealnej? No nie sądzę. Tak się akurat składa, że we cztery - siostra, obie bratowe męża i ja - mamy dziecki w podobnym wieku i tak jak na początku trochę mnie łechtały komplementy teściowej, tak teraz jest mi z ich powodu głupio, bo czuję się zastygmatyzowana i mam wrażenie, że wszystkie tylko czekają na moje potknięcie, porażkę wychowawczą czy coś, co udowodni, że wcale nie jestem taka fajna.
Kurna, miał być wacik lajtowy, ale w trakcie pisania tego posta coś mi się nielajtowo zrobiło... Broń bogini nie uważam się za matkę idealną, nie pretenduję do tego tytułu.