edycja_kopiuj_wklej
02.07.13, 19:46
Brakuje mi czasu na siedzenie na placu zabaw z Zoska. Ona by mogla caly dzien, ja przy maluchach wyrabiam 1,5 godziny kolo poludnia (zakladajac, ze obiadu nie bede robic) i 1,5 godziny wieczorem.
Ja w wieku Zoski juz sama biegalam po dworze, ale to nie te czasy. Pomyslalam sobie, ze moze bym znalazla jakas gimnazjalistke, co by posiedziala na placu zabaw, czy pojezdzily by rowerem po osiedlu. Ale nie wiem, czy taka statystyczna gimnazjalistka by chciala i jak bym miala z jakas rozmawiac to jaka stawke zaproponowac.
Macie jakies pomysly jak sie za taki pomysl zabrac i czy to wogole ma sens?