dziewczyna_bosmana
06.07.13, 13:58
tak centralnie w bok samochodu aż by się przednie i tylne drzwi razem ze słupkiem ślicznie zgniotły.. Refleks mnie uratował i nawyk kontroli lusterek co kilka sekund.. A całe zdarzenie w czasie.. parkowania. Jechałam uliczką, ominęłam fajną miejscówkę, zrobiłam zawrotkę i jadę sobie 30 km/h co by się ładnie wpasować w lukę między autami, za mną powoli jechał samochód. Włączyłam kierunkowskaz, biorę spory łuczek (miejsce wąskie a z przeciwka nikogo) no i kręcę powoli, zerkam w prawe lustro a panna co jechała za mną już mi prawie bok kasuje.. Albo chciała mi się na bezczelnego w miejscówkę wpasować albo nie zauważyła mojego kierunkowskazu albo zaspała.. Nie wiem co ale dałam po heblach w ostatniej chwili i ochłonęłam dopiero po kilku minutach, panna odjechała oburzona.. Nie lubię takich przygód, jak babcię kocham nie lubię..