Zastraszanie- można coś na to poradzić?

08.07.13, 18:20
Ciąg dalszy perypetii pewnej rodziny... Sorki że osobny wątek zakładam ale do tamtego już chyba niewiele osób zagląda.
Otóż od dawien dawna wiadomo, że połowę majątku dziadka ma dostać matka (pozostaje tylko kwestia tego testamentu ale to się załatwi wszystko). Babcia swoją połowę też od dawien dawna deklarowała mojej mamie, bo tylko ona się na dobrą sprawę babką interesuje i dba o nią. Cały wolny czas poświęcała (i ja niestety też, do osiągnięcia 19 lat) dziadkom, potem babci jak dziadek się stracił. I do pewnego momentu było kurwa dobrze, tylko ten skurczybyk się dowiedział, że my mamy mieć ten budynek gospodarczy do remontu i zaczął odpieprzać scenki. Najpierw, że ON CHCIAŁ TEN BUDYNEK. Jak mu babcia powiedziała że czemu wcześniej nic nie mówił, to zaczęła się zaciekła próba szantażowania babci. Ogólnie sprawa wygląda tak, że parę lat temu babcia mówiła że syneczka spłaca. Niby zbierała jakieś kartki i synuś był spłacony. Aż teraz się okazało, że on ma jednak chrapkę na nieruchomości. Posunął się do tego, że zastrasza babcię, drze się po niej (jak jest z nią sam na sam), w efekcie babci robi wodę z mózgu i babcia raz mówi tak, raz tak, widać że jest skołowana tym wszystkim, poza tym to jest jej synuś i choćby nie wiem co ona go bronić będzie. To nic, że on się nie w porządku wobec niej zachowuje. To nic, że jej męża lał (dziadek musiał czymś zasłużyć widocznie). To nic, że drze się jak opętany. Babcia już teraz sama nie wie czy może przepisać tak jak chciała mojej matce całą swoją część, czy musi też jemu, bo on z nią tak wyrabia. To co go kiedyś spłacała to uznała że "to jest tyle co nic", w co nie wierzy nikt, bo on ja na pewno dobrze pociągnął. Manipuluje nią poprzez robienie larma, jak chory psychicznie, na moje to on powinien przebadany zostać.
Można w ogóle coś z tym poradzić? Nie wiem, nagrać go następnym razem bez jego wiedzy, albo babcię jak mówi że on tak wrzeszczy? Albo podać go na policję? Tylko przypuszczam babcia nic nie powie na syneczka, taka typowo toksyczna relacja między nimi jest. Więc jakieś dowody trzeba by mieć. Albo najlepiej jakoś go zmusić na przebadanie, najlepiej na wściekliznę big_grin Bo ten człowiek coś z deklem ewidentnie ma. Nigdy jeszcze nie udało się NIKOMU z nim porozmawiać na spokojnie, zawsze ten pysk otworzy, to nie jest normalne.
    • rose.rouge Re: Zastraszanie- można coś na to poradzić? 09.07.13, 07:33
      A co z tym spłaceniem? Dostał od matki jakieś pieniądze czy nie? Babcia ma jakieś dowody wpłaty? Jeśli tak to trzeba mu tym gę... buzie zamknąć. Wypomniec mu to.
      Co do darcia się - powiedzieć raz a spokojnie, żeby nie krzyczał na starsza kobietę inaczej wezwiecie policję. I słowa dotrzymać.
      Albo poprosić jakiegoś rosłego chłopa w rodzinie by się "odkrzyknął"...
    • aagnes Re: Zastraszanie- można coś na to poradzić? 09.07.13, 08:10
      podczytalam Twoje watki i napisze ci tak: macie tam niezly burdel siostry. w tej sytuacji nie obejdzie sie bez kompetentnego prawnika, ktory dokladnie powie wam krok po kroku jak zalatwic sprawe wlasnosci tych wszystkich budynkow, ziemii itd. nie zabierajcie sie za zadna budowe dopoki nie macie papierow ze to wasze. nie ma nic gorszego niz takie niezalatwione sprawy w rodzinie (uwierz mi, prawie w kazdej rodzinie jest jakis kwas zwiazany z kasą, testamentem itp), i w zwiazku z tym nie przespicie spokojnie zadnej nocy.
    • esofik Re: Zastraszanie- można coś na to poradzić? 09.07.13, 11:20
      Babcie do samochodu I do prawnika, potem do notariusza, a jak bedzie potrzeba nawet do sądu I... raz na zawsze ustalic co jest czyje, kogo I ile trzeba spłacić.. puki Babcia żyje I w pełni władz umysłowych może powiedzieć jak bylo I jak chce zrobic.
      Potem będzie tylko większy balagan
      • toffix Re: Zastraszanie- można coś na to poradzić? 09.07.13, 11:42
        Tak, prawnika. Testament zrobić notarialny, wtedy praktycznie jest nie do zakwestionowania. Co ważne: żeby dziad nie mógl się domagać zachowku musi być wydziedziczony. W testamencie należy wyraźnie napisać, ze zostaje wydziedziczony i za co. Później to on musiałby udowodnić, że to nie jest prawdą. Ale dalej w jego prawa mogą wejść jego dzieci - jeśli je ma. I one mogą wystąpić o zachowek.
        • kfiatuszkowa Re: Zastraszanie- można coś na to poradzić? 10.07.13, 14:07
          Wydziedziczyć go nie ma za co, bo babcia twierdzi że skoro jego kobita z nim wytrzymuje, to nie może być taki zły... Kij, że moim zdaniem to typowo chory i toksyczny związek w którym portki są najważniejsze mimo wszystko, babcia mierzy każdego swoją miarką i nie wie, ilu ludzi po świecie chodzi i jakie mają problemy.
          Testament już spisany, teraz trzeba w sądzie załatwić testament dziadka. Oby tylko okazał się ważny. Wtedy babcia zrobi przepisanie "za życia" na matkę moją i będzie okej.
          • toffix Re: Zastraszanie- można coś na to poradzić? 10.07.13, 14:22
            Za życia nie wyklucza możliwości wystąpienia o zachowek. jeśli do otwarcia testamentu dojdzie w czasie krótszym niż 10 lat od dokonania darowizny to pominiety w testamencie też może domagać się zachowku.
Pełna wersja