opium74
15.07.13, 09:54
Cholera, miało iśc na to forum a wysłałam na ematkę....
więc wklejam jeszcze tu:
Inaczej nie moge w tej chwili nazwac tego dziecka..no ewentualnie gorzej.
Mieszkam na wsi. Mam kilka zwierząt w tym 3 koty. 2 z nich sa bardzo ufne i myziasto-przyjacielskie.
Jak to tez na wsi bywa mam sąsiadów....
Dowiedziałam się że ich syn /6 lat/ łapał za ogon moje koty i rzucał nimi do rowu /takiego przydrożnego/
Teraz ich nie ma /wyjechalli/ wiec mam jakiś czas zeby ochłonąć i zastanowic się nad reakcją....
Jakie macie rady i propozycje? Bo ja mam same krwawe wizje....