dziewczyna_bosmana
18.07.13, 08:25
Młoda w domu rozbrykana jak każde dwuipółletnie dziecko, biega, skacze, cieszy się i rozrabia. W przedszkolu "mała sierotka" przez ciocie określana zdaniem >kogo by tu przytulić<. Ze mną/tatą/dziadkiem na placu zabaw szaleje lepiej niż starsze dzieci, sprawna, zwinna, sprytna, szybka i kontaktowa. Na przedszkolnym placu zabaw na zmianę u cioć na kolanach.. Wiem że w przedszkolu nie dzieje jej się krzywda, chodzi chętnie, mówi że lubi. Ja podpytuję ją czy ciocie fajne czy krzyczą itd. Z jej odpowiedzi i zachowania wszystko wydaje się ok. Noce przesypia spokojnie, nie budzi się z krzykiem czy płaczem, budzona do przedszkola wstaje, chętnie się ubiera i wychodzi z domu. Przez czerwiec była w grupie nawet z dziećmi czteroletnimi, teraz wakacyjna mieszanka więc jest nawet z maluchami, od września będzie w grupie równolatków.Zastanawiam się czy może jest jeszcze za mała na przedszkole, przytłacza ją stadko dzieci czy chodzi jeszcze o coś innego. Radźcie kumy bo już nie wiem..