mona_mayfair
25.07.13, 13:56
A stało się to wczoraj koło północy.
Położyłam się do łóżka obok swego chrapiącego lubego, umościłam się jak zwykle i już, już miałam zasnąć kiedy z nienacka zostałam brutalnie zaatakowana przez coś dużego. To coś spadło na mnie i uczepiło się kończynami mojego ramienia. Strzepnęlam intruza odruchowo, no bo co sie czepiac będzie. Przy tym strzepywaniu niechcący zasadziłam chłopu kopa w siedzenie i natychmiast zażądałam zapalenia światła. Intruzem okazał się całkowicie zdezorientowany świerszcz;p O taki:xn--odgosy-5db.pl/foto/swierszcz.jpg
No zdurniał koleżka kompletnie, jakże to tak ludzi po nocy molestować;p