asis09
30.07.13, 07:27
Córkę leczę od trzech lat. Ma stwierdzoną alergię na kilka rzeczy, pokarmowo ok.
Jest na pulmicorcie i dorażnie w razie zaostrzeń berodual w nebulizatorze, plus singulair.
Wcześniej był Xyzal, teraz Ruphapin.
Poprawiło się zdecydowanie tzn. skończyły się nocne kaszle, mogła pływać,
biegać. W międzyczasie leczona mocno antybiotykami na boreliozę

W ubiegłym roku we wrześniu łykała paraprotex i potem ja to wiążę ze sobą,
było 4 miesiące spokoju od świstów jakichkolwiek.
Badania robali w felixie ok. W lutym podałam vermox.
W marcu miała szczepienie odra,świnka, różyczka i właściwie od tego czasu
zaczęło się sypać. Ma często duszności, od stresu, biegu, kurzu, zapalenie zatok, obturację
oskrzeli.
Teraz wychodzi ze 1-2 w tygodniu muszę podać berodual, potem jeszcze dzień, dwa
podaję, świstów nie słychać, po to żeby za chwilę znowu dostać ataku.
Inhaluję małą mgiełką zabłocką przez nebulizator od tygodnia.
Chcę zrobić znowu kurację paraprotexem z dodoatkami, zmienić dietę na bezskrobiowią
i bezmleczną.
Czy ataki astmy u Waszych dzieci też występują tak często?
Czy to chwilowe załamanie?