czy moje dziecko jest pozbawione...

30.07.13, 21:43
układu odpornościowego?! Ech... Chłop ma 2l i 3 m. Od półtora roku chodzi do żłobka i choruje non-stop. Głównie przeziębienia, ale on je przechodzi wyjątkowo ciężko: zwykły katar u niego to zalewanie się flegmą, niemiłosierny kaszel, brak apetytu plus wymioty flegmą (swego czasu dostał nawet ksywę Rico...). Do tego zapalenia oskrzeli, zapalenia krtani.
Jest środek lata a on w ciągu dwóch ostatnich miesięcy zaliczył dwa zapalenia krtani. A dzisiaj, po tygodniu w żłobku, dzwoni opiekunka i mówi, że Młody ma 37,5 stopnia. Ręce mi opadły. Nie mam już do tego sił (psychicznych). W domu mam jeszcze noworodka więc dochodzi dodatkowy stres. Żyję w ciągłym strachu, że on znowu zachoruje. Nie radzę sobie psychicznie z tym chorowaniem. Serio - nic mnie tak w byciu matką tak niemiło nie zaskoczyło jak te ciągłe choroby. Jak wy sobie z tym radzicie? Mi to odbiera całą radość macierzyństwa - żyję od choroby do choroby.
    • kklekss Re: czy moje dziecko jest pozbawione... 30.07.13, 22:39
      Jak jest możliwość to warto zrezygnować ze żłobka dla dobra dziecka, to nie jest dorosły chłop.
      • zurekgirl Re: czy moje dziecko jest pozbawione... 31.07.13, 00:38
        Jak tylko mozna, to nie rezygnowac ze zlobka, chlopak sie w koncu uodporni i szkole zacznie bez ciaglego gila. Kupilabym miod manuka, pilnowala, zeby sie nie przegrzewal, moze jakis kompleks witamin dla dzieci, mniej produktow mlecznych, bo na nich sie bakterie pasa, szczegolne nie mowimy slodzonym mlecznym deserkom. No i zeby czegos nie przeoczyc to sprawdzilabym migdaly. Dopoki choruje bez temperatury, to zabierac chorego na spacery, bez szalenstw, ale niech oddycha swiezym powietrzem i ma wywietrzony pokoj do spania. To tak z doswiadczenia. Taki wiek, malo ktore dziecko chodzi zdrowe caly semestr.
        • czarny_dol Re: czy moje dziecko jest pozbawione... 31.07.13, 11:52
          A to ciekawe to piszesz, bo Młody je właśnie dużo słodkich produktów mlecznych (rano i wieczór słodka kaszka i na deser czasami budyń - tak wiem wiem wstyd mi z tego powodu). Myslisz, że to też może pogarszać sprawę? Nie wiedziałam, że to moze mieć negatywny wpływ na odporność.
    • annabetka Re: czy moje dziecko jest pozbawione... 31.07.13, 02:49
      Zrób mu badania OB ,morfologię itd...sad Znam taki przypadek ,że dzieciak też non stop był chory,leczony aspiryną i wzmacniającymi lekami,po kilku latach ABSOLUTNIE NIE ŻYCZĘ TWOJEMU DZIECKU!! Po kilku latach przy dokładniejszych badaniach okazało się że ma białaczkęsad
      Mojej siostry też non stop zasmarkany,zakaszlany ,ten z kolei ma problemy z migdałami,może to to? Zdrówka dla Malucha życzę,powinnaś badania porobić.
      • opium74 Re: czy moje dziecko jest pozbawione... 31.07.13, 07:38
        Aspiryna może być podawana po 8 czy 10 roku życia!
        Ja bym poszukala dobrego pediatry który pomoże ustawić odporność a nie leczy tylko objawowo
        • guderianka Re: aspiryna po 12 r.ż 31.07.13, 08:55

    • karolina17w Re: czy moje dziecko jest pozbawione... 31.07.13, 08:04
      Znam ten ból. Mój syn chorował od 2-go miesiąca życia. Miesiąc w miesiąc. Rok temu miał wycinany 3-ci migdał (który nawet gdy był zdrów, mimo wszystko był powiększony i ropny). Mniej więcej od stycznia choruje zdecydowanie mniej, początki kataru (zawsze kończyły się zapaleniem gardła) udaje mi się wyleczyć domowymi sposobami. Może to źle, może nie - podaję młodemu Rutinaceę Junior (nie co dzień), widzę, że działa na niego tak ja na mnie rutinacea. Młody ma 4 lata obecnie.

      Poza badaniami, o których pisał ktoś wyżej proponuję też wizytę u laryngologa.
    • guderianka Re: czy moje dziecko jest pozbawione... 31.07.13, 08:54
      A jak było wcześniej? Gdy był niemowlakiem? Z ubieraniem, czystością wokół, ludźmi
      Na tym etapie łapie wszystkie syfy bo wygląda na to, że ukł. odpornościowy ich nie zna, swoje robi również stres (żłobek +rodzeństwo )Na Twoim miejscu zabrałabym ze żłobka i zajęła się hartowaniem- nie przegrzewać, częste wyjazdy, kąpiele w jeziorze, dużo zabawy na dworze, zdrowe jedzenie. Możesz wzmacniać syropem-ja za najlepszy na rynku uważam bioaron c-żadne cuda-po prostu wyciąg z aloesu. Postaraj się tez o sanatorium- jeśli się nie uda, wyjedżcie gdzieś w góry na jesień/zime
    • czarny_dol Re: czy moje dziecko jest pozbawione... 31.07.13, 09:13
      U laryngologa bylim. Pediatrę mamy naprawdę dobrą. Badanie mamy robione na bieżąco - wyniki książkowe. Mamy podejrzenie alergii - w październiku jedziemy do Karpaczu na diagnostykę. Obadamy.
      Młody jak miał 6 dni to był leczony antybiotykiem dożylnym na gronkowca - podobno taka agresywna antybiotyterapia w pierwszych miesiącach życia rujnuje odporność. Sama już nie wiem.
      • guderianka Re: czy moje dziecko jest pozbawione... 31.07.13, 09:16
        a widzisz
        a jak rodzony sn czy cc ?
        karpacz-mieszkacie gdzies tam?jesli tak-to przydałaby się dłuższa wizyta nad morzem
        • czarny_dol Re: czy moje dziecko jest pozbawione... 31.07.13, 12:03
          Ze żłobka go zabierać nie chcę, bo on je po prostu uwielbia. Potrafi mi w sobote o 5 rano przynieśc do łóżka buty i kurtkę i każe się prowadzić do żłobka. Poza tym to naprawdę dobra placówka - domowe, zdrowe jedzenie, wielki ogród, cicha, zielona okolica, zaangażowane opiekunki, Młody tam po prostu "rozkwita". Szkoda by mi było tego wszystkiego.
          Mieszkamy we Wrocku - powietrze syfiaste, bo w dosyć ruchliwej okolicy. Nad morze nie mamy szans się wybrać z różnych względów (w tym finansowych). Myślisz, że takie groty solne mają sens jako zastępcza namiastka?
          Rodzony SN, karmiony piersią przez 9 m-cy (pierwszą chorobę zaliczył zaraz jak tylko przestałam karmić, a jeszcze nie chodził do żłobka - dlatego Młodszego mam zamiar karmić do osiemnastki...).
          Dieta u niego średnia - dużo mleka, śladowe ilości warzyw, ale teraz jak jestem na macierzyńskim z najmłodszym to postanowiłam powalczyć i z tym tematem.
          • guderianka Re: czy moje dziecko jest pozbawione... 31.07.13, 13:06
            No to faktycznie, młodzież karmisz to przeciwciała dajesz-szkoda rezygnować skoro tak fajnie
            Może zastanów się nad dieta-wyeliminuj mleko i nabiał. groty solne-jak najbardziej,
      • melancho_lia Re: czy moje dziecko jest pozbawione... 31.07.13, 09:29
        Moi też leczeni od pierwszych chwil antybiotykami, córka dwa na raz (cięzka infekcja), nie chorują.
        Nie tędy droga.
        Zbadanie alergii jak najbardziej, badaliście układ odpornosciowy? W grupie syna w przedszkolu były bliźniaki, ktore też były non stop chore. Po dokładnych badaniach okazało się że mają niedobory jakichś czynników odporności, po immunoterapii jest o niebo lepiej.
        A pasożyty badane?
        • dlania Re: czy moje dziecko jest pozbawione... 31.07.13, 10:12
          NIe m grave, to ja naoiszę: na robaki i lamblie go zbadajcie, ale w najlepszym laboratorium.
          Antybiotyki we wszesnym okresie - potwierdzam, to raczej nie rzutuje.
          Wyraz współczucia ogólnie. U nas żłobkowe choroby były, ale przechodzone lajtowo, prawie bez antybiotyków. Za to mielismy nebulizator - wziewy, w trudnych okresach także sterydowe - bardzo pomagały.
          • melancho_lia Re: czy moje dziecko jest pozbawione... 31.07.13, 10:20
            Nebulizator to bardzo pomocne ustrojstwo. Leczyliśmy mnóstwo zapaleń oskrzeli a nawet zapalenie płuc nebulizacjami własnie, bez antybiotyku
            • mama_lidia Re: czy moje dziecko jest pozbawione... 02.08.13, 13:28
              Bez antybiotyku za to sterydami i na całe życie uszkadzasz dziecku płuca.
              • melancho_lia Re: czy moje dziecko jest pozbawione... 02.08.13, 13:42
                Widzisz jakoś bardziej ufam lekarzowi niż forum. Moje dzieci mają jakoś zdrowe płuca.
        • czarny_dol Re: czy moje dziecko jest pozbawione... 31.07.13, 12:06
          Przebadanie odporności to drugi trop jaki będziemy badać z pediatrą. Chcemy obadać temat alergii (ma zasinioną śluzówkę co wg laryngologa wskazuje na alergię oraz podwyższone kwasochłonne, ale poza tym żadnych widocznych objawów alergii - skóra idealna).

          Wiesz coś więcej o tym badaniu odporności? Co się bada i jak wygląda ewentualna terapia?
          • melancho_lia Re: czy moje dziecko jest pozbawione... 31.07.13, 12:11
            Nie wiem niestety dokładnie. Wiem, ze byli pod opieką centrum zdrowia dziecka w warszawie. Na pewno mieli bardzo szczegółowe badania krwi, wiem że na czas początkowego leczenia zabrali dzieciaki z przedszkola.
            Podwyższone kwasochlonne bywają też przy pasozytach.
            • czarny_dol Re: czy moje dziecko jest pozbawione... 31.07.13, 12:38
              Pasożyty przebadane - brak. Zabieram się za czytanie o badaniu odporności i leczeniu.

              No muszę wyprowadzić tego dzieciaka na prostą choćby skały srały. Bo jak nie to będzie miał mamuśkę w wariatkowie. Jak mój nick wskazuje mam wybitne zdolności do pesymizmu i wpadania w doły.
              • melancho_lia Re: czy moje dziecko jest pozbawione... 31.07.13, 12:43
                Pasożyty badane w jaki sposób? Minimum trzy probki, sporej objętości i sprawdzone laboratorium. Inne wyniki można sobie wsadzić.
                • guderianka Re: czy moje dziecko jest pozbawione... 31.07.13, 13:08
                  kochana, zmień nicka na będzie_dobrze-to na początek, grunt to pozytywna afirmacja wink
                  i tak jak dziewczyny piszą-porządne badanie robalowe, ja wywaliłabym calkiem mleko, zobacz jak zareaguje na kwas w kapuście, ogórkach kiszonych.
                • czarny_dol Re: czy moje dziecko jest pozbawione... 31.07.13, 13:32
                  Pasożyty miał badane dwa razy w odstępie 6 m-cy: dwie serie po trzy próbki.
                  • misiowamama-2 Re: czy moje dziecko jest pozbawione... 31.07.13, 15:15
                    dużo informacji na temat pasożytów znajdziesz na forum "zdrowie małego dziecka" Bo z tymi pasożytami i badaniami to nie tak łatwo jakby się chciało...
                    Zresztą na tym forum wiele odpowiedzi na swoje wątpliwości znajdziesz...
                  • grave_digger Re: czy moje dziecko jest pozbawione... 02.08.13, 14:01
                    Trzy próbki w odstępie dwóch dni? Jak to wyglądało? Pasożyty składają jaja OKRESOWO! przeczytaj sobie jak i co ile się rozmnażają. Dwa, jakie to były badania? Bo są 3 - na robaki, na owsiki i na pierwotniaki (lamblie).
                    • grave_digger Re: czy moje dziecko jest pozbawione... 02.08.13, 14:01
                      Ach, no i pytanie najważniejsze wink Czy i jak odrobaczałaś dzieci/dziecko?
                      • grave_digger Re: czy moje dziecko jest pozbawione... 02.08.13, 14:14
                        A, jeszcze dopiszę się wink
                        Moje dzieci są alergiczne - starsza AZS, młodsza urodziła się ze skazą białkową, nietolerancją laktozy i glutenu, czyli obydwie mają obciążony organizm a chorują standardowo i coraz rzadziej, dwa razy do roku, starsza lżej. Więc to, co opisujesz nie jest normalne.

                        I co mogę polecić jeszcze to podawanie stale probiotyków a na pewno przez pół roku na dobry początek.
    • magdalena.zdrojkowska Re: czy moje dziecko jest pozbawione... 31.07.13, 13:11
      Hey
      moja rada spróbuj zrobić wymaz z nosa i gardła
      moja 1,5 roczna córka też tak miała
      poszła do żłobka i się zaczęło
      kończyła antybiotyk i za 2 dni katar i kaszel i choroba za chorobą
      w końcu zażądałam skierowania na wymazy i wyszło w nosie pałeczka hemofilna typu B, przeciwko której była szczepiona
      kolonizuje ona nosogardło, powoduje zapalenia oskrzeli i gorsze schorzenia
      Pozdrawiam
      i zdrowia życzę
    • misiowamama-2 Re: czy moje dziecko jest pozbawione... 31.07.13, 15:08
      Moje chłopaki do 3-go roku życia nawet nie wiedziały co to katar. Nie chorowały ANI RAZU.
      Gdy w wieku 3-lat poszły do przedszkola i zaczęło się. Pierwszy rok wspominam jako jeden wielki koszmar. Ciągłe katary, zapalenia oskrzeli, zdarzyło sie zapalenia płuc, anginy, zapalenia gardeł itp. NON STOP. W przeciągu roku 13 kuracji antybiotykowej, no dramat .Po drodze zaliczyliśmy alergologa, laryngologa, szczepionki na odporność wiele, wiele innych sposobów na podniesienie odporności. Nawet byliśmy w Instytucie chorób płuc i gruźlicy w Rabce w celu diagnostyki. Wszystkie badania ok. (na szczęście). Nie ma astmy, nie ma alergii, odporność super! I co? I noc, chłopaki ciągle chore. Gówno wszystko dało. Po drodze rota virus, ospa, no typowo przedszkolne choróbska.
      Drugi rok przedszkola jakby lepiej, ale od stycznia przewlekły katar, przy tym kaszel. Trochę zelżał po odstawieniu mleka krowiego i jego produktów.( zaznaczam, że nigdy nie mieli skazy białkowej i nie mają ) Ale nie przeszedł całkowicie. Ale ogólnie lepiej .Odpukać, tylko jedna infekcja przy której potrzeba było antybiotyk. Niby lepiej, nie powiem ale jeszcze nie to.
      Ogólnie lepiej (tfu tfu wink ) ale zobaczymy co będzie na jesień i zimę. Nadzieja taka, że wyrastają z tych dziecięcych chorób. Myślę, że jeżeli nie ma innych okoliczności ( alergia, astma itp) to po prostu ... taki urok, jak mawia moja pediatra. I tego życzę, żeby twój mały nie miał podobnych dolegliwości. A te choróbska w końcu miną, nabierze naturalnej odporności. Wiem, wiem dla mnie też był koszmar, w dodatku podwójny wink i też nie zawsze wierzyłam w słowa naszego pediatry. Szukałam pomocy , podpowiedzi gdzie sie da. Na "zdrowie małego dziecka" ( i nie tylko), jest tyle moich postów , że książkę można pisać. Dostałam wiele rad, dobrych słów za co jestem ogromnie wdzięczna, ale i tak niewiele to dawało. Chłopaki musiały się wychorować. No tak się dzieje w skupisku dzieci, niestety.
      No i cóż, niestety musisz uzbroić się w cierpliwość, mieć w zanadrzu pomoc ( my mieliśmy dochodzącą opiekunkę, bo oboje z mężem pracujemy) i czekać na... lepsze dni.

      Na odporność stosowaliśmy naturalne miksturki, typu sok z cebuli z czosnkiem i cytryną ( bez miodu , bo po pierwsze jeden z bliźniaków uczulony na miód, po drugie w trakcie infekcji wzmagał kaszel) . Z leków polecam, sprowadzany z Austrii BUCCALIN- to jedyne co zauważyłam, że troszkę na jakiś czas pomogło. Wszystkie inne jakie stosowaliśmy łącznie ze szczepionkami nie przynosiły efektów.
      W okresie jesienno-zimowym tran w kapsułkach.

      Ale prawda jest taka, że żaden "cud-lek" czy "cud-mikstura" nigdy nie przyniosły pożądanych efektów. Myślę, że na pewno w jakiś sposób pozytywnie wpływały na stymulacje odporności, być może bez nich byłoby gorzej ( wg. gorzej być nie mogło tongue_out ) ale nigdy nie przyniosły efektów, na które czekałam. Chłopaki i tak chorowały, niestety...

      Czy ten stan odbierał radość macierzyństwa? No oczywiście. Ile nocy nieprzespanych, przepłakanych, stres , nerwy, żal dzieci. ( nie wspomnę o kasie wydanej na lekarzy, badania, leki). Ktoś napisze " nie do wiary" ale moje dzieci dopiero w tym roku zaczęły jeść lody! Wcześniej, ciągłe infekcje gardeł nie pozwalały na ich podawanie, zresztą zgodnie z zaleceniem lekarzy nie wolno im było jeść. Ile pięknych, letnich dni weekendów, przesiedzianych w domu z wysoką gorączką... masakra. Dochodziło do tego, że stres, ciągłe choroby były powodem... do kłótni z mężem. O byle co, po prostu. Człowiek zmęczony fizycznie i psychicznie po prostu. W tym roku wreszcie zaczęło się zmieniać. Jedzą lody! wink
      I mam nadzieje, że to po prostu wiek i wyrastanie z chorób dziecięcych.
      Życzę ci dużo ...cierpliwości, bo będziesz jej potrzebowała. Mam nadzieję, że u was cały ten proces będzie trwał krócej, ale jedno jest pewne: dzieciaki w żłobku, przedszkolu chorują sad
      a dziecku życzę dużo... zdrowia smile
    • klubgogo Re: czy moje dziecko jest pozbawione... 02.08.13, 20:05
      A oprócz badań pora na spóźnioną pracę nad odpornością, bo chyba do tej pory nie dbałaś nic, sama przyznajesz się do słodkich kaszek i budyniów, więc podejrzewam, że z resztą też jest źle.
      Nie chuchać i dmuchać na dziecko - nie przegrzewać, gonić po powietrzu pół dnia w każdą, absolutnie każdą pogodę, zmienić dietę, nie zakładać rajtek pod spodnie od września i nauszników latem. Popracuj nad chłopem, a przy okazji zadbasz o odporność noworodka.
      • czarny_dol Re: czy moje dziecko jest pozbawione... 03.08.13, 13:02
        Ano przy pierwszym dziecku popełniłam dużo błędów - mam szczere postanowienie poprawy przy drugim. No i tego chce naprostować. Jeśli chodzi o przegrzewanie to mam niestety wieczną wojnę o to z moim mężem, teściem i moja mamą. Zawsze mi ubierają Małego jakby funkcjonował w innej strefie klimatycznej. Jeszcze moją mamę rozumiem, bo jej jest autentycznie zimno (jest schorowana) więc ubiera jak siebie. Ale do męża nie trafia - on w krótkich gatkach i koszulce, a Młody z grubym bodziaku z długim rękawem i grubych spodniach od dresu. No i obowiązkowa czapka. Bo wieje. Jakby letni wiatr jakieś zabójcze wirusy do uszu nawiewał. Ech...
        • grave_digger Re: czy moje dziecko jest pozbawione... 03.08.13, 13:10
          Żartujesz. Ile ma lat? bo przeoczyłam.

          Najcieplej z całej rodziny ubieram się ja. Ja zawsze w bluzie etc. Najlżej z całej rodziny ubieram najmłodszą (6l), bo jej jest ciągle gorąco. Gdy mówi, że jest jej zimno, znaczy, że ma gorączkę - sprawdza się to za każdym razem. Starsza też lżej ode mnie zazwyczaj ubrana. Jak jest jej zimno, to się ubierze sama (8l).
    • iziula1 Re: czy moje dziecko jest pozbawione... 02.08.13, 20:13
      Wiesz, mieliśmy to samo. Non stop chory. Jak już zaczął się katar wiedzieliśmy że znowu krtań, oskrzela , angina ogólnie dół sad

      Aż trafiliśmy do laryngologa a raczej laryngologa z powołania, która stwierdziła że źródło tkwi w niewyleczonych zatokach.
      Zrobiliśmy wymazy z posiewem. Leczenie antybiotyk chyba przez ponad 10 dni, intensywne inhalacje ze środkami p.zapalnymi i zaczynaliśmy odliczać dni, tygodnie bez infekcji.
      Owszem, jeszcze chorował ale odstępy pomiędzy chorobami zaczęły sięgać nie dni tylko miesięcy. A infekcje były lżejsze.

      I masz racje to najgorszy odcień macierzyństwa sad
Pełna wersja