Relacje z sąsiadami

01.08.13, 16:15
Jakie macie? Na "dzień dobry" czy jakieś bliższe znajomości?
    • olinka20 Re: Relacje z sąsiadami 01.08.13, 17:38
      Moja sasiadka to najcudowniejsza osoba pod słoncem.
      Odbiera moje paczki smile i listy. Znosi mi wszystkie plotki z ulicy wink
      PRzy tym jest nieupierdliwa, nie wpitala sie w nasze zycie, bardzo miła starsza pani.
      Jej siostra z rodziną, ktora mieszka obok tez ok ( córka i ziec w porzadku, nieimprezowi, wiec cicho ).
      Najgorsza ( oczywicie z przymruzeniem okawink ) jest najmłodsza latorosl, ma mniej wiecej 4 lata i kocha mnie i moje koty.
      Jak jeszcze Chuda zyła to nie raz uciekła babci albo rodzicom pogłaskac kotkawink
      Zawsze sobie mowimy czesc i rozmawiamy o psach wink
    • przyjaciolka_malinowka Re: Relacje z sąsiadami 01.08.13, 17:52
      Z sąsiadką z naprzeciwka raczej na "dzień dobry", szczególnie, że jej dwie ok. 20-letnie córki są trochę upierdliwe wraz ze swoimi znajomymi (ale cóż, ten wiek), Natomiast nad sąsiadką mieszka moja najlepsza kumpela, z którą poznałyśmy się jak wprowadziła się do naszej klatki, czyli jakieś 9 lat temu. Ona wtedy właśnie urodziła córkę, a ja miałam końcówkę ciąży z synem. Między naszymi dziećmi są 2 miesiące różnicy, a z racji tego, że to jedynacy, to wychowywali się prawie jak brat z siostrą. Razem w pisakownicy, razem w przedszkolu i teraz razem w jednej klasie. Pomagamy sobie od początku, zajmujemy się nawzajem swoimi dzieciakami i wogóle fajnie mieć taką sąsiadkę smile
      • kjut Re: Relacje z sąsiadami 01.08.13, 19:09
        Ja mam tylko na dzień dobry, a to ludzie mniej-więcej w naszym wieku, niedawno (w sensie jakiś max miesiąc temu) odziecieni, więc warto by się było zapoznać lepiej. Potem dzieciaki miałyby się jak bawić razem, a i rodzicom wygodniej. Tym bardziej, że raczej znajomych tu nie mamy za bardzo. No i tak się zastanawiam właśnie jak tu zainaugurować bliższą znajomość. Jakby EURO było i TV to by się na mecz zaprosiło, a tak to trochę brakuje takiej neutralnej okazji...
        • przyjaciolka_malinowka Re: Relacje z sąsiadami 01.08.13, 19:16
          Najlepiej na spacerze/placu zabaw zagadnąć w temacie dzieci, a potem szybko przejść na "ty". Przy bezpośredniej znajomości łatwiej poruszać wszelkie tematy, a na Pan/Pani to niektórych nie wypada. Przynajmniej ja mam takie odczucia, że z osobą, z którą jestem po imieniu, mam swobodniejszy kontakt.
    • aniuta75 Re: Relacje z sąsiadami 01.08.13, 19:13
      Z tymi co znam od początku gadamy o wszystkim w sumie. A ci nowi to jacyś dzicy. Ledwo "dzień dobry" odburkną...
    • kitty4 Re: Relacje z sąsiadami 01.08.13, 19:58
      hm....mogę chyba tak napisać ? Kocham moją sąsiadkę. Tak, to do Ciebie. Czasami - jak miałam remont to sią u niej myłam, ona myje czasami u mnie swoje dziecko. Jak nam się pralki naprzemiennie popsuły - to pralyśmy u siebie wzajemnie. Ona rozlicza mi PIT, ja jej podrzucam ciasto albo cuś. Pomagamy sobie gotować, farbujemy nawzajem włosy, odbieramy paczki i listy, razem narzekamy na świat i inne takie. Potrafimy przestać na korytarzu i przegadać długi czas, jak miałam zawirowania w życiu osobistym to mnie podtrzymywała na duchu i td... Składamy sobie życzenia na święta , pomagamy i lubimy jednym słowem. Wróć wreszcie kurde z tych wczasów ...
    • grave_digger Re: Relacje z sąsiadami 01.08.13, 21:36
      Mieszkam ty dopiero 2 lata, więc z wszystkimi jestem na dzień dobry/cześć. Nie ma bliższych relacji. Sąsiada z parteru nie widziałam do dziś tak się mijamy.
      Ale w poprzednim bloku zaprzyjaźniłam się blisko z sąsiadami na przeciwko po rozwodzie moim, czyli po 5 latach tam mieszkania, więc tu wszystko jeszcze przede mną tongue_out

      Ale ostatnio zaprzyjaźniałam się/liśmy się z jednym małżeństwem - nasze córki chodzą razem do klasy i tak się poznaliśmy. Przedczoraj moja córa u nich nocowała (zaprzyjaźniła się z ich córką), byliśmy na grillu. Gdy ją wczoraj odbierałam, miałam tylko wejść i wyjść... wyszłam po 1,5h. Właśnie wróciłyśmy z parku, w którym byłyśmy z dziećmi. Czyli w każdym wieku można poznać fajne osoby, z którymi znajdzie się wspólny język smile
    • klubgogo Re: Relacje z sąsiadami 01.08.13, 21:43
      Dzień dobry i to tylko z niektórymi, reszta wsiada do windy i milczy. Z widzenia znam 2 sąsiadów z piętra. Jedni słuchają bardzo głośno muzyki, drudzy sąsiedzi mają balkon przy oknie mojej kuchni i non stop głośno gadają na tym balkonie, słychać ich tak, jakby siedzieli u mnie. Czego oczekiwać od anonimowego osiedla - kombinacji 4 czy 5 bloków po 10-11 pięter. Większość zjeżdża tylko na podziemny garaż, i mieszka tu sporo studentów, którzy tylko imprezują, wynajmują pół roku, rok, parę miesięcy.
    • jowitka345 Re: Relacje z sąsiadami 01.08.13, 21:49
      Mieszkam tu od dziecka a mama sie wyprowadziła i z takimi jak ja jestem na Ty. eszta różnie z niektórymi na cześć ale tylko to a reszta starej gwardii w wieku mojej mamy to oczywiście dzień dobry ale ja mieszkam w molochu 10-piętrowym co ma 100 mieszkań ( serio!)
    • esofik Re: Relacje z sąsiadami 01.08.13, 22:21
      Mieszkam małym bloku, raptem 10 rodzin.
      Większość jest ok, można chwilę pogadać na korytarzu lub przez balkon.
      Od sąsiada z dołu dostaję co roku kwiatki na balkon, dzieciakom za pracę w ogródku daje słodycze. Ja częstuję go czymś polskim (najczęściej ciasto) on mnie czymś typowo irlandzkim. Sąsiad obok, pasjonat samochodowy nauczył mnie jak ładuje się akumulator, itd. Sąsiadka z góry (ta od ojca tongue_out) jest starszną gadułą. Generalnie bardzo fajny blok, jest od kogo pożyczyć przysłowiową szklankę cukru smile

      Tylko jedna rodzinka psuje humor.. ale o tym było dawno temu w innym wątku uncertain
    • mme_marsupilami Re: Relacje z sąsiadami 01.08.13, 23:00
      Z niektorymi na "dzien dobry", z jednym znamy sie blizej. Sa i tacy ktorych mijam bez slowa.
      • bryanowa-1 Re: Relacje z sąsiadami 02.08.13, 00:41
        po prawej mieszka ,,rudy'' z ,,wytatuazowana'' i ma ,,dzieci kukurydzy'' z pierwszego zwiazku co je raz na jakis czas przywozi(on).czesc,czesc i do widzenia se w droge nie wchodzimy z dziobkow nie pijemy,typowy angielski ignorant i to mi pasismilea i chyba pracuje w angielskim MPO bo nam kiedys posprzatal krzaczory,pozyczyl od nas smietnik na kompostowe(zapytal wpierw)i potem zalatwil ,ze nam extra wywiezli smieci z wszystkich 3 kontenerowsmile za to kiedys poczestowalam ,,dzieci kukurydzy''lodamismile
        z lewej hmm porazka ,nowi sasiedzi.pani angielka gdzies w moim wieku i pan kole 50ki amerykaniec chyba innej orientacji,chyba raczej na pewno innej.mazenstwo na moje tylko dla wizy dla amerykanca,no ale nie moja broszka.wsipski ten dziad jak ja pierdoleuncertain i jak jaram w ogrodzie to on drzwi i okna zamyka bo mu dym wlata,tak se mysle bo nic nie mowil.jeszcze nic nie mowil.mam nadzieje,ze dlugo nie pomieszkatongue_out
        a tak na szage to polska para z ktorymi kiedys pracowalismy.na kawke do siebie baaaardzo rzadko chodzimy bo choc blisko to zawsze ktoras zajeta.dzieci se przypilnujemy jak sytuacja awaryjna.ona mi jajka wsiowe kupuje u dziada a ja jej zakwas na zurek zrobie albo ciasto jakies podrzuce.na przeciwko angielska rodzina.znamy sie z 5 lat a za chiny nie pamietamjak maja na imietongue_out zawsze mi krzyknie ,,hello'' jak jaram przed domem a ona wsiada do swego auta.i dla jej dzieci zawsze mam super przygotowane paczuszki na hallowentongue_out
        dwoje dzrzwi dalej para angielska,mowimy sobie czesc i odbieram mu paczki jak go nie ma w domu jak poczta przyjezdza i to wszystko ,nie zabieramy se prywatnosci ale kazdy o siebie na wzajem choc odrobine dba.
    • jagienka75 Re: Relacje z sąsiadami 02.08.13, 08:24
      z jedną sąsiadką się zaprzyjazniłam. kobieta ma trochę ponad 50 lat. jej wnuk i mój syn chodzą razem do tej samej grupy. wcześniej byłyśmy tylko na dzień dobry a zbliżyłyśmy się do siebie, kiedy prowadzałiśmy dzieciaki do szkoły i nasze stosunki się zacieśniły.
      z jej córką jestem na dzień dobry a zresztą to młoda trochę ponad 20 letnia dziewczyna. nie nadajemy na tych samych faklach a zresztą ja się z takimi młodymi to się raczej nie przyjaznię. zdecydowanie wolę zadawać się ze starszymiwink
      lubię kobietę. bardzo fajna babeczka.

      w trochę mniejszej zażyłości jestem jeszcze z dwiema kobietami, ale to dlatego, bo mamy zwierzaki i to one nas w dużej mierze łączą. też fajne kobietki.

      z pozostałymi sąsiadami jestem na dzień dobry i to w zupełności mi wystarczy.
    • hedna Re: Relacje z sąsiadami 02.08.13, 09:02
      Ja wynajmuję mieszkanie od 3lat. (Blok 4 piętrowy,80 mieszkań). Mieszkam na pierwszym piętrze.Na początku czułam się jak intruz;w naszej klatce nie było dzieci,więc moje były odbierane jako "o Boże jak głośno!". W zimie miałam nieprzyjemną sytuację z sąsiadami z parteru,bo Pani nie mogła znieść jak moje dzieci chodzą/biegają po domu,ale już jest lepiej.Na wprost mam sąsiadkę (61) z która najbliżej się znam.Bardzo często do mnie wpada,najczęściej jak jestem zajętawink Przykłady z ostatnich dni; wpadła pokazać sukienki na wesele,a to zapytać czy nie mam lakieru do włosów,a to czy mój mąż mógłby jej popatrzyć na coś tam w łazience itd.Nie jest wścibska,ale lubi wiedziećsmile Nad nami mieszka rodzina z babcią. Babcia jest naprawdę fajnasmile Ma 85 lat,bardzo lubi moje dzieci,jest dla mnie miła i serdeczna. Często siedzi na ławce przed blokiem,więc jak wychodzimy albo wracamy to siadam z nią często na chwilkę. Dużo o sobie wiemy,lubię ją.Na wprost niej mieszka młode małżeństwo z rocznym synkiem (jesteśmy na cześć) .A wyżej już tylko dorośli. Dla mnie początki mieszkania w bloku były ciężkie,pochodzę z dużego domu.Nie wiedziałam,że pewne rzeczy mogą komuś przeszkadzać,a uwierzcie mi,zachowujemy się normalnie (nie hałasujemy z premedytacją). Takie uroki blokusmile
    • melancho_lia Re: Relacje z sąsiadami 02.08.13, 09:08
      Obecnie tylko na dzień dobry.
      Drażnią mnie niemiłosiernie, bo trzymają wózek, hulajnoge, buty i dwa worki śmieci na korytarzu... Nie lubię takich ludzi.
    • blanus2202 Re: Relacje z sąsiadami 02.08.13, 12:21
      Moi sąsiedzi wszyscy wiekowi, ze wszystkimi na dzień dobry.
      Córka czasami idąc na 4 piętro na każdym dostanie jakiegoś lizaka/ciasteczko/loda smile
      Na piętrze 2 "najbliższe" sąsiadki:
      Jedna 80+ baaardzo często prosi o naprawy mojego Tatę, w zamian jakieś ciasto dostaniemy wink
      Z drugą 60+ dobrze żyjemy, jak chce coś pożyczyć lub zostawić na godzinę małą i iść do lekarza/po zakupy to bez problemu. Bo jak to ona mówi "my z Twoją babcią zawsze sobie dzieci podrzucałyśmy" (mieszkanie po babci smile).
      Achaaa...i jeszcze jedno: jak byłam piękna, młoda i bezdzietna to mając "wolną chatę" zawsze to wykorzystywałam. Imprezy potrafiły trwać po 3 dni z ciągłym waleniem muzyki, śmiechami itd. Nigdy nikt nie przyszedł, ani nie wezwał policji. Podziwiam obecnie ich cierpliwość, ale i wsółczuje wink
    • gandzia4 Re: Relacje z sąsiadami 02.08.13, 14:19
      Na 10 mieszkań w klatce tylko w 2 mieszkają ludzie w naszym wieku, reszta znacznie starsza. Dwie sąsiadki podrzucają mi warzywka z działek, my w zamian nigdy nie odmawiamy pomocy w drobnych naprawach a to roweru (chłop), bluzki czy spódnicy (ja). Sąsiadka nad nami za to uskutecznia z nami wymianę: flaszka dobrego wina swojskiego (ona) w zamian flaszka nalewki swojskiej (my), ona czasem mi podrzuci kawał torta z jakiej imprezy rodzinnej ja jakieś ciasteczka jak piekę. Z jednymi sąsiadami jesteśmy na ty, moja pierworodna i ich trójka razem po placu hasali, do szkoły biegali. Pozostali dzień dobry i zwykłe uprzejmości. Jedni jedyni zatruwają życie wszystkim pozostałym donosami do spółdzielni i na policję o pierdoły z dupy wzięte, a ostatnio ten babsztyl lał syfiastą wodę przez okno w kuchni tak, żeby oblać okna niżej między innymi moje. Opierdoliłam i postraszyłam, że od teraz to ja będę "uprzejmie donosić" na policję jak jeszcze raz mi jakiś numer spróbuje wywinąć. Acha mieszkam w tym mieszkaniu od 24 lat a większość sąsiadów mieszka tu już ponad 30 lat, więc znamy się dobrze
    • esofik Re: Relacje z sąsiadami 02.08.13, 14:44
      właśnie dostałam od sąsiada pastę z łososia na lunch, a moje dziecko zażyczyło sobie upiec dla sąsiada muffiny jagodowe big_grin
    • kwintesencja_patologii Re: Relacje z sąsiadami 02.08.13, 15:51
      Mam jednego takiego sąsiada z gatunku menda pospolita, wstrętny cuchnący żul. Zwykle sobie dzieńdobrowaliśmy, ale od paru miesięcy unikam kontaktu z nim (jak widzę, że wchodzi do klatki schodowej, to chowam się za winklem i czekam aż wsiądzie do windy, jak spotykam go na ulicy to chodu w inną stronę) po tym, jak się z nim ścięłam. Wióry leciały na kilometr.
      A z innymi sąsiadami stosunki obojętne - dzień dobry, dzień dobry, jak któreś ma psa, to czasem jakaś gadka na ten temat się zdarzy. Ot i tyle...
      • woezel_pip Re: Relacje z sąsiadami 04.08.13, 23:13
        Z dwoma sąsiadkami jestem blisko, z jedną to chyba przyjaźnią można nazwać, druga ma dziecko w wieku mojego dziecka i tak się zgadałyśmy, że mozna razem chodzić na spacery i poszło. Z sąsiadem z naprzeciwka lubimy się, zawsze sobie pomożemy, tutaj kota dopilnować, tam kasę pozyczyć, obiad ugotować jak mieli ciężko. Teraz mam jeszcze jedną sąsiadkę do "zakolegowania się", wydaje się fajna. A tak- dzień dobry i tyle.
    • doral2 Re: Relacje z sąsiadami 05.08.13, 21:23
      mam bardzo fajnych sąsiadów i bardzo sobie nawzajem pomagamy.
      aktualnie z powodu sezonu urlopowego mam u siebie klucze od trzech chałup sąsiedzkich.
      swoje odebrałam właśnie od sąsiada, bo se przypomniałam, że zostawiłam je u niego dwa tygodnie temu i nie mogąc palcem otworzyć chaty, przypomniałam sobie że u sąsiada moje klucze leżakują...
      • kwintesencja_patologii Re: Relacje z sąsiadami 06.08.13, 10:30
        A, cosik mi się przypomniało. Mam jeszcze przecież sąsiadów działkowych smile
        Ci z lewej i z prawej są super. Moi rodzice przyjaźnili się z jednymi i drugimi od lat. Dodam, że sąsiadka z lewej ma niesamowite poczucie humoru smile
        Z pozostałymi sąsiadami (od przodu i od tyłu) relacje zawsze były nijakie.
    • saguaro70 Re: Relacje z sąsiadami 05.08.13, 21:47
      Niestety, ubolewam, ale z żadnym sąsiadem się nie odzywam.
    • milva_barring Re: Relacje z sąsiadami 06.08.13, 10:44
      Z sąsiadami, którzy mają małe dzieci mam lepszy kontakt, bo zazwyczaj widzimy się na placu zabaw. Z częścią jestem na ty, z częścią na pan/pani. Ale nie zapraszamy się do siebie nawzajem.
      Z pozostałymi raczej relacje poprawno-nijakie. Dzień dobry, kilka zdań w drodze na przystanek. Mieszkam w niezbyt dużym bloku, tworzymy wspólnotę, wszyscy się raczej znają.
    • anna_sla Re: Relacje z sąsiadami 06.08.13, 10:52
      różne. Mam wielu sympatycznych sąsiadów, to przydaje się ponieważ jesteśmy kontrowersyjną rodziną ze względu na ilość dzieci jaka u nas jest i przebywa (dochodząca) i wszystko co się z tym wiąże (oraz fakt posiadania dwóch mieszkań). Mamy również takich, co za nami nie przepadają właśnie ze względu na dzieci, nasze rodzone dzieci stanowią większą część nieletnich w przedziale wieku 0-13 lat, więc dla ludzi odwykłych od dzieci jesteśmy uciążliwi. Mamy też kilkoro sąsiadów z którymi mamy stosunki zażyłe, niektórzy są nawet chętni nam dzieci popilnować jak nie ma innej opcji za bardzo. No ogólnie staramy się nie wadzić i z większością jednak jesteśmy na dzień dobry tylko, ale również z większością raczej można sobie ot tak nawet pogadać pod blokiem. Niemniej o pozycję dzieci w tej wspólnocie przyszło nam zawalczyć i chyba tą walkę wygraliśmy.
Pełna wersja