Dodaj do ulubionych

Idzie w zaparte :/

09.08.13, 15:47
Kurrr, dzieuchy, pomóżta... Młoda już nie ma wpadek w majty praktycznie żadnych, kuma że siku do nocnika ale z kupskiem to tragedia... uncertain Raz na 3 dni- z biedą... Przypuszczam, że to przez nocnik się powstrzymuje, bo wcześniej jak do pampersów to waliła codziennie... Pije dużo, śliwek suszonych ani innych suszków nie tknie. Czekolady ani nic takiego co ją zawiera nie daję.
Ostatnio siedziała na nocniku i takiego jednego bobka wycisnęła, jak "puknął" o dno nocnika to się wystraszyła i pitnęła wink I znów nic, już mam dość, a wiem, że chce zrobić tą kupę bo woła że ją brzuszek boli, że chce siku (nie rozróżnia jeszcze co siku a co kupa ale czuje że chce), chodzimy co 2 minuty i za każdym razem nic... Co robić...? Do lekarza?
Obserwuj wątek
    • hamerykanka Re: Idzie w zaparte :/ 09.08.13, 16:00
      U nas bylo to samo. Po jakims czasie nawet zaczela przy wyproznianiu krwawic z odbytu, wzielismy ja do pediatry bo czarna rozpacz byla.
      Pomagal albo czopek glicerynowy albo taka miniaturowa chyba tez glicerynowa lewatywa, sprzedawana w opakowaniach jak srodek na pchly dla psow (wiecie o co chodzi, taka mala plastikowa buteleczka).
      Do tego za porada lekarza wprowadzilismy jej drinki dwa razy w tygodniu z ClearLax-lagodnym srodkiem przeczyszczajacym. To jest proszek, dajamy lyzeczke na pol szklanki wody do wypicia-nie ma smaku i zapachu, a nastepnego dnia jest normalne wyproznienie.
      • kotekpsotek777 Re: Idzie w zaparte :/ 09.08.13, 16:14
        Polecam zaopatrzyć się w błonnik kupiony w aptece i podać dziecku (np. Dicoman). Mojej córce podawałam czopki glicerynowe i syrop Debridat. Pomagały na krótką metę. Dopiero gastroenterolog zalecił nam Dicoman (kapsułki bądź saszetki do rozpuszczania), oczywiście oprócz tego dieta i po problemie. Mieliśmy też badania pod kątem alergii m.in. na mleko, lecz wykluczono alergię. Pozdrawiam.
    • grave_digger Re: Idzie w zaparte :/ 09.08.13, 16:20
      Moja starsza też nie robiła, robiła jak już organizm nie wytrzymywał. Pomagał czopek zawsze natychmiastowo, ale ja musiałam dojść skąd się to bierze. Otóż okazało się, że to nie dlatego, że ma zaparcia, że coś z organizmem czy dietą nie tak. Chodziło o to, że ona się boi wypróżnić, że to psychologiczne. Dlatego zaczęłam ją przytulać w trakcie robienia kupy. Codziennie. Ona się trzęsła i pociła, ale pomogło. Przemogła się po m-cu i zaczęła robić sama.
      • kfiatuszkowa Re: Idzie w zaparte :/ 09.08.13, 16:50
        No mi się też wydaje, że u niej to raczej sprawa psychiki... Bo do pampersa robiła normalnie, na nocniku nie. Diety nie zmieniałyśmy, więc to nie to. A też nie chcę jej uczyć jechania na wspomagaczach typu czopek właśnie czy jakieś preparaty rozluźniające bo potem nie będzie umiała sobie sama poradzić...
        Ja się zastanawiam tylko jakbym miała takiego człowieka małego przytulać na nocniku z tym moim wielkim brzuchem big_grin big_grin big_grin Nie da się inaczej? big_grin
        • woezel_pip Re: Idzie w zaparte :/ 09.08.13, 17:14
          A powiedz mi, ona wie, że jak zrobi w majty to nie będzie afery itd?
          Najważniejsze jest, żeby właśnie do zaparć nawykowych nie doszło bo potem ciężko z tego wyjść.
          Piszę z doświadczenia z moją córką- cierpi na zaparcia odkąd zaczeła przyjmować leki p/padaczkowe. Wtedy jeszcze była w pieluchach. Pieluchy dzienne były won od drugiego roku życia, trochę trwała nauka ale spoko, od daawna sika na kibelek czy nocnik.
          Kupa- z bólem- była do pieluchy na drzemkę i noc. Akcje z płaczem, obejmowaniem mnie za nogę, no przykre sceny to były.
          Oczywiście przy tym wszystkim- dieta odpowiednia, oprócz siemienia to wszystko przechodziło. Efektów brak. Lactuloza, Debridat, czopek w ostateczności. Coś lepiej było, robiła, to najwazniejsze.
          Teraz pieluchy nocnej już nie ma, od razu załapała, że do łóżka nie sikamy.
          No i nagle pojawił się problem- bo ona wie, że wszystko na wc. No ale kupy się nie da, nawet jak siedziała godzinę. I madry mały umysł uznał zapewne, że jak tak się nie da, pieluchy nie dają to nie robimy...
          Aaaa.
          Musiałam wspiąć się na wyżyny cierpliwości i zrozumienia i wytłumaczyłam jej, że jak zrobi w majtki to się nic nie stanie. Łatwo nie było. Ale jak zaczęła robić częściej, jak wyluzowała to jest lepiej- teraz jest 80% w gacie, 20% na wc.
          Widać, że oprócz problemów "fizycznych" psychika dołożyła swoje...

          Bądź cierpliwa, może zrób tak jak ja zrobiłam, najważniesze, żeby robiła, żeby się nie bała, nie stresowała. macie książkę o nocniku? U mojej hitem było zdanie "a w pupie jest dziurka przez którą wychodzi..." I powtarzanie, że każdy robi, obserwowanie psów na spacerach, już nie mówię, że jak ja jestem na kibleku to pozwalam jej być w łazience...
          No brzmi to oszołomsko ale jak ktoś miał dziecko z problemem takim to zrozumie co piszę wink.

          Aha, z leków to Lactulozę możesz dawać spokojnie, zwłaszcza jak teraz jest problem- bo trzeba to jakoś "ruszyć".
          No i nagle
          • kfiatuszkowa Re: Idzie w zaparte :/ 09.08.13, 17:47
            Wiesz co, zrobiła kupę w majtki parę razy na samym początku, potem może moja matka jej nagadała, może to ją wstrzymało, nie wiem... Ogólnie w majtki nie robi nic. W pampersie też nie wiem czy ma parę kropelek przez noc popuszczonych, bo rano suchy albo dobrze wchłonięte i prawie suchy- wyglądający na suchy. Tylko na nocnik robi. Teraz niedawno mi przyleciała że chce "siku" (wiedziałam że to kupa) i na nocnik nie, na kibel chciała. No to ją posadziłam, przytuliłam ale stwierdziła że się boi i zeszła. Znów nic. Aha, wcześniej zrobiła jeden bobek wielkości ziarnka grochu z wielkim trudem bo jej obiecałam piętnasty raz dzisiaj umycie zębów tongue_out
              • woezel_pip Re: Idzie w zaparte :/ 09.08.13, 18:05
                Dużo pić- to podstawa.
                Rano przed śniadaniem letnia woda z miodem. Tak mówili, że to działa, u mojej nie działało, poza tym nie wiem czy nie za mała na miód? ja daję Lactulozę jak widzę, że trzeba pobudzić brzuch trochę, to naprawdę szkodliwe nie jest, nie uzależnia, nie rozleniwia.
                Wszelkie owoce z pestkami drobnymi- np maliny- u nas działa.
                Ostatnio zeżarła popcorn, bałam się, że brzuch ją będzie bolał a tu super efekt wiadomy był big_grin
                Ciemne pieczywo, z ziarenkami.
                Ziarenka w ogóle- słonecznik, dynia- moja lubi i je.
                Kefir, zsiadłe mleko, jogurt naturalny. Ogórasy kiszone.

                No i tak jak pisałaś, że robisz- unikać czekolady. Poza tym takiej chemii jak w farbowanych żelkach, niektórych sokach, jakieś pierdolety typu Misie Lubisie, no wiesz o co chodzi.

                Jak sobie coś jeszcze przypomnę to napiszę.

                • kfiatuszkowa Re: Idzie w zaparte :/ 09.08.13, 18:41
                  Ja ogólnie słyszałam, że dobrze robi na czczo szklanka bardzo ciepłej wody, ale tego mi nie przełknie, zwłaszcza w takie upały wink
                  O, popcorn, dawno nie było u nas w domu, a sama bym zjadła big_grin
                  Co do bólu brzucha to moja ma chyba żołądek ze stali, jak jeszcze agrest i porzeczki były w fazie dojrzewania to szła do sadu u mojej babci i wpieprzała garściami, bałam się, że będzie płakać w nocy a tu nic big_grin
                  Nalałam jej maslanki- łyk zrobiła i podziękowała big_grin

                  Czyli ogólnie słodyczy unikać? Bo żelki to moja matka namiętnie jej przynosi jak jej powiedziałam że z czekolady na razie rezygnujemy
                  • woezel_pip Re: Idzie w zaparte :/ 09.08.13, 19:26
                    No łatwo nie jest, moja też tej letniej wody z miodem to nie chciała, później piła. Kefiru, maślanki też na początku nie za bardzo, łyk i dowidzenia, teraz już i kubek wypije.
                    Co do slodyczy- wiesz, rozsądnie trzeba- sama wiesz co zdrowe, mniej zdrowe i co absolutnie niezdrowe. Na razie ma zaparcia- no bo jak piszesz, że nie robi, że jak zrobiła to bobek- odstawiłabym te żelki na razie.
                    Takie inne zapierające- np ryż.
                    A kukurydzę zje? U nas pomaga.
                    Teraz jest dobry okres bo właśnie owoce są z pestkami drobnymi, warzywa.

                    No i do picia woda a nie Kubusie czy takie tam inne (nie wiem co dajesz). Albo wyciskane owoce.
    • iziula1 Re: Idzie w zaparte :/ 09.08.13, 17:07
      Kup syrop do picia dla dzieci przy obstrukcjach.
      Tak ją zaskoczy że razem z siku wyciśnie coś więcej wink

      Mój młody też ma blokadę a ma już 7 lat. Jeśli kupka to tylko w domu. W podróży to masakara. Ostatnio lot 5,5 godz. i ani razu z toalety nie skorzystał wink Zaparł się.

      Kfiatuszkowa, nauczyła się siku to nauczy się reszty. I widzisz, połowa drogi za Wami.
      To super.
    • rebelka1986 Re: Idzie w zaparte :/ 09.08.13, 19:06
      Mój miał identyko. Siku bez problemu, a z kupą dramat. I to nie była sprawa diety, tylko autentyczny strach i przerażenie. Jak czuł, że zbliża się kupa, to przychodził do mnie i mówił, że chce poleżeć, bo go brzuszek boli. Sadzałam na nocnik i nic, tak się zapierał, że kupę robił raz na tydzień, ze łzami, i to o dziwo nie bólu tylko właśnie strachu. Ze dwa razy wcisnęłam mu czopek, z powodu dyskomfortu zaraz go wypychał i za nim szła kupa. Trwało to ok. 2 miesięcy. Teraz jest już super, zero stresu. Dużo mu gadałam, wymyślałam historyjki o śmieciach w brzuszku, że trzeba się ich pozbyć, żeby zrobić miejsce na nowe jedzonko, itp. że kupa chce wyjść i popłynąć rurami do swoich koleżanek kup wink
      • woezel_pip Re: Idzie w zaparte :/ 09.08.13, 19:30
        O tak, historyjki big_grin
        Jak już musiałam dać czopek to był histeria więc stworzylam bajkę, że kupa to pociąg, który musi popłynąć Wislą do morza. A pociąg potrzebuje kierowcy- czopka.
        Aaa big_grin
        Do dzisiaj kupa to "ciuchcia" wg mojego dziecka big_grin

        I jak była mniejsza i nie mówiła za bardzo to raz po akcji z czopkiem powiedziała mężowi, który powrócił z pracy:
        "tato! mama pan kierowca w pupę i ciuch ciuch ciuch ciuch!!!"
        big_grin big_grin big_grin
    • guderianka Re: Idzie w zaparte :/ 09.08.13, 22:02
      Nie do lekarza
      Ogranicz nabiał-dużo warzyw i owoców-surowych
      I zmień taktykę-jak chce kupę podkładaj albo pampersa albo może wsadzaj nocnik do wody-niech se moczy nogi, się bawi , niech jej będzie milo
      prawdopodobnie ma twarde kupki i zaparcia-to ją boli i kółko się zamyka
      • guderianka Re: Idzie w zaparte :/ 09.08.13, 22:06
        a z czopkiem uważaj-bo może wejść w nawyk i dojść do zaparć nawykowych-wtedy dopiero jest problem
        syrop-ok
        Jak z moją Mlodszą lepiłam kulki z kupy tongue_out Bała się załatwić bo kojarzyło jej się to z ZUM i zapaleniem pochwy (globulki)-i trauma, wiec poza kupami w wodzie robialm czary mary nad nocnikiem ona siadala i stękala i czarowała i wymyślałyśy co wyjdzie. A jak wyszło to się obie nachylałyśmy i szukałyśmy co to za kształt-rogalik ? księżyć ? róża ? tongue_out
        Aha-i też przytulałam w trakcie-szepcząc do ucha zaklęcia wink
        • kfiatuszkowa Re: Idzie w zaparte :/ 10.08.13, 10:55
          no dlatego nie chcę mechanicznie jej pomagać, żeby w nawyk nie weszła, żeby jelita wiedziały że same mają pracować...
          Ale szczerze to już mam dość sad 5. dzień bez kupy dziś jest, nie chce ani do pampersa ani na nocnik ani na kibel (ostatnio nawet chce ale to znowu ja cierpię bo muszę kucać a nogi mi już nie wytrzymują takiej pozycji, w dodatku trzymać ją żeby nie wpadła), ani do majtek, tylko przychodzi że ją "busiek boli" i ewentualnie wymyśla z majtkami i zmieniać by chciała co 5 minut sad Już ją na tym kiblu przytulam, mówię że kocham, teraz też jak przychodzi że boli brzuch to przytulam, tłumaczę że jak kupkę zrobi to nie będzie bolał, ja już nie wiem... Wszystko tak fajnie szło, tylko przy tym pieprzonym nocniku jest problem sad
        • kfiatuszkowa Re: Idzie w zaparte :/ 10.08.13, 10:56
          No dlatego nie chcę mechanicznie jej pomagać, żeby w nawyk nie weszła, żeby jelita wiedziały że same mają pracować...
          Ale szczerze to już mam dość sad 5. dzień bez kupy dziś jest, nie chce ani do pampersa ani na nocnik ani na kibel (ostatnio nawet chce ale to znowu ja cierpię bo muszę kucać a nogi mi już nie wytrzymują takiej pozycji, w dodatku trzymać ją żeby nie wpadła), ani do majtek, tylko przychodzi że ją "busiek boli" i ewentualnie wymyśla z majtkami i zmieniać by chciała co 5 minut sad Już ją na tym kiblu przytulam, mówię że kocham, teraz też jak przychodzi że boli brzuch to przytulam, tłumaczę że jak kupkę zrobi to nie będzie bolał, ja już nie wiem... Wszystko tak fajnie szło, tylko przy tym pieprzonym nocniku jest problem sad
          • zurekgirl Re: Idzie w zaparte :/ 10.08.13, 11:12
            Postaw sobie stoleczek kolo kibla, bedziesz siedziec i przytulac. Kup sok z suszonych sliwek (u mnie w UK sa takie cuda, mam nadzieje, ze do Pl dotarlo, bo jest pyszne i dziala), u mnie jest w sklpeach spozywczych, w litrowych butelkach. Bardzo duzo znanych mi dzieci ma ten problem.
                • kfiatuszkowa Sukces... :) 10.08.13, 16:40
                  Co prawda nie zdążyłam kupić tych śliwkowych słoiczków ani soczków, ale mój tata po południu przywiózł jabłka, zjadła (właściwie tylko obgryzła to jabłko ze skóry), później dałam jej łyżeczkę oleju rzepakowego i niedawno się wypróżniła smile Oczywiście znów było łażenie i skakanie z kibla na 2 nocniki i nic, potem zrezygnowana siadłam na ubikacji i postanowiłam poczekać co będzie, przyszła 3 razy i za tym trzecim się wypróżniła w końcu... smile Cieszę się bardzo że się w końcu udało, mam nadzieję że będzie lepiej teraz...
                  • iziula1 Re: Sukces... :) 12.08.13, 18:52
                    Kfiatuszkowa, ty to potrafisz na ludzi wpłynąć.
                    Nie sądziłam, że będę cieszyć się z cudzej kupki big_grin
                    I jeszcze gratulować sukcesu!

                    Gratulacje młodej i tobie za cierpliwość.
                    To co, teraz już możesz rodzić? Młoda odpieluchowana, zanocnikowana smile i ma własne łóżko.
                    Gotowa na porodówkę ?
                    • kfiatuszkowa Re: Sukces... :) 14.08.13, 09:16
                      Haha big_grin

                      Wiesz jakbym już chciała mieć to za sobą? big_grin Ale nienienieeee big_grin Jeszcze 4 tygodnie mi do terminu zostały, a że ten z miesiączki wyliczony to może jeszcze i z 6 tygodni się zrobić big_grin A mam już dość, serdecznie dość, ale z drugiej strony kompletnie nic nie mam przygotowane, nic poprane, więc jakby się szybciej zdecydował wyjść to ja zostałabym z ręką w nocniku big_grin
                      Pozapominałam co trzeba kupić takiemu maleństwu jako "wyprawkę" kosmetykową, z ciuchami luz bo mam po młodej, ale reszta to fikcja dla mnie big_grin

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka