A propos ginekologów-facetów ;)

26.03.09, 12:03
Tak mi się skojarzyło odnośnie wątku z emamy
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=93242649 - ale u mnie nie
chodzi o podryw.

Znam mojego gina od kilku lat, chodziłam do niego jeszcze zanim zaszłam w
pierwszą ciążę. A ponieważ między jednym a drugim dzieckiem jest mała różnica
wieku (rocznikowo rok po roku), to przez niemal trzy lata miesiąc w miesiąc u
niego bywałam.

Kiedyś podczas wizyty westchnęłam sobie:
- No i widzi pan, jaka gruba się zrobiłam? Kiedy ja w końcu urodzę, już nie
mam na nic siły i jeszcze patrzeć na siebie nie mogę.
A on: - Eeeee, pani Kingo, pani to super wygląda - fryzurka, makijaż i zawsze
pani TAKA WYGOLONA... big_grin

Od tego czasu głupawy dostaję, jak go widzę big_grin Gość jest po 50-tce, taki
spokojny "misiek" i mówił to z taką powagą, że posikać się chciałam big_grin
    • cudko1 Re: A propos ginekologów-facetów ;) 26.03.09, 12:13
      a ja własnie zamierzałam załozuyc woncik do babek, które miały/maja
      za mężów/partnerów/kochanków/chłopaków itp ginekologów. Jak to się
      zycei z tami seksualne układa i w ogóe. A może chociaż znają taką
      kobietę która żyła lub żyje z ginekologiem.

      no wiecie na zasadzie - jak ktoś pracuje w cukierni to słodyczy
      zazwyczaj ma po dziurki w nosiebig_grinbig_grinbig_grin

      mój gin jest mega przystojny i ma żone buuusad
      • kingapp Re: A propos ginekologów-facetów ;) 26.03.09, 12:17
        Lepiej - moja kumpela ma ojca ginekologa i do nie chodzi na wizyty wink Niby
        normalne, w końcu lekarz, ale... No ja bym chyba nie umiała tak...
        • agusia79-dwa Re: A propos ginekologów-facetów ;) 26.03.09, 13:28
          takiej sytuacji tojuż sobie nie wyobrażam.
          mój gin jest facetem
        • cudko1 Re: A propos ginekologów-facetów ;) 26.03.09, 13:41
          o ja pizdze
          nigdy z życiu!!!!
      • slimakpokazrogi Re: A propos ginekologów-facetów ;) 04.04.09, 20:45
        moja ciotka miała za męża gina. Szczegółów nie znam, ale rozwiedli
        się. Ona se innego znalazła (chyba przed rozwodem), więc cuś musiało
        być nie teges...

        https://tiny.pl/bzs3
    • madame_zuzu Re: A propos ginekologów-facetów ;) 26.03.09, 12:18
      a mój gin jest kobieta i nie mam takich dylematów big_grin ale mega fajna kobietą smile
      • zales239 Re: A propos ginekologów-facetów ;) 26.03.09, 13:51
        Ja teraz też chodzę do babki,kiedyś byli panowie ginekolodzy,jeden
        nawet bardzo przystojny,ale żadnych podtekstów nie byłosmile
    • deela Re: A propos ginekologów-facetów ;) 26.03.09, 13:52
      a moj jest wrednie przystojny
      echhhh
      • kingapp Re: A propos ginekologów-facetów ;) 26.03.09, 13:55
        Kurna, ale Wam dobrze - ja to se nawet na mojego nie popatrzę, bo taki nieteges
        jest uncertain
    • lelieb Re: A propos ginekologów-facetów ;) 05.04.09, 17:02
      Mój gin jest świetnysmile Ma ok.40lat,ponad 190cm wzrostu i ok.130kg wagismile Jest
      strasznym jajcarzem,czasem się prześmiejemy pół wizyty.Mówi w bardzo luzacki
      sposób,czasem zaklnie,ogólnie dobrze się u niego czuję.Jak byłam w
      ciąży-chodziłam na wizyty z mężem,też go polubił.Ot taki doktorekwink
    • 18_lipcowa1 apropos wygolenia 05.04.09, 21:38
      mojej kumpeli matka chodzila do takiego posunietego wiekowo
      ginekologa, ktory zalil sie jej ze te wszystkie mlode teraz jak
      oskubane kurczaki wygladaja.......aaaaaaa

      a inny na info mojej kumpeli ze nie wspolzyje od 3 lat
      powiedzial 'oj biedna...'
Inne wątki na temat:
Pełna wersja