marysienka44
09.04.09, 19:36
Będzie długie ale sorry, muszę się wygadać. Jak przeczytacie to sie pokapujece.
Mam problem ze sprzedającym nick "st... ", zakupiłam u tej Pani spódniczkę w
sobotę o 20.56 w pon. z rana dokonałam przelewu, zadzwoniłam pod nr podany z
allegro Krzysztof S ...
Warszawa
mazowieckie
Polska
nr te. 098-987-876 (tut,nr wymyślony)
rozmawiałam z tym Panem, powiedziałam że rano wpłaciłam pieniądze, że mogę
mailem przesłać potwierdzenie przelewu z pieczatką z banku, i chciałabym aby
spódniczka została wysłana w ten sam dzień listem priorytetowym (za to
zapłaciłam) gdyż chciałam ją otrzymać przed świętami. Pan powiedział że nie ma
problemu, że zadzwoni do żony która zajmuje się allegro i jej to przekaże.
Dzisiaj tj.czwartek ok.19 zadzwoniłam do Pana czy paczka została wysłana. Pan
powiedział mi iż on nie zajmuje się allegro tylko jego żona i poda mi do niej
nr tj.0876-876-879. Pani odebrała i mnie poinformowała iż paczkę dopiero
dzisiaj wysłała gdyż czekała na pieniądze aż będą na koncie, a ponoć u tej
Pani były dopiero wczoraj (inni którym wpłacałam mieli 7go pieniądze) gdy jej
powiedziałam że zależało mi na paczce przed świętami, że specjalnie dzwoniłam,
że chciała przesłać mailem potwierdzenie wpłaty, Pani mi powiedziała że
wysyła dopiero gdy pieniądze są na koncie. Że została dwa razy oszukana
(ciekawe, te osoby robiły fotomontaże potwierdzenia wpłaty??) Tłumaczyłam jej,
że chciałam uczciwie wysłać potwierdzenie, że sama sprzedają i nigdy nie mam z
tym problemu. Pani bardzo ordynarna i niegrzeczna, wręcz chamska zaczęła się
na mnie wydzierać że trzeba było nie licytować, że ją to nie obchodzi, że jej
mąż nie wie co gada itd. To przepraszam konto na allegro męża czy jej? To
robienie z klienta głupka który jest odsyłany od jednego do drugiego. Pani na
koniec powiedziała ze nie ma ochoty gadać i rzuciła słuchawką.
Zadzwoniłam po chwili z prośbą o wysłanie mi mailem potwierdzenia wysyłki
paczki/listu z ową spódniczką. Pani zaczęła ironiczne pytania: czegoś jeszcze
Pani wymaga? Wytłumaczyłam jej że nie, i że ja jak sprzedaję i coś wysyłam to
nie robię problemu że mam komuś przesłać ksero/kopię/foto potwierdzenia
nadania. Ona że się w takie bzdury bawić nie będzie ! Może mi ew. nr nadania
podać. Oczywiście wszystko tonem chamskim. W końcu powiedziała że wyśle mi
mailem nr nadania bo nie chce się jej robić foto dowodu. I że mogłam nie
licytować itd. Na końcu rzuciła słuchawką, przerywając rozmowę.
Noż kurwa mać, wnerwiła mnie!
Sorry za błędy i literówki.A tak się cieszyłam że młodszą wystroję w fajną
spódniczkę