eever 12.04.09, 14:54 a czeka mnie jeszcze wizyta u teściów, cudownie dopiero co się od nas zabrali, za godzinę jedziemy do nich na obiad i dlatego tez nie lubię świąt, bo to wszystko jest dla mnie za tłuste! i za dużo ! Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
doral2 Re: już nie mogę patrzec na żarcie 12.04.09, 15:04 noo i do tego slyszy się: "jedzcie, jedzcie!" " no czemu nie jecie?" masakra Odpowiedz Link
panna.migotka777 Re: już nie mogę patrzec na żarcie 12.04.09, 15:38 Ja zjadłam na śniadanie jedną kanapkę, jako i odrobinę sałatki. Do obiadu zgłodniałam i zjadłam troszkę. Do kolacji zgłodnieję ... Po co nakładać ogromne porcje?? Jestem nasycona jak w zwykły dzień, o przejedzeniu nie ma mowy Odpowiedz Link
eever Re: już nie mogę patrzec na żarcie 12.04.09, 15:42 mądrala! mi jest niedobrze z czystego łakomstwa od dawna wiem, że nie posiadam czegoś takiego jak silna wola Odpowiedz Link
aniuta75 Re: już nie mogę patrzec na żarcie 12.04.09, 19:42 A to jeszcze jutro powtórka z rozrywki. Ale za to po świętach biorę się za siebie o! Odpowiedz Link
karra-mia Re: już nie mogę patrzec na żarcie 12.04.09, 20:15 tja, to nie byłaś nigdy u moich teściów, oni nie jedza, oni zrą!!! przez duże Ż śniadanie, zaraz słodycze, zaraz obiad, zaraz potem kawa i kurwa mega ilości kawy, zaraz kolacja i az strach się bać co zaraz.... Odpowiedz Link
babowa Re: już nie mogę patrzec na żarcie 12.04.09, 20:18 karra-mia napisała: > tja, to nie byłaś nigdy u moich teściów, oni nie jedza, oni zrą!!! > przez duże Ż śniadanie, zaraz słodycze, zaraz obiad, zaraz potem > kawa i kurwa mega ilości kawy, zaraz kolacja i az strach się bać co > zaraz.... a potem to wielkie sranie i dalej mozna się napychąc by nic się nie zmarnowało Odpowiedz Link
slimakpokazrogi Re: już nie mogę patrzec na żarcie 12.04.09, 20:18 ja też mam dosyć. Na szczęście moja mama jest wyrozumiała i zamiast jedzenia pozwala się alkoholizować... Odpowiedz Link
gagunia Re: już nie mogę patrzec na żarcie 12.04.09, 20:45 a ja moge wczoraj cały dzień na podwórku spędziliśmy, obiad na podwórku jedliśmy i kawki, ciasteczka. Godzinę temu wróciłam z basenu po kolejnym dniu na świeżym powietrzu, rowerze i hasaniu z dzieckiem. takie święta to ja rozumiem... Odpowiedz Link