buzka25
15.04.09, 14:26
juz mi ręce opadają, od 3 dni mysle i nie umie nic wymyslec,jest taka sprawa:
małżeństwo ON - 56 lat, ONA 48, 5 dzieci, sami chłopcy, ostatnia dziewczynka,
ON pracuje -jedzie w poniedziałek rano wraca w piatek popołudniu, ONA siedzi w
domu bo korzystajac z opieki jest jej wygodnie i po co ma pracowac?? (jej
słowa), 1 syn zonaty, drugi za granicą, trzeci - pije do upadlego dzien w
dzień, czwarty sie uczy, ONA (matka tez pijana prawie w kazdy dzien, nie mowie
ze od rana, ale popołudniu do wieczora napewno, a zdarzało sie ze i od rana
cos pociągała),wg mnie dziewczynka w jej wieku (11 lat) powinna miec oparcie w
matce a nie ciazgle widziec ja pijana, opuchnieta, pierdolącą jakies głupoty,
nie powinna czuc sie az tak odpowiedzialna za matke zeby musiala jej pilnowac
zeby nie zapomniała pieca wyłaczyc, zeby poszła spac, zeby ja podtrzymywac jak
wraca chwiejnym krokiem, az mi tej małej jest zal, widac ze jest jej wstyd,
jest tyle tematów które z mama by powinna omówic, no ale jak, wychowywana
wsrod chłopców, po szkole do kolezanek,a gdzie lekcje, zadania, pouczyc sie,
poczytac??jak jej nie ma kto przypilnowac, pomoc ewentualnych zadaniach,ONA -a
skad ja mam widziec, takich rzeczy ich ucza chyba z kosmosu,i tak mija dzien
za dniem, nie powiem, bo obiad zawsze jest, zakupy tez, ale bywało ze obiad
był niedoprawiony, albo przypalony,ale to juz inna bajka, zastanawia mnie czy
opieka nic nie widzi przychodzac na wywiad srodowiskowy???moze dlaego ze 1
pracownica do koleżanka tej matki?i tylko daje arkusze do wypelnienia, no i
mysle jak tej małej pomóc?zadzwonic do opieki jako anonim zeby zrobili
nalot??, ale jakby jej ją odebrali to bym sobie niewybaczyła, ale moze
najpierw by jakoś inaczej zainterweniowali, jakies ostrzezenie??moze by matka
przestała pic??nie ma jej kto wziąśc do siebie, nikt nie ma warunków, a ta
dziewczynka chyba pewnie by nie chciała isc, zabardzo martwi sie o matke, niz
mysli o sobie, mogłaby isc do cioci jakies 15 minut drogi od domu, tam ma
warunki, ale matka z ciotka sie nie lubia, tzn jej mama ciotki nie lubi bo:
mozna z nia porozmawiac jak z kobieta, na kazdy temat, poradzic sie, wyzalic,
i pomoze np w zadaniach lub w czyms innym, ale nie pojdzie i tyle, no i siedze
i dumam.....