cudko1
17.04.09, 09:32
tak sie zastanawiam (nie ukrywam zainspirowana postami w wątku o
rozwalaniu związku) ile z was kochane emagielki i podczytywaczki
(ujawnic się w końcu

) było blisko rozstania ze swoimi
meżami/partnerami?ojcami waszych wspólnych dzieci jednka ostatecznie
decyzja nie została podjęta z uwagi na dobro tych dzieci??
U mnie sprawa jest teoretycznie prosta, nie zdecydowałam się nie
tylko na małżeństwo ale nawet na bycie razem z ojcem mojego dziecka.
Obecnie karze mnie (a raczej dziecko - debil) surowo prawdopodobnie
myśląc ze tą pokrętną metodą sprawi że jednka zechcę z nim być.
Wiele znacie kobie/mężczyzn które trwają w związkach w których by
nie byli gdybynie dzieci?? co nimi kieruję?? poczucie obowiązku?
całkowite oddanie się potomstwi i rezygnacja z własnego
egoistycznego szczęscia?? a moze jeszcze coś innego?