rozstałabym się z mężem ale dzieci

17.04.09, 09:32
tak sie zastanawiam (nie ukrywam zainspirowana postami w wątku o
rozwalaniu związku) ile z was kochane emagielki i podczytywaczki
(ujawnic się w końcubig_grin) było blisko rozstania ze swoimi
meżami/partnerami?ojcami waszych wspólnych dzieci jednka ostatecznie
decyzja nie została podjęta z uwagi na dobro tych dzieci??
U mnie sprawa jest teoretycznie prosta, nie zdecydowałam się nie
tylko na małżeństwo ale nawet na bycie razem z ojcem mojego dziecka.
Obecnie karze mnie (a raczej dziecko - debil) surowo prawdopodobnie
myśląc ze tą pokrętną metodą sprawi że jednka zechcę z nim być.

Wiele znacie kobie/mężczyzn które trwają w związkach w których by
nie byli gdybynie dzieci?? co nimi kieruję?? poczucie obowiązku?
całkowite oddanie się potomstwi i rezygnacja z własnego
egoistycznego szczęscia?? a moze jeszcze coś innego?
    • aniuta75 Re: rozstałabym się z mężem ale dzieci 17.04.09, 09:35
      Przyjaciółka stała przed takim wyborem. Długo się z eksem szarpała, dwie czy
      trzy terapie zaliczyli, dla dziecka właśnie. Nie dało się poskładać, bo chęci
      tylko z jednej strony były. Dała sobie spokój, rozwiedli się i jest dobrze, na
      tyle na ile może być dobrze samotnej matce. Przynajmniej jeden powód do nerw
      mniej smile.
      Nie rozumiem jak można być z kimś "dla dobra dzieci". Dla każdego innego powodu
      też, skoro druga strona robi piekło.
      • cudko1 Re: rozstałabym się z mężem ale dzieci 17.04.09, 09:41
        Aniuta a jak druga strona nie robi piekła - tylko pewnego dnia
        stwierdza się że się tej osoby już nie kocha/nigdy nie kochało/ jest
        dla nas całkowicie obojętna jako "druga połówka"?? Niby wszystko
        okej (nie bije, nie pije, ogólnie poządna kobieta/mężczyzna) ale
        jednka wiesz że to nie TO??
        • aniuta75 Re: rozstałabym się z mężem ale dzieci 17.04.09, 09:53
          No nie wiem, nie potrafiłabym być z kimś, kogo nie kocham albo kto mnie nie
          kocha. Bo wcześniej czy później dymy będą i jakieś tam piekło w związku z tym
          też. Trudno w takiej sytuacji iść na kompromisy i dalej być w związku
          (teoretycznym związku bo w praktyce już dawno go nie ma). Jedna strona
          przestaje kochać i po jakimś czasie to ona odczuwa, że jest poszkodowana, bo to
          ona nie kocha, ona chce ruszyć dalej, może już nawet kogoś ma na boku a stoi w
          miejscu no bo dzieci. I druga osoba w związku zaczyna denerwować nawet
          najdrobniejszymi szczegółami swojego zachowania. Strona kochająca chce jak
          najlepiej, nieba by uchyliła, gwiazdkę z nieba by dała i nie rozumie, że
          przecież tak dobrze robi a i tak jest źle. Obie strony są poszkodowane, ta nie
          kochana i ta nie kochająca. Lepiej dogadać się jeszcze jak jest w miarę dobrze,
          niż skazywać siebie i dzieci na stres związany z kłótniami czy nawet awanturami.
          Z autopsji niekoniecznie mojej to znam smile.
    • matysiaczek.0 Re: rozstałabym się z mężem ale dzieci 17.04.09, 09:36
      moja babcia (wiem, inne czasy), została wydana za mąż za pijaka. Bił babcię i dzieci (czworo było), była z nim do smierci (powiesił sie), potem grób jego i tak regularnie odwiedzała. Czemu z nim była? Dlaczego za niego wyszła (wiedziała jaki jest, w ciąży nie była)?
      • bernimy Re: rozstałabym się z mężem ale dzieci 17.04.09, 09:44
        No tak, to nieporównywalne, bo inne czasy. U mojej babci podobnie,
        tyle tylko, że babcia nie do końca tak sobie pozwalała, tzn. do
        czasu. A jak się wściekła, to potrafiła np. rzucać w niego i w dom
        cegłami (sama musiała uciekać z dziecmi z domu przed pijanym mężem),
        że siedział godzinę w kuchni pod stołem big_grin Po takiej akcji było
        parę miesięcy przerwy z awanturami po pijaku big_grin
        A ja akcje rozstawania miałam tylko w pierwszym roku małżeństwa,
        pewnie to był jakiś strach przed niemożliwością odwrotu bycia na
        zawsze razem.
        Odkąd jest dzidzi i widzę jakim jest ojcem to nie miewam takich
        myśli.
    • karra-mia Re: rozstałabym się z mężem ale dzieci 17.04.09, 09:38
      Nie znam cudko żadnej takiej pary, nie wiem, ale tak sobie myslę o
      mnie i doszłam do wniosku, że przede wszystkim hamowałoby mnie to,
      że mój mąż nie oddałby mi syna tak łatwo, walczyłby o niego i byłaby
      wojna o dziecko, bez sensu wiem, ale ja sobie nie wyobrażam, że nie
      wychowuje mojego syna, że go nie mam przy sobie, więc może ze
      strachu, że jednak mogę go stracić, ze strachu przed ta wojną,
      zastanowiłabym się pięć razy, zanim odeszłabym od męża...
    • to_wlasnie_cala_ja moja przyjaciółka 17.04.09, 09:43
      mąż ją bije i jeszcze bardziej meczy psychicznie, ona już nie raz uciekała ale
      ciągle w tym bagnie trwa
    • tylna.szyba Re: rozstałabym się z mężem ale dzieci 17.04.09, 09:46
      Dobra rodzina to szczesliwa rodzina...obojetnie w jakiej
      konstelacji. Czy pije czy nie pije to jak milosci juz nie ma to
      troche kicha. Ja zawsze mowie, ze nie ma krokow ostatecznych i
      zawsze sie mozna potem zejsc jesli sie okaze, ze nie mozecie bez
      siebie wytrzymac. Dzieciom to nie zaszkodzi - one maja tez szosty
      zmysl.

      Ups...gdzie ja sie tu zapedzilam... tongue_out
    • krolowazla Re: rozstałabym się z mężem ale dzieci 17.04.09, 09:51
      Ja znam kilka par , które powinny się dawno rozejść. Wieczne kłótnie , awantury.
      Nie ma mowy w tych rodzinach o dobru dziecka, bo gdzie tu dobro dziecka, które
      dorasta w atmosferze krzyków. Dziecko napewno na tym nie skorzysta.
      Akurat w tych przypadkach dobro dziecka raczej nie jest brane pod uwagę. Tu
      gdzie mieszkam, jest jeszcze taka mentalność niestety. Kobieta/mężczyzna ma
      cierpieć. Ale w imię czego. A no bo to nie wypada. ślubowali na dobre i na złe.
      Jest też przykazanie: nie zabijaj i nie rób bliźniemu swemu co tobie nie miłe..
      A tacy ludzie zabijają siebie, ranią każdym słowem, a nieraz i czynem.

      Druga sprawa, ze kobieta woli trwać w związku, bo nie ma pieniędzy, zeby
      utrzymać siebie i dziecko.
    • kalina_p Re: rozstałabym się z mężem ale dzieci 17.04.09, 10:00
      ja sie rozeszłam, bo między nami wszystko zdechło i mimo, że jest mała,
      postanowiłam się rozstać. Nie da się utrzymywac fikcji, dziecko tez to wyczuwa -
      brak miłości, ciepła.
      Poza tym w sytuacji, kiedy małżonek mnie kocha a ja jego nie, nie moge mu dac
      tego, co chciał by miec (i do czego ma prawo), czyli własnie miłości, ciepła,
      seksu...
      Jak dla mnie bezsensowny układ, w którym każdemu jest źle a żadnego pozytku z
      tego dla dziecka nie ma - kiepski wzór "szczęśliwego domu". Lepiej dla
      wszystkich rozstac się, może stworzyć nowe, szczęśliwe związki.
      Moja mama jest z tych, co to dla dobra dziecka by się nie rozstały. Tylko czy to
      aby dla dobra dziecka tak naprawdę? Dziecko wyczuwa klimat w domu, wyczuwa, czy
      rodzice są szczęśliwi i lepiej dziecku z obojgiem szczęśliwych rodziców żyjacych
      osobno, niż obojgiem nieszczęśliwych mieszkajacych razem na siłę.
      Fakt, że ważne są tu pieniądze, mieszkanie - mam to szczęście, że mam pracę i
      lokum. A bitwa o dziecko niestety będzie, choć prosiłam go o mediacje itd...
      Ech, to sa bardzo, bardzo trudne decyzje i nigdy nie jest łatwo. Ale mam 30 lat
      i nie chcę "stracić" reszty zycia.
      • granadax Re: rozstałabym się z mężem ale dzieci 17.04.09, 10:48
        no to mnie sprowokawals, jestem podczytywaczkasmile

        cudko, ile masz lat? chcesz juz teraz dac sobie wyrok? Nie chcesz być kochana,
        sznowana, przytulana, zaopiekowana, szcześliwa, w zwiazku, który zbudowany jest
        na miłości, szacunku, empatii......

        Dla dobra dzieci?, a co uwazamy za ich dobro? Nie ma wiekszego dobra dla
        dziecka jak kochający się rodzice. Dziecko to nieprawdopodobny barometr uczuc.
        Doskonale wyłapuje, że cos jest na rzeczy i niestety przezywa, ze zdwojona mocą,
        bo przeciez nie rozumie co sie dzieje i nikt mu tego nie tłumaczy. Towarzyszy mu
        uczucie lęku, z którym nie potrafi sobie poradzic.
        Będziesz sie ukrywać ze swoimi uczuciami? Niestety dzieci nie oszukasz.

        Mam przyjaciółke, dzieko ma co prawda 11 letnie, ale w jej małżeństwie od 6 lat
        jest kongo. Mówiła cały czas ze dla dobra Maryski. Teraz Maryska owa wspiera ja
        w decyzji rozstania, namawia, wręcz dojrzalej, niz ona sama, zacheca do
        przeprowadzki. Kocha ojca? Oczywiście, ale widzi, że matka nie jest szczesliwa i
        tata mamą pogardza i maltretuje ją psychicznie, ba nawet zadaje sobie z tego
        sprawe, że jest (ona Maryska) przez ojca manipulowana. Takie bystre sa
        dzieciaki. Są już w rakcie rozwodu.

        Jeszcze jedno, nie pozwól, aby dziecko zupełnie nieświadomie ponosiło
        konsekwencje decyzji, jakie podejmiesz, ani co gorsza pośrednio, tej dezyzji nie
        podjęło za ciebie.

        Czytałam inne Twoje wypowiedzi na temat męza....Wiem, że pisane w emocjach, ale
        z palca tego nie wyssałas, cos sprowokowalo tak negatywne emocje.

        Tu na forum mozesz sie po prostu wygadac, ale nie traktuj tych rad jak czegos
        ostatecznego. Nie wieszaj sie na nich. Ja wiem,że forum dla wielu to taka
        terapeutyczna kanapa ale dosyc prowizoryczna. Polecam wybranie sie do terapeuty,
        który nie jest od tego, aby leczyc czubów, ale od tego, aby obiektywnie pomóc
        osobie odnaleźć sie w otaczajacej ją sytuacji, lepiej sie w niej poruszać,
        znaleźc punkty odniesienia, poradzić sobie z emocjami, reakcjami, zrozumieć
        swoje własne uczucia, a nawet przywołać zapomniane pragnienia. Dobry terapeuta
        będzie cie prowokował, abys sama udzielila sobie odpowiedzi na to co cie dreczy,
        nie powie ci co masz zrobic, tylko pomoze ci dojrzec do decyzji, ktora bedzie
        przemyslana, dojrzała, twoja i tylko twoja. Warto.

        Zycze ci duzo sily i rozwagi, walcz o bycie szczesliwą. Dziecko kiedys
        przestanie byc dzieckiem, a ty zostaniesz z goryczą i syndromem ofiary....

        • cudko1 Re: rozstałabym się z mężem ale dzieci 17.04.09, 12:37
          grandax - no miło że sie ujawniłaśwink

          już śpieszę z wyjasnieniem - pytanie było abstrakcyjne, nie do końca
          oczywiście bo poparłam je swoim doświadczeniem. ja podjęłam już
          decyzję (o czym była mowa w poście "założycielskim" )i jej nie
          zmienie i dobrze mi z nia. Nie mam z tym żadnych problemów i chyba
          jak narazietongue_out nie potrzebuje terapeutybig_grin

          zapytałam zaciekawiona odpowiedziami w innym moim wątku, ale także
          obserwacjami moich znajomych i sytuacji z życia naokoło mnie.
          • granadax Re: rozstałabym się z mężem ale dzieci 17.04.09, 20:19
            zdziwiłabys sie, kazdy potrzebuje, ja chadzam regularnie nie majac wiekszych
            kłopotów, a jeno słabe dziecinstwo, co teraz czasem skutkuje lekkim despotyzmem,
            co go na moje rodzinie trenujesmile
            • cudko1 Re: rozstałabym się z mężem ale dzieci 17.04.09, 20:25
              granadax i co on Ci daje?? ja tez miewam doły pewnie ale żeby
              chodzić z tym do specjalisty?? nie ja nie widzę potrzeby - tylko mi
              nie poisz że stosuję metodę wyparcia czy cóśwink
              • granadax Re: rozstałabym się z mężem ale dzieci 19.04.09, 08:04
                nic ci takiego nie napisze, jak ktos niechce i nie widzi potrzeby to nie chodzi
                i kropka. Powiem brutalnie, ze to dla dojrzałychsmile(dojrzałych do decyzji)
                Ja nie chodze dlatego, ze mam doly, ja chodze zeby zrozumiec, dlaczego reaguje
                tak, a nie inaczej. Po jakimś czasie reakcja zalezy juz wylacznie ode mnie,
                czyli panuje nad otoczeniem i zdarzeniami i ludzkimi zachowaniami, ktore
                normalnie panowalyby nade mna i to one decydowalyby o moim samopoczuciu. Teraz o
                tym jak sie czuje decyduje raczej ja. Mowie raczej, bo czlowiek nie jest
                maszynka i jak cos dziala przez kilka miesiecy, to któregos dnia moze przestac
                dzialac. Jesli sobie radze nie chodze. Jak zauwazam ze byle gowno powoduje, ze
                sie zacietrzewiam spotykam sie kilka razy i jestem jak nowa.
                Nie masz pojecia jakie to przyjemne, kiedy twoje szczescie nie zalezy od
                warunkow zewnetrznych ale to Ty decydujesz, ze jest ci dobrze
    • 18_lipcowa1 Re: rozstałabym się z mężem ale dzieci 17.04.09, 10:04
      nie trwalabym tylko ze wzgledu na dzieci
      nie jestem masochistka
    • dlania Re: rozstałabym się z mężem ale dzieci 17.04.09, 10:05
      W dzisiejszych czasach to chyba bardziej: Rozstałabym ie z mężem, ale kredytywink
    • slimakpokazrogi Re: rozstałabym się z mężem ale dzieci 17.04.09, 10:06
      ja nie znam takiego przypadku, ale za to znam sporo rozwodników. I
      powiem jedno - większość rozwodzi się za późno. Kiedy ludzie już
      całkiem uprzykrzą sobie życie (moze właśnie przez nieudolne próby
      zostania razem) to potem jest walka, sajgon i przejebane na maksa.
      dzieci często tracą nie tylko ojca, ale i dziadków.
      Za to znam jedną parę, która rowiodła się W PORĘ, czyli w momencie
      stwierdzenia, że to nie to. Zostali w dobrych kontaktach. A sędzina
      na sali sądowej zastanawiała się, czy w ogóle dać im rozwód, skoro
      tak się zgadzają. Może właśnie przez to przeżycie nie mam tendendcji
      do bycia z kimś za wszelką cenę, bo jakoś tak mam przeświadczenie,
      że jeśli nie będę chciałą być z nim to im dłużej będę czekać
      (walczyć??) tym będzie gorzej.
      • ololla Re: rozstałabym się z mężem ale dzieci 17.04.09, 10:29
        Mam jeden rozwód za sobą - mój były maż,skurwiel oświadczył mi przy stole
        wigilijnym że chce rozwodu bo sie zakochał , niestety nie we mnie.W marcu było
        już po wszystkim. Na początku miałam żal itp. później mi przeszło bo
        zrozumiałam,że skoro nie było mu dobrze i się męczył to miał prawo tak postąpić
        ( tzn zakochac się a niekoniecznie informowac mnie o tym przy wigilii). Na
        szczęście nie mielismy dzieci.
        Wyszłam drugi raz za mąż i mamy 7 miesięczną córeczkę, jest czasem koszmarnie i
        nigdy nie ukrywałam przed obecnym partnerem,że nie będę tkwiła w chorym związku
        dla dziecka. Teraz kiedy mamy strasznie zjebane wzajemne relacje on wie że
        rozważam kwestie rozstania. Nie będzie zmiłuj. Wolę mieć szczęśliwe dziecko
        które widzi ojca raz w tyg niz miałoby żyć wśród ludzi którzy patrzą na siebie
        wilkiem, którzy się nie rozumieją.

        Zawsze w chwilach doła powtarzam sobie:
        TO JEST MOJE ŻYCIE I NIKT NIE PRZEŻYJE GO ZA MNIE!!!
    • mathiola Re: rozstałabym się z mężem ale dzieci 17.04.09, 10:35
      kiedyś, dawno temu... Ale nie tyle ze względu na dziecko, ile ze względu na nas
      samych postanowiliśmy ratować.
      Tylko dla dzieci nie umiałabym żyć pod jednym dachem z kimś, do kogo nic nie
      czuję (oprócz złości i żalu). Nie rozumiem ludzi, którzy twierdzą: tylko dla
      dzieci z nim/nią jestem. Albo kłamią, albo lubią się katować, zamieniając swoje
      życie w katownię emocjonalną. A na co dzieciom taka chora rodzina?
    • aaadddaaa83 Re: rozstałabym się z mężem ale dzieci 17.04.09, 10:37
      Moja przyjaciółka tkwi w małżeństwie w którym brak wszelkich dobrych i
      pozytywnych uczuć. Jest za to full agresji i alkohol. Mają prawie 3 letniego
      synka. Wiele razy myślała o separacji, rozwodzie, ale za każdym razem
      rezygnowała tłumacząc, że przecież synek kocha tatę. Prawda jest jednak taka, że
      nie ma po prostu gdzie iść. Dom jest przepisany na męża, podpisała intercyzę,
      nie ma rodzeństwa, a nie chce wrócić do domu gdzie mieszka ojciec alkoholik,
      przez którego z tego domu tak szybko się wyprowadziła. Za 1000 zł które zarabia,
      nawet w jej miasteczku niczego nie wynajmie.
      • granadax Re: rozstałabym się z mężem ale dzieci 17.04.09, 10:55
        dokladnie jak piszesz, kobiety czesto nie podejmuja takiej decyzji ze stracu
        przed nowym, zasłaniajac sie dobrem dziecka. Nie robia tego swiadomie, ba same w
        to wierza, to psychiczna klasyczna reakcja przed zmianą, przed czesto
        samodzielnym zorganizowaniem sobie zycia. Trzeba naprawde duzo odwagi zeby to
        zrobic, ale nic nie smakuje lepiej jak walsna niezaleznosc, stanie twardo na
        wlasnych nogach.
        I nie mówcie mi ze sie nie da. Jest czasem mega trudno to fakt, ale sie da,
        zawsze. Satysfakcja jest ogromna. Czesto po podjeciu takiej decyzji czlowiek
        odkrywa w sobie niewyczerpane pokłady energii, staje sie wólkanem pomysłów i
        czesto tez odkrywa ze co robi zajebiscie, lepiej niz wszyscy. Wychodzi na
        powierzchnie i zaczyna oddychac zupelnie innym powietrzem, warto!
        • ololla brawo 17.04.09, 10:59
          Brawo granadax! Dobrze to napisałaś /łeś.
    • zocha16 Re: rozstałabym się z mężem ale dzieci 17.04.09, 12:52
      Ja odeszłam od faceta gdy córka miała 2,5 roku. Generalnie nie
      chciałam z nim być, no ale "wpadłam" - chciałam nawet usunąc ciążę -
      ale nie potrafiłam tego zrobić. Dzisiaj oczywiście nie żałuję.
      Zostałam sama z mała, przeprowadziłam się 30 km dalej do innego
      miasta. Lat miałam 25 i nikogo, ale to nikogo z rodziny do pomocy.
      Po opłaceniu mieszkania, rachunków, opiekunki, przedszkola na życie
      zostawało mi jakieś 400 zł. Ale nigdy, przenigdy nie żałowałam
      swojej decyzji. Wolałam to, niż ciągłe awantury i rozruby w domu.
      Dziecko w końcu miało spokój.
    • vredka Re: rozstałabym się z mężem ale dzieci 17.04.09, 13:22
      Nie widzę sensu utrzymywania fikcji, dla dzieci też lepiej jest mieć
      rodziców osobno ale szczęśliwych a nie wiecznie wkurwionych.
    • julilija a co jezeli kobieta, matka 17.04.09, 13:33
      nie ma napradwe dokad pójść z tym dzieckiem(dziecmi) i co ma zrobic???jezeli
      jest uzalezniona od chłopa finansowo???
      • kalina_p Re: a co jezeli kobieta, matka 17.04.09, 14:11
        łatwo nie jest...ale:
        - znaleźć pracę
        - wystąpić o alimenty
        - przemieszkac u mamy/cioci, potem cos wynająć
        nie ma rzeczy niemożliwych, choc na pewno mającym własne lokum jest dużo łatwiej.
        • oli.nek Re: a co jezeli kobieta, matka 17.04.09, 20:38
          ja byłam. gdy byłam w 4 m-cu drugiej ciąży nastąpił potworny kryzys, który
          rozwiazywali m.in. nasi (teściowie i moja mama) rodzice. w końcu się
          pogodziliśmy. rok później wzięliśmy ślub smile
      • granadax Re: a co jezeli kobieta, matka 19.04.09, 08:10
        uzaleznienie od chlopa finansowo jest stanem aktualnie twajacym, który mozna
        zmienic zaleznie od swojej woli, a nie wyrokiem i warunkiem zewnetrznym takim,
        jak klimat np. Nie zmienisz deszczu w slońce, ale możesz zmienic to, że jesz
        tyle kiełbasy, ile sobie kupiśz a nie tyle, ile ktoś ma ochotę ci dać.
    • liwilla1 Re: rozstałabym się z mężem ale dzieci 17.04.09, 20:54
      moja mama
      siostra mojej mamy
      mnostwo ich znajomych
      ja jeszcze nie i mam nadzieje ze nigdy to nie nastapi. kocham tego mojego
      slodkiego drania, choc czasem mam ochote przez polaciowe z 3 pietra na ulice za
      leb. smile
      • alesio23 Re: rozstałabym się z mężem ale dzieci 17.04.09, 21:51
        moja babcia i teściowa. Nie wyobrażam sobie, ze ja mogłabym tkwić
        np w zwiazku bez miłości. Dopuszczam do siebie myśl, że być może
        kiedys jeszcze się zakocham.
    • lidia341 Re: rozstałabym się z mężem ale dzieci 17.04.09, 21:53
      Jak mielismy jedno dziecko mąż dwa razy się wyprowadzał. Obecnie
      jest lepiej i mamy dwójkę. Ale to cała długa historiasmile
      • babowa Re: rozstałabym się z mężem ale dzieci 18.04.09, 13:10
        moja mama całe zycie powtarzała ze nie rozejdzie sie z ojcem bo my
        ( ja z siostrą )jestesmy i ojciec pieniadze przynosni( marne jakby
        co)
        i zafundowała nam i sobie koszmarne życie z alkoholikiem

        ale... mój mąż nie pije i nie bije ale chwilami tez ma swoje za
        uszami i tez były momenty ze myslałam ze dłuzej ciagnąc nie ma sensu
        tyle ze on jest dobrym ojcem , dzieciaki go uwielbiają i mocną wiążą
        nas kredyty
        więc jestesmy razem i na chwile obecna jest dobrze i nie w głowie mi
        rozstania
        • epistilbit Re: rozstałabym się z mężem ale dzieci 18.04.09, 13:47
          Ja z podczytujących tongue_out
          Ja bym się rozstała, ale zostaje nie dlatego, że dzieci ino
          że mimo tych wszystkich kłótni, spięć, nieporozumień, innych wizji życia go
          kocham tongue_out
          • cytrusowa Re: rozstałabym się z mężem ale dzieci 18.04.09, 14:26
            hmmm, dobre pytanie....
            ja w zasadzie moglabym sie podpisac pod babowa z notatka, ze mi jest
            srednio dobrze ale daje sobie czas.

            moj maz ma trudny charakter i to nie jest tlumaczenie go, tylko
            uspokajanie mniesmile

            najpierw musze wrocic do Polski, usamodzielnic sie i zobaczyc, jak
            moj maz na to zareaguje, potem moge pwooli czynic kroki lub nie.

            nie ukrywam, ze nie czuje do niego jakiejs wielkiej miety, raczej
            dobrze mi sie z nim zyje na zasadzie przyjacielsko/kumpelskiej. to
            efekt jesgo zachowania od czasow moejj ciazy, malymi kroczkami
            wypracowal sobie moje nastawinie d niego - ja oczekuje od
            wspolmalzonka troche innych zachowan niz jego

            ale dziewczynki kochaja tate, bawia sie, przy dziecach staramy sie
            powtrzymywac swoje emocje i zlosci. i nawet dobrze nam to wychodzi
    • prigi Re: rozstałabym się z mężem ale dzieci 18.04.09, 15:02
      e tam, ja to sie rozwodzę systematycznie co pół rokusmile no nerwowa
      jestem i mocno impulsywna. oczywiscie wszystko mi po paru
      (parunastu suspicious) godzinach przechodzi. mój tylko mi kiedyś powiedział,
      abym już przestała z tym rozwodem, bo jak kiedys bedę chiała na
      serio, to on się ne zorientuje i nie przejmie.ech
      • baracuda.beauty Re: rozstałabym się z mężem ale dzieci 18.04.09, 15:29
        W moim malzenstie jest nieciekawie od prawie roku. Klocimy sie
        tylko czasami, jak kazdy, nie wyzywamy, nie wrzeszczymy itp.
        Dziecko nie cierpi z powodu awantur, bo ich po prostu nie ma. Chodzi
        o cos innego.
        O moim problemie wie tylko najblizsza przyjaciolka, wszycy w kolo
        uwazaja nas za przykladny zwiazek (pfff). Najbardziej wkurza mnie
        jak znajomi i rodzina ciagle mi powtarzaja : Ty dziewczyno to masz
        szczescie, taki porzadny chlop, pracowity, sprzata, gotuje, domem
        sie zajmuje, do tego wspanialy ojciec itp...
        Ok, zgadzam sie ze wszystkim. Tylko nikt nie wie o tym ze moj maz
        nie jest moim przyjacielem i chyba nigdy nim nie byl... Nie wspiera
        mnie, nie dodaje otuchy, nawet w trudnym wyborach nie probuje mi
        pomoc, nie moge na niego liczyc. Jest kiepski w okazywaniu uczuc,
        nie stara sie o mnie, zadko przytula, caluje itp.
        Doprowadzilo to do tego, ze nie wiem czy chce z nim byc.

        Rozstanie to strasznie duzo komplikacji. Jak pisalam, mieszkam za
        granica juz dlugo ale mimo to nie poradze sobie jako samotna matka i
        nie chodzi tu o sytuacje finansowa. Pracuje w takim systemie ze
        Mlody musialby byc rzucany miedzy domem moim a swojego taty. Nie
        chce zeby spedzal kilka dni u mnie, kilka u niego. Dziecko musi miec
        swoj kat i znac swoje miejsce. Wiem tez, ze bardzo by ucierpial na
        naszym rozstaniu bo jest z ojcem mocno zwiazany. Mslalam juz o
        powrocie do Polski ale nie zrobie tego synowi, widzialby tate od
        swieta. Poza tym maz na pewno by sie na to nie zgodzil.

        I w ten oto sposob bede udawac dalej ze jestem szczesliwa, nie wiem
        jak dlugo.
        Wiem, glupie ale nie mam wyjscia jak na razie.
        • granadax Re: rozstałabym się z mężem ale dzieci 19.04.09, 08:15
          masz wyjscie. Nie mialabys go gdybys byla chora, sparalizowana, zdana na innych
          z powodu choroby. Ale jak masz dwie zdrowe silne rece i glowe to masz miloin
          wyjsc, zapewniam, ze lepszych....
        • cudko1 baracuda, cytrusowa 20.04.09, 11:39
          a nie szkoda wam życia?? wszak macie tylko jedno?? z tego co
          piszecie szczęśliwe raczej nie jesteście, tkwicie w związkach, które
          dla was samych są fikcją nie szkoda wam lat? umykającego szcześcia?
    • triss_merigold6 Re: rozstałabym się z mężem ale dzieci 18.04.09, 21:44
      Ja się rozstałam z mężem. Teraz relacje mamy bardzo poprawne w
      zakresie okołodziecięcym, ojcem jest aktywnym i uczestniczącym w
      życiu dziecka. Ja mu nie świnię, zawsze staram się iść na rękę w
      spotkaniach, wyjazdach, opiece, zakupach, on dla syna jest nr 1 i
      super.
      Powód? Najkrócej mówiąc zapomniał, że jestem nie tylko matką ale
      przede wszystkim kobietą i mam swoje konkretne potrzeby +
      lekceważenie. Cóż, uprzedzałam, że znajdę sobie kochanka i
      znalazłam.
    • 1aanna Re: rozstałabym się z mężem ale dzieci 18.04.09, 21:59
      Ok to i ja zadebiutuję smile
      Uważm, że bycie razem tylko ze względu na dzieci(i niech się dzieje co chce byle nie samemu) jest wieklim błędem. Z reguły fundyje się tym dzieciom traumę, a nie spokojne rodzinne dzieciństwo. Moja mama odeszła od ojca jak miałam pół roku(pił, kradł domowe pieniądze i przepijał je ze swoimi rodzicami) i wiem jak było jej cięzko, jak nam później było ciężko, kiedy się jeszcze uczyłam i nie mogłam dokładać sie na codzień do budżetu. i wiecie co-jestem jej dozgonnie wdzięczna, że się zdecydowała, że zaoszczędziła mi takiego życia i ciągle jej to powtarzałam i powtarzam do tej pory, że dzięki niej jestem taka jaka jestem.
      Dziś już mam własną rodzinę i czasem poniosą emocję mnie i męża, pokłucimy się, to wiem, że mimo tego jak potoczyło się jej życie zawsze potrafi obiektywnie ocenić sprawę(mimo, że zna tylko moją relację tongue_out), doradzić i czasem przystopować moje nerwy i zapędy jeśli trzeba smile Nigdy nie wpajała mi, że meżczyźni są źli, że trzeba na nich uważać itp. Myślę, że właśnie w porę podjęta decyzja o odejściu uchroniła ją od zgorzknienia, a mnie od "patologicznego" spojrzenia na rodzinę.
      • guderianka Re: rozstałabym się z mężem ale dzieci 19.04.09, 08:28
        Dobro dziecka...myślę, że matki często z tym hasłem na ustach
        próbują walczyć o związek. Boją się odejść, boją się być zdane na
        siebie, boją sie zmian nawet jeśli mają byc one na lepsze. I tkwią
        po kilkanaście lat w związku przynoszącym więcej cierni niż radości
        a gdy dziecko doratsta-pełni zgorzknienia decudyją się na rozwód..
Inne wątki na temat:
Pełna wersja