miłośc do dziecka przychodzi z czasem

17.04.09, 21:00
www.edziecko.pl/rodzice/1,79353,6504884,Matczyna_milosc_pojawia_sie_z_czasem.html

mowie ze nie miałam od poczatki takich instynktów, po urodzeniu dzieci
zajmowałam sie nimi maszynowo- oczywiscie z czuloscia i troską ale bylam pewna
ze to bardziej poczycie obowiazku i checi opieki nad maluchem niz milosc do
dziecka.
Pokochalam obu dosc szybko- wiem jak to brzmi smile- ale z czasem nabralam tego
uczucia ze sa cudni najpiekniejsi ze ich kocham.
Nie raz pytalam czy tylko ja tak mam? no mam tak.
dlatego ciesze sie ze przeczytalam ten artykuł.
a wy?
    • czarnataka Re: miłośc do dziecka przychodzi z czasem 17.04.09, 21:02
      Ja tak prawdziwie, że mogłabym oddać za Nią życie, pokochałam chyba
      jak miała 2 latka. Młodo urodziłam i nie byłam przygotowana na wiele
      rzeczy i na dodatek problemów z byłym. Ale teraz skoczyłabym w
      ogień, no zrobiłabym wszystko jeśli w czymś to by miało pomóc.
      • bernimy Re: miłośc do dziecka przychodzi z czasem 17.04.09, 21:07
        Ja od pierwszej kreseczki big_grin big_grin big_grin
        Wyczekana, że hohohohoho!
        • iskierka40 Re: miłośc do dziecka przychodzi z czasem 17.04.09, 21:22
          bernimy napisała:

          > Ja od pierwszej kreseczki big_grin big_grin big_grin
          > Wyczekana, że hohohohoho!


          u mnie tak samo!
          tylko,że wyczekanysmile
      • bryanowa-1 Re: miłośc do dziecka przychodzi z czasem 17.04.09, 21:09
        jak urodzilam dziecko wiedzialam ,ze kocham go bardzo mocno ale tego
        nie czulam.milosc pojawila sie jak juz zostalam z mlodym sam na sam
        w dzien,jak m do pracy wrocil a mama moja do Polski.z dnia na dzien
        coraz silniejsza.
      • m0nalisa Re: miłośc do dziecka przychodzi z czasem 17.04.09, 21:10
        wiesz co? to trudny w sumie dla mnie temat bo napisalas o skoku w ogien a ja sie
        w myslach zawahalam. mimo wszystko.
        Ale tez nie raz rozmawialam z kolezankami na ten temat kiedy taki monat
        nastepuje. Bo ja mam swiadomosc ze oni sa moi, mam swiadomosc ze to my glownie
        go ukształtujemy. Chociaz w sumie to dzis mnie dziwi ze mam dwojke dzieci i
        wierzyc mi sie nie chce.
        Nie bylam i nie jestem nadopiekuncza, nie mam oporow z oddaniem ich pod opieke
        mamy, czy w newralgicznych momentach przyjedzie przyjaciolka- bo zdazalo sie,
        zostawienie z mezem i wyjscie gdzies tam- sprawy pozalatwiac, na kawe do
        kumpeli. Mysle tez ze moglabym gdzies smialo wyjechac na kilka dni i jasne
        tesknilabym ale moglabym to zrobic.
        Tak naprawde wiem ze jednak ma sie to cos w sytuacjach gdy cos sie dzieje, kiedy
        ktorys sie wywali i rabnie tym czy tamtym, kiedy sa chorzy, ogolnie kiedy cos
        sie stanie reaguje natychmiast i wielka troską.
        Ale na codzien tak zwyczajnie fala milosci mnie nie zalewa- to sa momenty ktore
        sie dzieja w ciagu dnia po prostu.
        • oli.nek Re: miłośc do dziecka przychodzi z czasem 17.04.09, 21:13
          uczucie jakieś do dziecka tak i szczęście. ale taka miłość prawdziwa to po
          czasie - przy pierwszej szybciej, przy drugiej ciut później. uważałam to za
          całkiem normalne, bo przecież i tak życie bym za nie oddała od pierwszych chwil
          po narodzinach.
        • granadax Re: miłośc do dziecka przychodzi z czasem 17.04.09, 21:20
          gratuluje drugiej pociechysmile

          Kiedy wreczono mi pierwsze dziecko, (bo pojawienia sie go nie pamietam) bylam w
          szoku i nie przypominalo to kochania, bylam niedojrzala i mimo 9 miesiecy ciazy
          nieprzygotowana, wokól dwie toksyczne matki (babcie) dobrze ze maz trzymal sie
          dzielnie.
          Nie tylko ty tak masz....
          Pokochalam szybko, ale musielismy sie troche siebie nawąchac, żeby poczuc do
          siebie miętęsmile
          • m0nalisa granada 17.04.09, 22:01
            dziekuje za gratulacje

            jak juz przyszlas to buty wytrzyj i flaszke postaw. A i meza ode mnie pozdrow.
            • granadax Re: granada 17.04.09, 22:06
              gdzies juz to zdanie slyszalam... chyba nie bede sie wyglupiac co? cicho se w
              kacie postukuje...
              Jak masz ochote tp sie ze mna napij, mam desperado
              • cudko1 Re: granada 17.04.09, 22:20
                O nIE NIE KURNA jakie wygłupiuać co?? podważasz wspaniałe tradycje
                emagielkatongue_out?? Kocham desperado dawaj woncik a co??
        • cudko1 Re: miłośc do dziecka przychodzi z czasem 17.04.09, 21:20
          m0nalisa napisała:

          > > Chociaz w sumie to dzis mnie dziwi ze mam dwojke dzieci i
          > wierzyc mi sie nie chce.

          hmmm jak patrzę na siebie i moją małą to też mnie dziwi ze mam
          dzieckotongue_out i nie widzę w tym nic złego

          > Nie bylam i nie jestem nadopiekuncza, nie mam oporow z oddaniem
          ich pod opieke
          > mamy, czy w newralgicznych momentach przyjedzie przyjaciolka- bo
          zdazalo sie,
          > zostawienie z mezem i wyjscie gdzies tam- sprawy pozalatwiac, na
          kawe do
          > kumpeli. Mysle tez ze moglabym gdzies smialo wyjechac na kilka dni
          i jasne
          > tesknilabym ale moglabym to zrobic.
          > Tak naprawde wiem ze jednak ma sie to cos w sytuacjach gdy cos sie
          dzieje, kied
          > y
          > ktorys sie wywali i rabnie tym czy tamtym, kiedy sa chorzy,
          ogolnie kiedy cos
          > sie stanie reaguje natychmiast i wielka troską.
          > Ale na codzien tak zwyczajnie fala milosci mnie nie zalewa- to sa
          momenty ktore
          > sie dzieja w ciagu dnia po prostu.
          >

          ja też nie jestm nadopiekuńczą mamą. choć mnie aż w dołku teraz
          ściska jak o niej myślę gdy np jestem w pracy, albo jak ją lulam do
          snu, albo gdy ona się tak we mnie wtula po mojej nieobcności w pracy.

          Ja kochałam sowje dziecko od pocztku ale to była taka miłość z
          założenia a nie prawdziwa, więc pewnie mechaniczna, " bo to normalne
          że kocha się sowje dziecko". Prawdziwa z tym sćiśniętym gardłem
          pojawiła się później.
          • alesio23 Re: miłośc do dziecka przychodzi z czasem 17.04.09, 21:25
            ja też młodej nie pokochałam od pierwszego wejrzenia. Wydaję mi
            się, że wpływ miało na to traktowanie mnie w szpitalu jak patologię
            i późniejsza depresja popordowa. Było trudno ale teraz kocham ją
            bardziej niż męża i johna deepa razem wziętych. Zrozumiałam, że
            tyko dziecko kocha się pomimo wszystko.
          • czarnataka Re: miłośc do dziecka przychodzi z czasem 17.04.09, 21:27
            Opisałaś to wspaniale:
            ,,Prawdziwa z tym sćiśniętym gardłem
            pojawiła się później."
          • m0nalisa Re: miłośc do dziecka przychodzi z czasem 17.04.09, 22:18
            ee to nie tak ze sie zastanawiam ze ze mna cos nie tak smile
            po prostu tak mam... ja mysle ze trzeba sie siebie uczyc nawzajem i to
            przychodzi z czasem ta 1oo% bezwarunkowosc.
            ja nigdy nie wsadzalam glowy w wozki nie pialam z zachwytu na widok dzieci-
            bardzo chcialam miec swoje w koncu 33 lata mialam jak urodzilam pierwsze. I wiem
            ze swoje to inaczej.
            • cudko1 Re: miłośc do dziecka przychodzi z czasem 17.04.09, 22:21
              no i słuszniebig_grin
    • teqilaa Re: miłośc do dziecka przychodzi z czasem 17.04.09, 21:38
      nie jestem typem nadopiekuńczej matki ale to "ściśniete gardło"
      miałam od pierwszej sekundy kiedy zobaczyłam moje dzieci. Jestem
      pewna że zrobiłabym dla nich wszystko, dosłownie!
    • mathiola Re: miłośc do dziecka przychodzi z czasem 17.04.09, 22:16
      Nie czytałam artykułu, ale tak... miłość do mojej córki przyszła do mnie z
      czasem. Nie, wróć, w ogóle miłość do bliźniaków przyszła później, niż to było w
      przypadku starszego (tu nastąpiła miłość od pierwszego wejrzenia). Najpierw był
      strach, potem był strach i potworne zmęczenie, potem było potworne zmęczenie,
      potem było mechaniczne zajmowanie się, potem była miłość do syna, a potem była
      miłość do córki. Ta miłość musiała trochę poczekać, bo ciężko było ją przytulać,
      brać na ręce (miała duże kłopoty z napięciem, prężyła się i nie mogłam jej
      trzymać tak, żeby ją poczuć). Synek był z kolei taki maleńki, bezbronny,
      kuleczka taka malutka, jego pokochałam wcześniej. Ale teraz nie ma różnicy,
      kocham mocniej akurat to, które w danym momencie przytulam big_grin
      • wilma1970 Re: miłośc do dziecka przychodzi z czasem 17.04.09, 22:28
        U mnie miłość do dzieci to ogromny wysiłek. Musiałam przez głowę
        (intelektualnie) przemóc atrofię uczuć. To był efekt chłodu emocjonalnego w
        jakim się wychowałam. Przeszłam już fazę "ojej, JA je tak kocham, bo ONE mnie
        kochają" wzajemności uczuć. I teraz kocham je dojrzalej, bez dziecinnych pretensji .
    • agama77 Re: miłośc do dziecka przychodzi z czasem 17.04.09, 23:01

      kocham moje dziecko najbardziej na świecie, od poczęcia samego.
      słowem pisanym tego nie wyrażę.

      chociaż bardzo długo myslałam,że nie będę mieć dziecka.
      macierzyństwo było egiozmem itd w tym stylu. pamiętam, że kundera
      kiedyś w punktach wypisał negatywy rodzicielstwa. i ja pod każdym
      mogłam się podpisać.
      do czasu. spotkałam mego józka i przyszło mi do głowy, że z nim
      chciałabym mieć dziecia. no i jest zajebista córa, moja najlepsza
      przyjaciółka.

    • rhionach Re: miłośc do dziecka przychodzi z czasem 18.04.09, 02:29
      ja ze starszą tak miałam (jak wspominała któraś z przedmówczyń), że maksymalna miłość przyszła dopiero, jak się zrobiła chodząca i kumata - tak miedzy 12 i 18 miesiącem. Wcześniej się chyba za bardzo bałam, że coś jej zrobię, że sobie nie poradzę, że to za wcześnie, za szybko (taka subiektywna paranoja, bo już jak najbardziej w kwiecie wieku byłam tongue_out). Z młodszym jakoś łatwiej poszło, moze dlatego, że jako wcześniak budził we mnie atawistyczne wręcz instynkty obronne i opiekuńcze, hormony mi pomogły.
      • hellious Re: miłośc do dziecka przychodzi z czasem 18.04.09, 08:29
        Ja tak naprawde kochac mlodego zaczynam teraz.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja