krolowazla
24.04.09, 13:16
Córka chodzi do przedszkola. Rano ja ubieram w czyściutkie ubrania. Kremuje
jej buziulkę i rączki., ładnie jej czesze włosy.
Jak ją odbieram jest cała umorusana, fąfle zaschnięte na policzkach (efekt
wycierania ręką), każdy kucyk w inna stronę, ręce spierzchniete od grzebania w
piachu, koszulki powyciagane ze spodni.
No denerwuje mnie to strasznie. Chociaz wiem, że to nie moja wina, ze moje
dziecko tak wyglada, bo byław przedszkolu przeciez , a nie ze mna.
Ale jakoś mi tak głupio przed wychowawczyniami, ze ona taka brudna. czuje się
jakbym nie dbała o własne dziecko.
Czy coś ze mną nie halo??