Co pan robi mojemu dziecku???

30.04.09, 17:08
Takim oto tekstem pewna mama wydarła się na placu zabaw na mojego
męża. Mała ok. 2 letnia dziewczynka weszła na linię zderzenia z
ciężką huśtawką, mój mąż poderwał ją do góry i postawił w bezpiecznej
odległości. Dziewczynka się tego gwałtownego ruchu przestraszyła i
zapłakała. Dopiero płacz oderwał mamę od gadania przez telefon, a mój
mąż burę dostał, że dziecko przez niego płacze. Chłop nie pozostał
dłużny i pani się oberwało za kompletne niezwracanie uwagi co robi
tak małe dziecko. Ciekawe jak by śpiewała, gdyby jej córeczce
huśtawka rozwaliła głowę uncertain. Zwłaszcza, że ta huśtawka, to duży,
ciężki kosz linowy.
    • aniuta75 Re: Co pan robi mojemu dziecku??? 30.04.09, 17:18
      Oj now wiesz, wtedy by były pretensje do dziecka co się bujało albo do opiekuna
      co tą huśtawkę bujał smile. Uwielbiam takie mamuśki big_grin.
    • mathiola Re: Co pan robi mojemu dziecku??? 30.04.09, 19:56
      głupia CIPA
    • bernimy Re: Co pan robi mojemu dziecku??? 30.04.09, 20:25
      Głupi babsztyl!!!
    • karra-mia Re: Co pan robi mojemu dziecku??? 30.04.09, 20:41
      babsko tępe
      ale twój małzonek powiem, że zachował się fajnie, zachował zimną
      krew, mimo że pilnował własne dziecko, to zdązył w porę zareagować.smile
      • lineczkaa Re: Co pan robi mojemu dziecku??? 30.04.09, 21:22
        miał ułatwione zadanie bo stał za koszem i bujał nasze. Wystarczyło
        tylko wyskoczyć przed huśtawkę i zgarnąć dziewczynkę smile.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja