Czy wysikanie się w lesie to sport extremalny?

02.05.09, 10:00
Zaproponowałam koleżance wycieczkę - zwiedzenie rezerwatu a potem piknik na
łonie przyrody - z kocykiem, jajkiem na twardo i termosem z herbatą. Zapytała
mnie, czy w okolicy jest jakaś "infrastruktura" - typu kibel, knajpa. Kiedy
okazało się, że nie ma, zrezygnowała z wycieczki, bo ona nie wyobraża sobie
sikania w lesie, a ew. zrobienie kupy jest dla niej w takich warunkach
niewykonalne.
No i tak zaczęłam się zastanawiać - czy dla przeciętnej kobiety załatwienie w
lesie potrzeby fizjologicznej to norma nie budząca emocji, czy też extrema?
    • alexandra74 Re: Czy wysikanie się w lesie to sport extremalny 02.05.09, 10:15
      siku - w miarę norma, kupa - lekka ekstrema<hahaha>

      bo ja się musze "skupić" a nie rozglądac, czy jakiś zbłąkany
      grzybiarz przypadkiem się nie masturbujewink
      • roksanaa22 Re: Czy wysikanie się w lesie to sport extremalny 02.05.09, 10:18
        Siku-noł problemwink
        Koopa-wolałabym uniknąć ale nie zrezydnowałabym z tego powodu z
        wycieczki.
        Kiedyś na ematce był taki wątek o upokarzających sytuacjach i jedna
        emama pisała jak (za przeproszeniem) srała na lodowcubig_grin-dała radęwink
        • medussa7 Re: Czy wysikanie się w lesie to sport extremalny 02.05.09, 10:33
          Dla mnie to w ogóle nie jest problem, a juz rezygnacja z wycieczki z
          takiego powodu to paranoja...
    • liwilla1 Re: raczej norma 02.05.09, 10:59
      sikanie w plenerze to niekeidy wielka przyjemnosc tongue_out
      wole isc w krzaki za potrzeba niz do obsranych smierdzacych przydroznych toi
      toi. fu!
      rzecz jasna wszystko trza robic kulturalnie - ewentualne slady przykryc mchem
      czy listowiem i raczej odejsc troche dalej.
      ale poza tym nie jest to dla mnie zaden problem.
      • dlania Liwilla 02.05.09, 11:05
        Napisałaś to co ja chciałam, no!wink
        Mój mąz ostatnio traumatycznie przeżył 400 km podróz ze mna i moja siostrą. Bo
        ona na sikanie sie kazał zatrzymywac tylko na obszczanych stacjach benzynowych i
        z ęą na ustach zapilalała do tych wstrętnych kabinek, a ja bron boże, tylko w
        lesnych ustroniach uznaję.
        Jak pomysle o chwyceniu za klampke w odwiedzanym przez tirowców i setki osób
        dziennie kiblu to bleeeee mi sie robi. W lesie sie leje naturalnie! wink
    • agik82 Re: Czy wysikanie się w lesie to sport extremalny 02.05.09, 11:32
      siku ok, kupa wolałabym nie, ale się zdażyło

      A ekstremalnie to było dla mnie, jak musiałam siku, a przy ruchliwej drodze nawet krzaków nie było, jeno same chałupy. Wytrzymywałam jakiś czas ale w końcu musiałam, a jak już zaczęłam sikać to myślałam, że nigdy nie skónczewink
      • dlania Re: Czy wysikanie się w lesie to sport extremalny 02.05.09, 11:37
        Ja raz w takiej nagłej sytuacji, jak juz skonczyłam lac i zapinając gacie
        zaczełam sie rozgladac bardziej przytomnie dookoła, zorientowałam sie, że na
        górce, pod która lałam, stoi kapliczka, a koło niej gromadza się ludzie na
        jakieś pewnie nabożeństwo. Zasadniczo to mi wisi jak obcy ludzie widza mój
        tyłek, ale wtedy to spierdzielałam do samochodu i było mi łyso.
        • ololla Re: Czy wysikanie się w lesie to sport extremalny 02.05.09, 11:49
          dobre dlaniasmile

          Ja kiedyś zapierdalałam do Rewala w celach służbowych i musiałam w 4 godz jebnąć
          420km ( polskimi drogami!) .Lać mnie się chciało, oj chciało i w końcu przy
          rozjeździe pod Kamieniem pomorskim wyskoczyłam za przystanek autobusowy - pech
          chciał że akurat PKS się zatrzymał i wyskoczył tłum tubylców - siara jak cholerasmile
    • 18_lipcowa1 Re: Czy wysikanie się w lesie to sport extremalny 02.05.09, 11:55
      No ja nie lubie, ale zdarzalo mi sie jak nie bylo wyjscia.
      • mariolka55 Re: Czy wysikanie się w lesie to sport extremalny 02.05.09, 12:00
        tez wole siknac w lesie,niz w smierdzacych kiblach publicznychwink

        dziwna ta Twoja koleżanka.
    • esofik Re: Czy wysikanie się w lesie to sport extremalny 02.05.09, 12:36
      zdażało sie. I siku i koopa, z użyciem liści do podtarcia
      Zdażyło mi się nawet w miejskim parku,gdy nie po browarze nie mogłam
      donieść do domu, a w okolicy żadnego kibelka
    • mamka_klamka Re: Czy wysikanie się w lesie to sport extremalny 02.05.09, 12:52
      Z takiego powodu na pewno nie zrezygnowałabym z wycieczki. Ale znam
      takich. Mój mąż pod namiotem zatwardzenia dostał, bo się przełamać
      nie mógł wink
    • mamaivcia Re: Czy wysikanie się w lesie to sport extremalny 02.05.09, 13:22
      o matko ! zrezygnowała???
      no w życiu ! z takiego powodu ???
      pewnie nigdy nie była na obozie harcerskim ;P i latryn nie budowała hahahahaha
      dla mnie najbardziej ekstremalnym przeżyciem z załatwianiem potrzeb
      fizjologicznych było odwiedzenie toi-toi na postoju dla podróżujących turystów
      chyba na Słowacji wink
    • bernimy Re: Czy wysikanie się w lesie to sport extremalny 02.05.09, 15:16
      Siku - norma na pikniku big_grin
      Koopa - raczej nie. Kiedyś jak byłam kilka dni pod namiotem, to
      musiałam, ale nie jest to miłe tongue_out
      No nie zrezygnowałabym z tego powodu z pleneru big_grin
    • aniuta75 Re: Czy wysikanie się w lesie to sport extremalny 02.05.09, 19:53
      Może się bała, że jej pisię przewieje big_grin.

      Dla mnie to nie problem tongue_out.
    • karra-mia Re: Czy wysikanie się w lesie to sport extremalny 02.05.09, 20:26
      w życiu nie zrezygnowałabym z wycieczki z powodu braku ubikacjismile
      siku to żadna ekstrema, a jakby się kupę chciało, to też by się
      zrobiłowink ino trzeba wszystko robić kulturalnie, nawet w lesie się
      dasmile
      • agusia79-dwa Re: Czy wysikanie się w lesie to sport extremalny 02.05.09, 21:56
        nie zrezygniwałabym z wycieczki z takiego powodu.
    • agamama123 Re: Czy wysikanie się w lesie to sport extremalny 02.05.09, 22:48
      Dla mnie wysikanie się gdziekolwiek poza własna toaleta to problem. O kupie nie
      wspomnę - rekordem jest 7 dni bez bo poza domem byłam... Jednak z wyjazdu bym
      nie zrezygnowałasmile Jakoś bym się przemogłasmile
      I w takich sytuacjach wolę jednak głusze lasu niż obleśne kible na stacjach i w
      przydrożnych barach... blechsad
    • jowita771 Re: Czy wysikanie się w lesie to sport extremalny 03.05.09, 00:02
      Myślałam, że wątek będzie o kleszczach.
      Ja siku bez problemu, z kupą byłby problem, ale i tak lepiej niż w jakimś obcym
      kiblu, bo na narciarza nie zrobię za Chiny i już.
      • cudko1 a mi się jedna myśl od razu nasunęła 03.05.09, 09:00
        gdyby tak każdy w tym lesie srał, to nie można byłoby przez niego
        przejsćuncertain kilka lat temu będąc na żaglach, widziałam własnie taki
        kawałek lasu - horror gówno na gównie - okropieństwo.
        ale ogólnie z sikaniem w naturze problemu nie mam, lepsze to niż
        wątplwej czystości kible na stacjach beznzynowych, nie wspomiając o
        tojtojach - to już w ogóle hardkor
        • panna.migotka777 Re: a mi się jedna myśl od razu nasunęła 03.05.09, 10:56
          Czyżbym widziała ten sam "las velvet" na Mazurach?? Z załatwianiem w plenerze
          nie mam problemu, przywykłam właśnie na żaglach gdzie nawet 2 tygodnie można
          było kibla nie widzieć.
          • agamama123 Re: a mi się jedna myśl od razu nasunęła 03.05.09, 10:57
            Jaka potem musiała człowieka radość na widok kibelka ogarniaćsmile
            • panna.migotka777 Re: a mi się jedna myśl od razu nasunęła 03.05.09, 11:47
              Dziwnie jakoś było po powrocie do domu: wanna zamiast jeziora, do sikania usiąść
              można, nic się nie buja, można w zlewie pozmywać, namiotu nie trzeba codziennie
              składać i rozkładać, pralka jest.. Ja chcę na rejs!!!! smile
        • mamka_klamka Re: a mi się jedna myśl od razu nasunęła 03.05.09, 11:49
          Bo to trzeba kulturalnie z saperką do lasu chodzić, a nie tak srać
          gdzie popadnie. wink
    • eyes69 Ja nie lubie sikac w lesie 03.05.09, 10:10
      Nie dlatego, ze wole kible publiczne, ktorych tez staram sie nie
      odwiedzac, ale dlatego, ze nie mam wprawy w sikaniu lesnym i zawsze
      cos sobie obsikam. ;D

      Poza tym zawsze napada mnie mysl, ze cos mnie w tylek ugryzie.
      Albo jakis kleszcz sie przyczepi.
      • agamama123 Re: Ja nie lubie sikac w lesie 03.05.09, 10:31
        eyes69 napisała:


        > Poza tym zawsze napada mnie mysl, ze cos mnie w tylek ugryzie.
        > Albo jakis kleszcz sie przyczepi.


        Hehehesmile Tak mi się przypomniałosmile zeszłym roku moja siostra poszła sobie
        właśnie w lesie zrobię siusiu. Kontemplując uroki natury z wypiętym uroczo
        tyłkiem nagle usłyszała jak jej facet drze się: spieeeerdaaaalaj!!!!!!!!!!! I
        świńskim truchtem pędzi do samochodu wlokąc za sobą dziecko. Trochę trwało zanim
        moja siostra zrozumiała, ze sika w gniazdo ossmile Ale zeźliły się na nią okrutniesmile
        >
Inne wątki na temat:
Pełna wersja