kurde jestem zła matką

04.05.09, 16:53
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=21000&w=94765812&a=94765812
nie chcę życia towarzyskiego jej kosztem, nie tęsknię za kinem, za
teatrem, za sobą.
dojrzałam do tego, by poczuć, że ona to ja, a ja to ona


czy tylko ja uważam, że to dość intensywnie kretyńskie
stwierdzenie??
    • fajka7 Re: kurde jestem zła matką 04.05.09, 17:05
      Nie kupuje tego, ale co tam, sporo matek tak ma
      Ja zasadniczo sie buntuje w takich sytuacjach, bo powstaje u mnie
      wewnetrzny opor przeciwko wszelkim przejawom potencjalnych uzaleznien
      Jak slysze, ze ja to ona itd. to juz mi cos faluje wink
      I nie do konca akurat takie ujecie macierzystwa musi swiadczyc o
      dojrzalosci plus ta nuta wyzszosci w stos. do mlodych matek zawarta
      we wstepie - grafomania jak dla mnie pod plaszczykiem czegos
      literaturopodobnego
      Bo wlasciwie o czym ona pisze - ze wychowywala dzieci w miare
      normalnie, a jak urodzila pozne dziecko, to jej odbilo na jego
      punkcie i poczula pelna symbioze - dobrze zrozumialam?
      Dla mnie dziecko to odrebny byt od pierwszego dnia zycia, nie jest i
      nie ma byc mna, a ja nim i nie chcialabym ta droga dojrzewac na
      stare lata smile
    • pinky_doo Re: kurde jestem zła matką 04.05.09, 17:16
      nie wiem o czym ona pisze bo mam dopiero jedno smile
      • kama_msz Re: kurde jestem zła matką 04.05.09, 17:19
        każdy przeżywa macierzyństwo tak jak chce - jego sprawa.
        ja nie chcę go przezywać tak jak ona.
        nie chcę też mieć "późnego dziecka" i mam szczerą nadzieję, że nie\gdy mi się
        ono nie "przytrafi"wink
    • slimakpokazrogi Re: kurde jestem zła matką 04.05.09, 17:20
      to ja chyba jestem ciut bardziej dojrzała niż ta pani... bo uznaję
      odrębność mojego dziecka i chcę , żeby dorosło i to nie po to, zebym
      miała z nim mniej kłopotu... Z takich bab jak ona wyrastają takie
      tesciowe jak magicznej marty... tyle powiem. Acha, ja tez jestem
      dosc "późną" matką - mam 34 lata, moje dziecko nie ma jeszcze roku.
      Faktycznie, nie podrzucam nikomu, wychowuję sama, sprawia mi to
      radość ALE NIE ROBIĘ Z TEGO IDEOLOGII. Moja mama mnie podrzucała,
      studiowała, pracowała, a mam z nią świetny kontakt. Ona też nauczyła
      mnie, ze tam, gdzie zaczyna się poświęcanie dla dziecka, tam kończy
      się radość z jego posiadania.
      ps. Aniuta, ukradłam Twoje hasło do sygnaturkismile)
      • aniuta75 Re: kurde jestem zła matką 04.05.09, 17:49
        Mam nadzieję, że będzie Ci się dobrze nosić sygnaturka big_grin.
    • aniuta75 Re: kurde jestem zła matką 04.05.09, 17:49
      Trochę mądrych rzeczy napisała ale przeważnie jakieś to takie... No nie wiem, ja
      taka nie jestem tongue_out.
    • mathiola Alesio 04.05.09, 17:56
      To czy chcesz czy nie chcesz zycia towarzyskiego, to twoja brocha, no ale kurde
      noooo TO:
      > że ona to ja, a ja to ona
      >
      TO NIEPRAWDA JEST. Bo jednak mam nadzieję, że wiesz, że ona to ona a ty to ty.....
      • fajka7 Re: Alesio 04.05.09, 18:16
        Mathiola a z blizniakami to jak jest? Ze oni to Ty? To duzo Was sie
        robi z tego wszystkiego? I najtrudniejsze jak to robisz, ze Ty to
        oni?
        Czy one? nie pamietam plci niestety, wymyslilam, ze to chlopaki..
        • mathiola Re: Alesio 04.05.09, 18:41
          Jak byłam w trójpaku to i owszem, one to ja a ja to one były wink Ale potem to już
          nie daj Boże. Z troskliwością się nimi zajmowałam i zajmuję, ale jak sobie
          przypomnę swoje pierwsze wyjście bez nich, to do dziś mnie euforia ogarnia smile A
          teraz to jest tak: one to one, ja to ja i kiedy czuję, że tej mnie jest w tym
          maglu coraz mniej, to pakuję majtki, szczoteczkę i kosmetyczkę i tyla mnie
          widzieli wink
    • 18_lipcowa1 Re: kurde jestem zła matką 04.05.09, 19:22

      > czy tylko ja uważam, że to dość intensywnie kretyńskie
      > stwierdzenie??

      nie, nie tylko ty uwazasz
      chore to jest
    • mathiola heh ;) 04.05.09, 19:29
      Dopiro teraz pojęłam sens tytułu twojego posta, bo nijak mi nie pasował do tego
      co piszesz. Myślałam bowiem ja głupia że ty o sobie piszesz, a ty tylko tą panią
      cytujesz big_grin
      • wilma1970 Re: heh ;) 04.05.09, 19:43
        W skrócie - bo nie mam czasu, muszę mój ugór dziś zaorać - pierdolenie kotka za
        pomocą młotka. Na marginesie - chętnie bym moje kotki wypierdoliła bo spały w
        szafie na półce ze świeżo wyprasowaną pościelą i wszystko abarot do prania.
        Nienawidzę takiego wywyższającego się uduchowienia.
    • karra-mia Re: kurde jestem zła matką 04.05.09, 20:27
      o kurwa
      alesio mimo najszczerszych chęci nie przeczytałam tego, co ta pani
      napisała, a co ty zalinkowałaś. Nóż mi się w kieszeni otwiera, jak
      ktoś dorabia jakąkolwiek ideologię do rzeczy tak naturalnych, tak
      przyziemnych jak posiadanie i wychowywanie dzieci. Ja zawsze
      twierdzę, że młody nam nic w życiu nie zmienił, nie przewrócił nam
      go do góry nogami, po prostu się nam rodzina powiększyła, ale żyjemy
      jak zyliśmy. I nie darowałabym sobie, gdyby mój syn byłby mną, a ja
      nim! Mój syn ma być wspaniałym, samodzielnie myślącym, ciekawym
      świata chłopakiem, potem mężczyzną, a nie zapatrzonym w mamusię
      mamisynkiem.
    • teqilaa Re: kurde jestem zła matką 04.05.09, 21:18
      a ja kumam o co chodziło kobicie, może zbyt górnolotnie napisane i
      za dużo sekciarskiej ideologii ale sens generalnie wcale nie jest
      taki porąbany jak na pierwszy rzut oka się wydaje. Ja doświadczyłam
      takich dwóch stanów macierzyństwa o których ona pisze. Córkę
      urodziłam mając 22 lata. Baaardzo mi brakowało zycia które
      prowadziłam wczesniej, bezproblemowych wypadów ze znajomymi.
      Pamiętam jak bardzo nie mogłam sie doczekac kiedy córka bedzie
      bardziej samodzielna a ja bardziej "wolna". Nie mylcie tego z
      zaniedbywaniem ale wtedy czułam że dziecko silnie mnie ogranicza,
      moją swobode i niezaleznosc. Syna urodziłam mając 33. Nie
      zwariowałam na jego punkcie, choć staraliśmy się 4 lata. Nie
      odwaliło mi żeby się trząsc nad każdym pierdnięciem i jęknięciem.
      Nie nosiłam go całymi dniami, od poczatku stosowałam "rygor" spania
      i cłaego planu dnia. Ale...no własnie, kompletnie zmieniło się moje
      podejście do tematu dziecko - moja swoboda i odrębnosc. Nie
      rezygnuje z życia towarzyskiego, nie mam oporów z zostawianiem
      młodego z dziadkami i wypadem na nocne szaleństwo, ale z drugiej
      strony jesli nie mam takiej możliwości bo nie mam nianki do młodego
      nie rozpaczam z tego powodu, czasem nawet świadomie rezygnuje z
      wyjścia gdzies żeby spędzić go z dziećmi. W zasadzie nie narodziny
      diaboła mnie tak zmieniły, któregoś pieknego dnia ocknełam sie i
      zrozumiałam że moja córka dosrata, ze zaczyna sie ten
      etap "wychodzenia z domu". To był jak grom z jasnego nieba!! jednego
      dnia to była moja córeczk aktóra siadała na kolanach i wtulała sie
      dopraszając sie pieszczot, nastepnego dnia to nastolatka która w
      przelocie w drzwiach krzyczy "mamo lece do sandry bede o 20" i zanim
      zdaze zareagowac już jej nie ma...uczucie uświadomienia sobie
      dorastania dziecka jest porażające!. Nagle zaczęłam żałowac
      wszystkich straconych chwil, których nie poświęciłam córce.
      Oczywiście bez przesady, ale pojawiają sie takie myśli.
      Uświadomiłam sobie jak bardzo szybko mijaja te lata kiedy dziecko
      jest "tylko" twoje i trzeba z nich czerpac ile sie da żeby potem
      mieć siłę dac dziecku dorosnąc.
      Kurwa mam nadzieję że zbyt sentymentalnie nie wyszło.


      A mamusie takie jak tesciowa Marty to nie kobity pokroju autorki w/w
      linka ale egoncentryczki i egostki które myślą tylko o swojej dupie
      a potrzeby dziecka sa im obce. Znam taka z bliska i wierzcie mi ,
      takie babony nie nosza dziecka, nie karmia piersią, nie poświecają
      sie. One sobie hodują służbę.
      • bernimy Re: kurde jestem zła matką 05.05.09, 08:59
        Podoba mi się to co napisałaś! Częściowo też rozumiem ten list, choć
        jest zbyt górnolotnie napisany, jakby w przypływie ckliwych uczuć,
        które chyba każdy/każda miewa jak się nieraz zapatrzy na swoje
        potomstwo big_grin
        "takie babony nie nosza dziecka, nie karmia piersią, nie poświecają
        sie. One sobie hodują służbę"
        dokładnie, kiedyś ze 100 lat temu w jakimś Experie reporterów czycuś
        była starsza pani płacząca przed kamerą, skarżąca się na własne
        dorosłe dzieci, że tak ją pozostwiły bez opieki itd. i walnęła
        tekst: a przecież czterech synów sobie wyhodowałam!!! Byłam
        młoda i głupia, ale już wtedy to zrozumiałam, że kurdę świnie się
        hoduje a dzieci to się wychowuje! Jak się dziecku nie da
        miłości/czułości/troski to się włąśnie je hoduje bez uczuć jak
        zwierzęta i wtedy jak już są dorosłe, to se można płakać i płakać,
        jak to te dzieci są nieczułe!!!
        • teqilaa Re: kurde jestem zła matką 05.05.09, 09:48
          no dokładnie, ckliwie i słodko az mdli. Obrazek jak z reklamówki
          pampersów. Co nie zmienia faktu że sens wypowiedzi jest naprawde ok.
          I niech sie młodsze koleżanki nie obraża ale dokładnie to samo bym
          napisała co Wy, 10 lat temu. zpesrpektywy doświadczeń mój
          swiatopoglad całkowicie się zmienił. Żesz w morde starzeje się
          chyba...wink
    • gacusia1 Re: kurde jestem zła matką 04.05.09, 21:26
      Gdy mialam 22 lata urodzilam corke. Nie bylam na to gotowa.
      Pracowalam dalej,imprezowalam,owszem z mezem...Matka mi
      pomagala.Potem rozwod. Po 10 latach urodzilam syna. DO pracy nie
      wrocilam. Nie tesknie za imprezami,za kinem...moze ciut. Doroslam do
      tego,by byc matka. Wyszalalam sie i juz jest ok.
      • teqilaa Re: kurde jestem zła matką 04.05.09, 21:30
        no u mnie rozwód prawie prawie,ale udało się. Gacusia, widze że nie
        ja jedna big_grin
        ps. ale jak ide zaszalec to na całego!! nie jestem typem
        cierpiętnicy wiec i mnie bierze od czsau do czasu i musze pójśc w
        miasto! wink
    • guderianka Re: kurde jestem zła matką 04.05.09, 21:35
      Nie , nie uważam tego za kretynizm
      Zgadzam się z tym, zwłaszcza ze doskonale rozumiem co autorka miała
      na myśli
      Ja tez nie mam parcia na bogate życie towarzyskie, nie tęsknię za
      kinem ani za teatrem. Dobrze się czuję spędzając czas wolny z
      dziećmi.
      Wyhuczałam się w młodości, wyszalałam, żyłam na maxa bez trzymanki wink
      • teqilaa Re: kurde jestem zła matką 04.05.09, 21:37
        a już myslałam żem jedyna "starucha" tutaj wink
        • m0nalisa Re: kurde jestem zła matką 04.05.09, 22:19
          nie jedyna ja pierwsze dziecko 33 a drugie 34, nie mam porownania wprawdzie z
          mlodszym macierzynstwem i czasem sobie tlumacze ze za stara jestem by byc
          oceanem cierpliwosci bo dotad zylam wygodnie smile a po chwili strzelam sobie w
          twarz ze nie mam co narzekac i sie sobie tlumaczyc bo mi przeciez dobrze jest a
          z malymi dziecmi nigdy nie jest lekko. Zreszta... mimo ze zmienilo sie wszystko
          to nie zmienilo sie nic- mam czas dla siebie, moge gdzies wyskoczyc, fajnie jest.
          • teqilaa Re: kurde jestem zła matką 04.05.09, 22:28
            a u mnie 10 lat różnicy, macierzyństwo wtedy a teraz to sa skrajnie
            dwa różne doświadczenia.
            • guderianka Re: kurde jestem zła matką 05.05.09, 15:39
              U mnie 6lat
              W pierwszą ciążę zaszłam jeszcze jako 20latka. Te 6lat między
              pierwszym a drugim dzieckiem to ogromna nauka wszystkiego-wartości,
              priorytetów, cierpliwości,negocjacji itp wink
              -
    • deela Re: kurde jestem zła matką 04.05.09, 21:39
      OMG
      jakie splycenie
      albo matka spierdalajaca od dziecka przy kazdej okazi
      albo matka przytraczajaca sobie dziecine do chusty nawet jak sie idzie wysrac
      bez sensu
      • teqilaa Re: kurde jestem zła matką 04.05.09, 21:46
        samo życie, kobita bardziej chciała pokazac skrajności w rozumowaniu
        macierzyństwa a nie czysto fizyczne wykonanie zadania. To raczej Ty
        spłyciłas sens jej wypowiedzi.
    • dziub_dziubasek Re: kurde jestem zła matką 04.05.09, 22:21
      czytałam to i przyznam, ze współczuję nieco temu najmłodszemu dziecku, że bedzie
      miało do dorosłości uczepioną siebie mamusię...
      • teqilaa Re: kurde jestem zła matką 04.05.09, 22:25
        a po czym wnioskujesz?
        • alesio23 Re: kurde jestem zła matką 05.05.09, 08:45
          ja się zgadzam z przedmówczynia, a wywnioskowałam to z niemal
          każdego zdania w tym tekście. jednym niezaprzeczalnym minusem
          późnego macierzyństwa jest wg zwyczajny brak sił i różnica pokoleń
          czasem tak duża, ze trudno jest się dogadać z dzieckiem. U siebie
          natomiast (jako matki młodej) zauwazam rzeczywiście brak
          cierpliwości, ale poza tym to chyba wszystko ze mną ok. A co do
          podrzucania dziadkom.. owszem w łikendy w które mam zjazdy
          podzrucam Młodą do babci, jednak wiem, że ona uwielbia do niej
          jeździć i nie mam z tego powodu wurzutów sumienia
          • bernimy Re: kurde jestem zła matką 05.05.09, 09:07
            A ja jestem przypadkiem tylko późnego macierzyństwa, wyczekanego.
            Nie jestem jak ta pani w art., że córka i ja to jedność (wrrr) ale
            życie towarzyskie jednak odłożyłam na dalszy plan, chwilowo. Czasami
            się spotykam czy gdzieś wychodzimy, ale jest to sporadyczne. Nie
            brakuje mi tego, bo wiem, że czas kiedy córka jest tak mała bardzo
            szybko minie...
            • e.logan Re: kurde jestem zła matką 05.05.09, 09:32
              Okreslenie ona to corka corka to ona i trwanie w tym ze stanowia
              jednosc jest chora. Stanowily jednosc do czasu dgy byla w ciazy
              teraz to dwa oddzielne organizmy z innymi potrzebami ktore powinny
              byc zaspakajane?..

              A mezowi tez wystrcza ta namiastka jej.Zakladajac ze ona ma 36lat
              (nik ma 73) to jej maz jest-/+ 2 lata mlodszy starszy. I co nie
              potrzebuje jej obecnosci , seksu,zainteresowania?W koncu zyjac dla
              corki spiac z nia na brzuchu bedac na kazde jej skinienie nie wiele
              zostaje jej dla innych czlonkow rodziny. A ona sama dla siebie?..

              Zyjac 9lat tylko dla corki , obudzi sie majac 45 lat i co dalej?...

              Dla mnie to chore. Kocham moje dzieci i wiem ze macierzysntwo
              jakiego doznalam za 1 razem jak mloda kobieta bylo inne niz to
              jakiego doznalam juz jako dojrzala kobieta sporo po 30 ale nigdy
              prze nigdy nie zylam tylko dla nich.

              No ale co ja wiem tez wyrodna pewnie jestem. I bidetu nie mam.
            • teqilaa Re: kurde jestem zła matką 05.05.09, 09:36
              nieee no tekst o jedności i mnie odrzucił, tak jak pisałam sens jest
              dla mnie całkowicie zrozumiały, ale za dużo troche seksciarstwa i
              ideologii w tekście.
              Bernimy, nawet nie wiesz jak szybko...
    • agao_72 Re: kurde jestem zła matką 05.05.09, 09:37
      przepraszam, ale to jakieś cholernie natchnione pierdoły. nie kupuje
      tego, pomimo mojej dobrej woli. Zośka to Zośka, ja to ja. jesteśmy
      razem, ale jesteśmy odrębnymi organizmami. a kochać, dla mnie, to
      szanować wolność drugiego organizmu. i takie mieć układy z
      dzieckiem, od małego, żeby to "cześć mamo/ tato" było szczere.
      normalne jest, że dzieci rosną, że się oddalają, że przestają być
      zależne i wisieć u piersi. i zrozumienie tego, a nie wieczne
      gloryfikowanie zalezności dziecko - matka powinno być miarą
      dojrzałego macierzyństwa.
      ano.
      • id.kulka Re: kurde jestem zła matką 05.05.09, 11:13
        Od tego patosu aż bolą zęby uncertain
        W zasadzie rozumiem, moja babcia mawiała, że większość kobiet
        dojrzewa do macierzyńswa po 30tce wink
        Ale...
        Gdzie tu miejsce dla taty w tej przesłodzonej wizji?
        Trochę mnie zmroził fragment:
        "jest czasem nieszczęśliwa: kiedy na chwilę muszę wpaść do szkoły po
        zaliczenie, kiedy muszę zostawić ją z ojcem i z kwintesencją siebie
        zamkniętą w butelkach.
        ale 120 mililitrów mamy nie uspokaja dziecka.
        dziecko uspokaja mama"
        Cyc rządzi i nawet tata nie może z nim konkurować, bo do
        zaoferowania ma zaledwie namiastkę ciurkającą przez silikonowy
        smoczek. A dziecko uspokaja mama lub tata, a nie CYC.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja