pinky_doo
05.05.09, 22:29
Dziecko mi ryczy bez powodu, pies szcza na podłogę choć nigdy tego nie robił.
Nawet olał mi nogę. Teściowi urwało się koło od przyczepki.Mojego męża
napierdalają plecy, że chodzić nie może (tutaj trzeba zaznaczyć, że od kiedy z
nim jestem czyli 6 lat, nigdy nie był chory i nic go nie bolało). Ja chodzę
jakaś podkurwiona, doła mam jak by mi cała rodzina wymarła. I jeszcze ta
pogoda- kropi, wieje , zimno. Niech pada w pizdu albo niech się rozpogodzi bo
się zdecydować nie może. Idę w kimę bo już dzisiaj nic pozytywnego mnie nie
spotka, no może poza paroma łykami piwka, które się ostało w kufelku. Dobranoc