aniuta75
11.05.09, 15:44
Wracałam kiedyś z pracy autobusem, usiadłam sobie na siedzeniu, obok było
wolne. Na następnym przystanku wsiadł facet. Elegancko ubrany, z teczką.
Usiadł obok mnie. Trochę czuć było od niego alkohol, ale nie był pijany ani
nic z tych rzeczy, pomyślałam, że pewnie jakaś imprezka w pracy była

.
Jedziemy sobie, jedziemy i trafiliśmy na taki odcinek drogi co to strasznie
bujało, dziury w jezdni, tory tramwajowe. Pan co dotychczas siedział sobie i
podziwiał widoki za oknem, położył spokojnie swoją aktówkę na kolanach,
otworzył ją (w środku pełno dokumentów, jakieś długopisy, kalkulator i takie
tam), puścił do niej pawia, zamknął i odstawił z powrotem na podłogę

. Na
następnym przystanku wysiadłam więc nie wiem jak się dalej potoczyły losy
biznesmena

.
Miałyście jakieś zdarzenia dziwaczne, co zapadły Wam w pamięć i wspominacie z
uśmiechem

?