Ty mnie lubisz, ja ciebie nie.

13.05.09, 16:37
Zawsze zastanawia mnie takie zjawisko, ze ktos nielubiany lgnie do osob, ktore
go nie lubia i na sile sie tam pcha. dlaczego? Po co? Zeby robic z siebie
posmiewisko? Mialam w podstawowce takiego znajomego, ktory mimo ze mowilismy
mu dosadnie, ze nie chcemy jego towarzystwa uparcie za nami lazil, probowal
sie podlizac kupujac rozne rzeczy. A my zjedlismy co kupil i nadal go nie
lubilismy. To taki masohizm troche chyba. Zazwyczaj stroni sie od osob ktore
nie trawia twojej osoby, a sporo takich masohistycznych jednostek znam.
A wy znacie? Moze bylyscie/jestescie takie (juz widze jak sie przyznajatongue_out)
    • zocha16 Re: Ty mnie lubisz, ja ciebie nie. 13.05.09, 16:39
      nigdy taka nie byłam. Jak mnie gdzies nie chcą to sie na siłę nie
      pcham. Myslę że osoby tego typu maja niskie poczucie wartości, może
      juz w domu traktowane sa jak popychadła, bo jeśli ktos zna swoja
      wartość to na pewno tak się nie zachowuje.
      • hellious Re: Ty mnie lubisz, ja ciebie nie. 13.05.09, 16:41
        no mozliwe ze to na zasadzie " lepsza taka odrobina uwagi, niz zadna" Przykre to.
    • 18_lipcowa1 Re: Ty mnie lubisz, ja ciebie nie. 13.05.09, 16:42

      > A wy znacie? Moze bylyscie/jestescie takie (juz widze jak sie
      przyznajatongue_out)


      Ja nie bylam taka ale wychodzilam z zalozenia ze nie wszyscy musza
      mnie lubic. W szkole, na podworku nigdy nie wchodzilam w tzw kolka,
      grupy, bylam na uboczu a jednak mialam dobre stosunki z wszystkimi
      • zocha16 Re: Ty mnie lubisz, ja ciebie nie. 13.05.09, 16:47
        ja dzisiaj szczególnie w pracy staram sie miec dobry/poprawny
        kontakt ze wszystkimi, raczej nie wchodze w zadne "układy",
        aczkolwiek wiem kto tak na prawdę mnie lubi a kto toleruje i po
        prostu odwzajemnia to, że jestem miła.
        • joanna266 Re: Ty mnie lubisz, ja ciebie nie. 13.05.09, 16:51
          nie znosze wszelkich kółek wzajemnego lizodupstwa.mimo to a moze
          własnie dlatego mam sporo znajomych tych bliszych i dalszych.jestem
          otwarta na nowe znajomsci(choc moze z wiekiem coraz mniej) i jedyne
          czego u ludzi nie lubie to chamstwa.reszte akceptuje i z kregu nie
          wypychamsmile
    • tiuia Re: Ty mnie lubisz, ja ciebie nie. 13.05.09, 16:52
      Niee... To byłby czysty masochizm podlizywać się komuś, kto mnie nie lubiwink
    • aniuta75 Re: Ty mnie lubisz, ja ciebie nie. 13.05.09, 17:15
      Wychodziłam i wychodzę z założenia, że jak mnie ktoś nie lubi to nie i tyle. Ja
      też wszystkich lubić nie muszę tongue_out.
    • fajka7 Re: Ty mnie lubisz, ja ciebie nie. 13.05.09, 17:47
      "mimo ze mowilismy
      > mu dosadnie, ze nie chcemy jego towarzystwa uparcie za nami lazil"

      Nie przyjmowal do wiadomosci po prostu. Nie chcial wierzyc, ze jest
      az tak zle. Moze wolal pomyslec, ze Wy tak nie do konca na powaznie
      lub, ze Wasza wyrazna irytacja jest spowodowana tak naprawde czyms
      innym i chwilowa. I na koniec - moglo mu wcale nie przeszkadzac, ze
      jest denerwujacy w jakis sposob. No bo nie lubimy kogos, kto nas
      wkurza z jakiegos powodu, a ten ktos moze sobie z tego nic nie robic.
      Podobnie jest wiele osob, ktore swiadomie wkurzaja innych i nawet je
      to bawi.
      W ogole to taki konflikt z rzeczywistoscia zachodzi w roznym
      wymiarze chyba u kazdego w tej czy innej dziedzinie. Typu: jestem
      gruba - nie, no co Ty, jestes zupelnie normalna - nie, jestem gruba.
      Jaka jest prawda?
      A nie w takich blahych sprawach ludzie sie oklamuja na codzien,
      szczegolnie, gdy problem ich przerasta.
    • semida Re: Ty mnie lubisz, ja ciebie nie. 13.05.09, 18:38
      Nigdy w życiu.
      Mam hopla na tym punkcie i czasami nawet jesli towarzycho mnie lubi,to ja sobie cos ubzduram i się wycofuję.Wystarczy jakięs zdanie którę odbiorę po swojemu i aut.Oczywiściedotyczy to średnio znanych ludzi,bo ci bliżsi to mogą sobie gadać co chcątongue_out
      • marta_i_koty Re: Ty mnie lubisz, ja ciebie nie. 13.05.09, 18:54
        Na szczęście nie miałam do czynienia z nikim takiem i sama też taka nie jestem -
        chociaz wiem, że czasami mój weredyzmwink zniechęca do ludziwink
        Według mnie takie zachowanie (służalczość) jest cechą dzieci bądź ludzi
        zwichrowanych emocjonalnie...
    • karra-mia Re: Ty mnie lubisz, ja ciebie nie. 13.05.09, 19:32
      znałam takie osoby, ale jakoś zawsze grupowo te osoby
      eliminowalismy.
      • tabakierka2 Re: Ty mnie lubisz, ja ciebie nie. 14.05.09, 07:11
        Jako dziecko miałam wielkie problemy z akceptacją.
        Nie chciałam chodzić do przedszkola, bo bałam się dzieci, a pań nie
        lubiłam. Później się przeprowadziliśmy z bloku do domku i musiałam
        się na nowo aklimatyzować. Też były jakieś kłopoty, bo strasznie
        nieśmiała byłam. Zaprzyjaźniłam się wtedy z jedną dziewczynką (w
        moim wieku) z którą przyjaźnię się do dziś (będzie 20latbig_grin).Jak
        poszłam do szkoły nieśmiałość zniknęła, a ja już nie miałam
        problemów z poczuciem bycia akceptowaną.
        Zawsze żal mi było osób, które za wszelką cenę chciały być
        akceptowane przez grupę do której aspirowałyuncertain jakieś to przykre
        takieuncertain a spotkałam się z takimi zachowaniami na każdym etapie
        edukacji i w pracy.
        Człowiek chyba chce przynależeć do jakiejś grupy, która zaakceptuje
        go takim, jaki jest. I w tym chyba cała filozofiawink
        • hellious Re: Ty mnie lubisz, ja ciebie nie. 14.05.09, 08:10
          No jasne, ze kazdy chce miec taka "grupe wsparcia" smile ale po cholere pchac sie
          tam, gdzie ewidentnie tego wsparcia nie ma, a jest irytacja i drwina?
          • tabakierka2 Re: Ty mnie lubisz, ja ciebie nie. 14.05.09, 08:17
            jest coś takiego jak nieumiejętność rozpoznawania emocji

            pl.wikipedia.org/wiki/Aleksytymia
            podobno dość często się to zdarza, że ludzie nie potrafią rozróżnić
            emocji innych ludziuncertain
            tak sobie to tłumaczę + były takie badania, dot.dzieci m.in
            alkoholików, które wolały być bite niż lekceważone przez rodziców.
            Negatywny kontakt był dla nich bardzie atrakcyjny niż jego brak.
            Może ci ludzie tak wolą? być szykanowi i poniżani niż niezauważani?
            • zebra51 Re: Ty mnie lubisz, ja ciebie nie. 14.05.09, 08:23
              no, może we wczesnej podstawówce były takie problemy. "Nie bawimy
              się z Zosią,bo tak!" A biedna Zosia tak chciała pograć z nami w
              klasy.
              Kuźwa, stara już jestem bo takich momentów nie bardzo pamiętam, a w
              dorosłym życiu są dla mnie nie do przyjęcia. Nie muszę kogoś lubić
              (lubieć?), ale nie drwię, nie szydzę. Mam sporo życzliwości do
              innych ludzi.
              Taka fajna jestem big_grin
    • nutka07 Re: Ty mnie lubisz, ja ciebie nie. 14.05.09, 08:29
      hellious napisała:

      > A my zjedlismy co kupil i nadal go nie
      > lubilismy.

      Dzieci bywaja okrutne.

      Hellious sugerowanie, ze chcial zrobic z siebie posmiewisko albo byla to forma
      masochizmu wg mnie jest nietrafione.

      Chlopiec w ogole mial jakas alternatywe?

      Nie kazdy jest samotnikiem. Sa ludzie, ktorzy maja potrzebe zycia w grupie i
      akceptacji przez innych. Zwlaszcza dzieci.

      Mozesz odnalezc kolege na NK i zapytac dla dlaczego smile

      A co do tych 'jednostek masochistycznych' znasz takie dorosle jednostki?

      Ja ze swojej szkoly nie przypominam sobie, czegos takiego. Kazdy w sumie mial
      'towarzystwo wzajemnej adoracji', nastepowaly rozne przemieszczecia ale nie
      pamietam ludzi odrzuconych przez grupe, ktorzy usilnie zabiegali o uwage.
      Niestety byly osoby, slabsze 'inne'(?), ktore byly ofiarami zartow czy drwin.
      • hellious Re: Ty mnie lubisz, ja ciebie nie. 14.05.09, 08:35
        nie, zle mnie zrozumialas. Ja wiem, ze on nie chcial z siebie robic posmiewiska,
        tylko w glebi duszy myslal , ze moze wkoncu go zaakceptujemy. Tylko, ze tu nawet
        nie chodzi o rozpoznawanie emocji, bo jak ktos mowi mi wprost " wypierdalaj" to
        wydaje mi sie ze przekaz jest jednoznaczny. A on po takim tekscie mowil " no
        dobra" szedl sobie po czym na nastepnej przerwie robil dokladnie to samo.
        W doroslym zyciu znam podobnie zachowujaca sie jedna osobe.
    • czarnataka Re: Ty mnie lubisz, ja ciebie nie. 14.05.09, 08:38
      Widzę takie sytuacje chociażby na placach zabaw..
      Są dzieci, które zrobią wszystko, żeby tylko pobyć z innymi.
      Żal mi się ostatnio zrobiło chlopca (tak na oko około 13 lat), który
      przyszedł z dwoma innymi (widać od razu, że patologia: piwo,
      papierosy mieli ze sobą, wyrażali się tragicznie).Tamci obrzucali go
      kamieniami, kopali go..A on stał jak głupi, ręce w kieszeni, kaptur
      na głowie...Widać, że chciał być taki jak oni. Tyle, że wyglądał mi
      na dobrego, zagubionego chłopca...
      • tabakierka2 Re: Ty mnie lubisz, ja ciebie nie. 14.05.09, 08:42
        czarnataka napisała:

        > Tamci obrzucali go
        > kamieniami, kopali go..A on stał jak głupi, ręce w kieszeni,
        kaptur
        > na głowie...Widać, że chciał być taki jak oni. Tyle, że wyglądał
        mi
        > na dobrego, zagubionego chłopca...


        pewnie przehdzie "inicjację" i zostanie w grupie, tak podejrzewamwink
    • pszczolaasia Re: Ty mnie lubisz, ja ciebie nie. 14.05.09, 08:41
      mnie tam zawsze wszyscy kochalisuspicious big_grin nie pamietam za bardzo takich momentow z
      podstawowki. minelo juz 20 lat od tego czasu. rozmiecie czas, starcza demencja
      te sprawysuspicious natomaist niestety mialam mozliwosc obserwacji jak to wyglada na
      przykladzie mojego najmlodszego brata kiedy sie staje outsiderem. cala klasa na
      niego najezdzala bo chorowal. gowniarz byl zaszczuty na maksa. rodzice chcieli
      zmienic klase ale pod naciskiem nauczycieli zrezygnowali. zle chyba zrobili.
      teraz jest w szkole sredniej i radzi sobie niezle. przede wsyztskim przestal
      chorowac, pzrestal brac leki, a co za tym idzie zeszczuplal, i skonczyly sie
      problemy.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja