panna.migotka777
15.05.09, 12:41
Chłopina moja posiada dom rodzinny pod Krakowem. Co jakiś czas jeździmy tam
razem na weekendy ale czasem, z różnych powodów, on jedzie sam. Ja siedzę
wtedy i trzęsę portkami że coś mu się po drodze stanie.. Na trasie Warszawa -
Kraków mieliśmy już kilka mocno niebezpiecznych przygód, tacy kretyni siadają
za kierownicę ze mi się włos jeży na łbie na samo wspomnienie.. No i dzisiaj
wieczorem on znowu jedzie a ja już od wczoraj trzęsawkę mam i czarne myśli w
głowie. Co ja mam zrobić żeby się tak o niego nie bać. I nie chodzi mi o to że
on szaleje za kółkiem, bo akurat nie szaleje, ale o innych użytkowników dróg.
Jedzie busem, wysokim i ciężkim, niby bezpieczniejszy ale.. No weźcie mi
wyleczcie głowę bo czarnymi myślami tylko katastrofę przyciągnę..