boję się - na poważnie..

15.05.09, 12:41
Chłopina moja posiada dom rodzinny pod Krakowem. Co jakiś czas jeździmy tam
razem na weekendy ale czasem, z różnych powodów, on jedzie sam. Ja siedzę
wtedy i trzęsę portkami że coś mu się po drodze stanie.. Na trasie Warszawa -
Kraków mieliśmy już kilka mocno niebezpiecznych przygód, tacy kretyni siadają
za kierownicę ze mi się włos jeży na łbie na samo wspomnienie.. No i dzisiaj
wieczorem on znowu jedzie a ja już od wczoraj trzęsawkę mam i czarne myśli w
głowie. Co ja mam zrobić żeby się tak o niego nie bać. I nie chodzi mi o to że
on szaleje za kółkiem, bo akurat nie szaleje, ale o innych użytkowników dróg.
Jedzie busem, wysokim i ciężkim, niby bezpieczniejszy ale.. No weźcie mi
wyleczcie głowę bo czarnymi myślami tylko katastrofę przyciągnę..
    • semida Re: boję się - na poważnie.. 15.05.09, 12:43
      Jak jedzie busem to może tylko staranowac jakąs beemkębig_grin
      Spokojnie,chlapniemy cos wieczorkiem to Ci przejdziesmile
      • tabakierka2 ja też się boję 15.05.09, 12:44
        takich wyjazdów mojego męża, więc ta obawa chyba normalna jest.
    • moninia2000 Re: boję się - na poważnie.. 15.05.09, 12:44
      No wlasnie! Nie mysl na czarno, bo to dziala. Walnij se winka,
      nastaw dobra muze, zrelaksuj sie! Rob cos, zeby nie myslec i sobie
      poradz, bo Twoimi myslami zawladniesz Tylko Ty.Kontroluj je.
      Powodzenia
      • panna.migotka777 Re: boję się - na poważnie.. 15.05.09, 12:47
        Mam mega kubek kakao, urżnę się jak złoto smile Kielona dopiero wieczorem mogę bo
        jadę w sprawie opieki nad dziećmi gadać.
    • deodyma Re: boję się - na poważnie.. 15.05.09, 12:49
      nie dziwie Ci sie.
      my na razie co prawda auta nie mamy, ale maz planuje jego zakup i
      tego troche sie boje.
      boje sie tego, ze ktos nas na drodze zabije, bo jednak za kierownica
      wsiada masa ludzi, ktorym sie wydaje, ze potrafia jezdzic.
      a o pijanych kierowcach juz tu nie wspomne.

      ja sama nawet jak zrobie sobie prawko, to nie wiem, czy w ogole za
      kolko siade.
      • panna.migotka777 Re: boję się - na poważnie.. 15.05.09, 12:57
        Jednym razem już widziałam moją rodzinę nad moim grobem.. Na ekspresówce koleś
        tirem z prawego pasa gwałtownie skręcił na nasz lewy żeby zawrócić i stanął
        bokiem bo czekał na wolną drogę. My 120 na liczniku, za nami koleś BMW ze 140 a
        na prawym pasie samochód i brak miejsca dla beemki do ominięcia nas (osobowym).
        Miałam wrażenie ze nas ta beemka pod tira wepchnie ale koleś zahamował i na
        poboczu stanął. Kurwa, pisk naszych opon, spod beemki dym poszedł. Tiry mają z
        boków takie niby barierki żeby nie wpadały tam osobówki i nie obcinały dachów
        ale przy takich prędkościach to nie ma szans. Dopiero po fakcie zaczęły mi się
        nogi trząść ale misiek miał niezły refleks z tym hamowaniem..
        • moninia2000 Re: boję się - na poważnie.. 15.05.09, 13:03
          W Polsce rzeczywiscie szaleja kierowcy, poza tym drogi sa do dupy
          czestosad
          Jednak nawet na ulicy na glowe moze Ci cegla spac, cego nie zycze(!)
          i...koniec. Dlatego trza dniem zyc i sie cieszyc kazda dana nam
          chwila.
          Tak mysle.
          Nie martw sie, nie wywoluj wilka z obory czy tam..
    • deela Re: boję się - na poważnie.. 15.05.09, 13:10
      eeeeeee
      nie przesadzaj
      wszak i w drewnianej stodole moze czlowiekowi cegla na leb spasc i zabic
    • karra-mia Re: boję się - na poważnie.. 15.05.09, 13:31
      Migotka nie martw się na zapas, bo nawet w drewnianym kościele może
      spaść komuś cegła na łebwink będzie dobrze, jak zawsze, a my się
      upijemy wieczorem i git.
      • bernimy Re: boję się - na poważnie.. 15.05.09, 18:32
        A ja Twój strach Migotka rozumiem bo też sie zawsze boję. Ale staram
        się zawsze myśli czymś iinym zająć, trochę pomaga tongue_out
        Natomiast z ta przysłowiową cegłą jest jednak dużo mniejsze
        prawdopodobieństwo niż, że sie trafi na wariata na drodze sad
        • anormalia Re: boję się - na poważnie.. 15.05.09, 19:40
          ja tez zawsze stracha mam
          taka kurwa uroda
    • denea Re: boję się - na poważnie.. 15.05.09, 21:59
      Wiem, o co Ci chodzi. Wiele osób ma takie "tendencje myślowe", no
      tak to już jest uncertain Staraj się zająć czymś innym, myśleć o
      czymkolwiek, byle sobie głupot nie wyobrażać. Magiel smile, książka,
      film, cokolwiek.
      Może to przewrotne jest, też prócz obawy o bliskich miewałam wyrzuty
      sumienia nt czarnowidztwa i ściągania nieszczęść... a mąż miał
      wypadek akurat jak się całkiem dobrze bawiłam. Co sprawiło, że
      zwątpiłam w swoje przeczucia i znacznie mi z tym lepiej smile
      • panna.migotka777 Re: boję się - na poważnie.. 15.05.09, 22:16
        Przed momentem dostałam smsa że jest już w domu. Jeszcze tylko przeżyć
        niedzielny powrót i z bani smile
    • slimakpokazrogi Re: boję się - na poważnie.. 15.05.09, 22:38
      czyli połowa stresa za Tobąsmile a ja się nie boję jazdy samochodem,
      tylko latania. Wtedy rzygam z nerwów - czy lecę ja, czy ktos
      bliski...
    • mamka_klamka Re: boję się - na poważnie.. 15.05.09, 22:42
      Ja chyba jestem bardziej przegięta, bo czasem to się nawet boje
      zwykłego powrotu z pracy. Staram się nie myśleć czarno, tylko nie
      zawsze mi wychodzi.
      Ale jak jedziemy gdzieś całą rodziną to jakoś nie mam takiego
      stresa. I jak sama prowadzę to też nie.
      • magiczna_marta Re: boję się - na poważnie.. 16.05.09, 11:34
        Ja tez tak mam, kurwa wszedzie, M pojdzie ze starszym synem na plac
        zabaw to ja juz widze sceny ze ich cos pierdolnelo po drodze. M sie
        strasznie wkrwia jak mu o tym mowie i stwierdza "wygraj w totolotka
        i reszte zycia spedzimy nie wychodzac z domu, tylko wiesz, w domu
        tez moze cie np prad pierdolnac i po sprawie", w sumie ma racje ale
        moje "wizje" i tak sie pojawiaja.
    • joanna266 Re: boję się - na poważnie.. 16.05.09, 11:39
      ja ci nie pomoge.mam dokladnie tak samo.choc samochod niby bardzo
      bezpieczny i maz jest dobrym kierowca boje sie jak diabli gdy gdzies
      jedzie.tylu kretynów teraz na drogach i jeszcze ci popierdoleni
      motocyklisci ścigaczowi.ech.pozostaje tylko byc w kontakcie i
      dzwonic na kazdym postojuwink
    • karshaj Re: boję się - na poważnie.. 16.05.09, 12:02
      czyli nie jestem sama! Uchhh..,ulzylo, bo juz myslalam, ze przewrazliwiona jestem.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja