surita
16.05.09, 07:23
Z młodym znaczy.. NIE CHCE JEŚĆ.
Do niedawna jadł butlę na śniadanie i kolację, porcję zupy (niemalże taką jak
moja) na obiad, poza tym kotleciki i te inne, za placki ziemniaczane z cukrem
i inne kluchy dałby się pokroić.
A teraz NIC. Butli rano NIE, wieczorem NIE (protest taki, że aż się dziwię, że
sąsiadów jeszcze nie mam na progu). Z obiadu ze dwa kawałki kotlecika,
ulubionych przekąsek NIE.
No do ciężkiej anieli.. o co cho..? Macie jakieś typy? Mój jedyny, jak na
razie, to wyrzynające się trójki... Takie już już niemalże przez dziąsło je
widać..
I co ja mam z nim zrobić..? Odpuścić aż mu te zęby nie wyjdą, czy też.. no
właśnie.. nie wiem co.
Przepraszam za ewentualny chaos w wypowiedzi, ale jeszcze nieco śpię