zocha16
16.05.09, 16:53
z moim najmłodszym mężsczyzną w życiu - czyli moim synem. Tak mi dał
do wiwatu dzisiaj, że nawet obiadu nie zrobiłam, od 4 godzin kisi
się nie rozwieszone pranie w pralce, no ogólnie cały dzień dzisiaj
spieprzony. Siedzę na maglu, słucham Joe Cocker'a i piję Desperados.
Nie mogę już się doczekać aż mi małego zdiagnozują i będę wiedziała
jak z nim w wielu sytuacjach postępować, bo jak na razie to w wielu
przpadkach jedna wielka klapa.
No to się wyżaliłam