Problem z kotami,pomooocy...

17.05.09, 09:30
Dziewczyny poradźcie coś bo ja już szału dostaję....Na osiedlu zostały 2
bezpańskie koty po sąsiadce-co to się wyprowadziła.Oczywiście są i inne takie
stworzenia czworonożne ale problem mamy z tymi dwoma.
Mój młodszy jest uczulony na sierść kocią,więc staramy się wszelkiego rodzaju
kocięta szerokim łukiem omijać.
Te dwa przychodzą na nasze podwórze.Piaskownica jest zakryta ale całej trawy
przecież nie przykryjemysad
Poza tym sikają-i to chyba przy schodach albo nawet drzwiach wejściowych bo
czuć je na całej klatcesad
Dziewczyny poradźcie-jak się ich pozbyć(i smrodku)ale humanitarnie oczywiście.
Niech sobie chodzą tylko nie po naszym trawniku!
Zaznaczam,że ich nie karmimy i nigdy tego nie robiliśmy,skąd więc to
nieodwzajemnione przywiązanie?
    • marta_i_koty Re: Problem z kotami,pomooocy... 17.05.09, 09:46
      A czemu ta baba zostawiła swoje koty?
      • ba_warka Re: Problem z kotami,pomooocy... 17.05.09, 09:56
        Wiesz, to była taka starowinka.Rodzina przyjeżdżała ale nie za często.
        Jak znam życie to rodzina zabrała tę Panią do siebie albo umieścili ją w jakimś
        domu opieki.
    • one_slip Re: Problem z kotami,pomooocy... 17.05.09, 09:53
      Dziendobry, mój pierwszy post na tym forum, witam wszystkich tongue_out
      Ja przypadkiem tu trafiłam, i tak sobie czytam, bo w miarę normalne forum bez dziubdziusiów srusiów tu panuje, wiec sie przełamalam i nawet odzywam.
      Jako że należę do ludzi, co to dla których dzieci są dla tych, co nie mogą mieć kotów wolę się w kocim wątku odezwać niż w dzieciowym smile
      A teraz nt. masz dwie możliwości. Pierwsza - ułożyć sobie życie z kotami - tj. złapać futrzaki i oddać na obcięcie jajek. Zniknie sikanie po miejscach do tego nieuprawnionych (możesz gdzieś w jakimś niedziecięcym kącie za jakimiś krzaczorami wywalić też małą kupkę piachu na kocią toaletę i wymieniać ją razem z wymianą piachu w piaskownicy (btw nie mam pojęcia jak się takie coś odbywa, ale chyba odbywa, no nie? Bo jak nie to może zburzyć całe moje wyobrażenie świata)). Są też takie zapachowe granulki które można wysypać po ogrodzie (ale tu z kolei pojawia się problem, bo trzeba przypilnować dzieci, żeby tego przypadkiem nie zjadły) - koty powinny go omijać szerokim łukiem. Wtedy trzeba zauwać niebiosom czy czemuśtam - jest szansa, że koty polezą gdzieś, gdzie je będą chcieli.
      Albo: wykastrować i podzwonić po stadninach koni w okolicach czy innych gospodarstwach agro - czy kotów by nie przyjęli. Jeśli się znajdzie jakiś chętny (koty wykastrowane też łapią myszy, dodatkowo nie zostawiają niespodzianek w postaci ciągu fibonacciego małych puchatych kulek po wszystkich okolicznych kotkach) - pakujesz koty do transportera i wywozisz w upatrzone miejsce. Tylko w tym upatrzonm miejscu muszą być w miarę kumaci ludzie, co to zamkną koty z żarciem, piciem i kibelkiem na kilka dni w jakiejś w miarę ciepłej szopce - bo inaczej się rozlezą i nie daj boże wrócą do Ciebie smile
      Takie są dwie opcje, musisz trochę w to zainwestować, ale za darmo to możesz powiedzieć sio! albo wywieźć do schronu (ale jeśli to są dość dzikie koty to jest duża szansa, że ich nie przyjmą, albo od razu uśpią, jak są miziaste to jest duża szansa, że złapią jakaś schroniskową chorobę i będziesz je miała na sumieniu, będą do Ciebie wracać w nocy ich duchy i spać spokojnie nie będziesz mogła smile)
      No i zawsze możesz je przygarnąć - czeka cię miesiąc megaalergii u dziecka zakończony brakiem alergii na te dwa konkretne koty - to się nazywa samoistne odczulenie i działa smile
      W razie czego mozesz się do mnie zgłosić na mail gazetowy, postaram się pomóc.
      No i życzę wytrwałości tongue_out
      • marta_i_koty Re: Problem z kotami,pomooocy... 17.05.09, 09:58
        Ewentualnie dać ogłoszenie na miau.pl, ale wcześniej koty trza
        pozbawić jajek i odrobaczyć.
        Ja bym te koty przygarnęła, ale ja jestem na ich punkcie wykręconawink
        Poszukaj w okolicy, być może są gdzieś lecznice, co za darmo kastrują
        - tu, gdzie mieszkam (pobliże warszawy) można sobie z tym poradzić,
        byc może i u Ciebie także.
        I w żadnym wypadku nie oddawaj do schroniska!!!!
        Powiedz mi, dlaczego chodzenie kotów po podwórku sprzyja alergii
        Twojego dziecka?
        • marta_i_koty Re: Problem z kotami,pomooocy... 17.05.09, 10:00
          Z ta alergią one_slip ma rację - alergicy przestaja być uczuleni na
          swoje zwierzakismile
      • ba_warka Re: Problem z kotami,pomooocy... 17.05.09, 10:01
        Dzięki za rady.
        Na pewno ich nie zaadoptuję!Nie mam przyjemności przechodzenia kolejny raz przez
        ataki duszenia się mojego synka!!Wyszliśmy na prostą i tak niech zostaniesmile
        • one_slip Re: Problem z kotami,pomooocy... 17.05.09, 10:23
          ba-warka, daj mi znac na priv skad jestes to sprobujemy zadzialac przez fundacje, moze sfinansuja czesc kastracji smile albo przynajmniej zalatwia znizki u weta.
          marta - ja tez z miau tongue_out
          • marta_i_koty Re: Problem z kotami,pomooocy... 17.05.09, 10:32
            one_slip napisała:

            > ba-warka, daj mi znac na priv skad jestes to sprobujemy zadzialac
            przez fundacj
            > e, moze sfinansuja czesc kastracji smile albo przynajmniej zalatwia
            znizki u weta.
            > marta - ja tez z miau tongue_out

            Ja na miau nie bywam - bo mi konto przepadło, a załozyć nowe nie
            sposóbwink Ale własnie tam jest wątek o moim podrzutku - rozpaczliwie
            szukam dla niego domu, ale pewnie zostanie u nas...
            tiny.pl/zbh5
      • ceres9 Re: Problem z kotami,pomooocy... 17.05.09, 12:29
        jak koty sa dorosle to sikanie nie zniknie.siki beda mniej smierdziec ale szczac
        beda i tak
        no ale o zapach tu chyba najbardziej chodzi wiec to jakies wyjscie jest
        mozesz przywiezc do mnie to wykastruje charywatywnie;]
        zawsze mozesz podzwonic po jakis fundacjach/schroniskach coby wzieli koty.ale
        jak w schronisku nie ma miejsca to wezma i uspia.nie wim czy to takie
        humanitarne.serio az tak ci te koty przeszkadzaja?
      • ceres9 Re: Problem z kotami,pomooocy... 17.05.09, 12:31
        a wlasnie,co do tej alergii,to ja tez mialam
        ale przygarnelam mego kotownika i po paru tyg nie ma sladu;]
        a koty fajne sa,powaznie
    • edycja_kopiuj_wklej Re: Problem z kotami,pomooocy... 17.05.09, 10:01
      Hmm, jesli to kocury, to moze zainwestujcie w kastracje. W niektorych miastach
      sa prowadzone akcje darmowej kastracji lub specjalne znizki dla dzkich kotow.
      Wykastrowane kocury przewaznie przestaja znaczyc swoj teren.
      Na koty za bardzo nie ma odstraszaczy, chyba ze cos takiego
      www.odstraszacze.com/index.php?category_id=199 ale nie wiem, czy to dziala
    • hedonistka Re: Problem z kotami,pomooocy.. 17.05.09, 12:21
      Kup środek w sprayu odstraszjący koty - u mnie to zadziałało kiedy sierściuchy z
      dwóch podwórek zaczęły prowadzić wojnę terytorialną o moj samochód. Przez parę
      dni psikałam na koła i przestały go znaczyć.

      Psikaj przy wejściu do klatki schodowej.
    • kuzynkakrzysia Re: Problem z kotami,pomooocy... 17.05.09, 12:28
      odrąbać im łby, nic więcej nie można zrobić.
      • ba_warka Re: Problem z kotami,pomooocy... 17.05.09, 14:32
        humanitarnie miało być,tak więc nie skorzystamsmile
        Przeszkadza mi najbardziej smrodek na klatcesadDzisiaj się wczytam w neta a od
        jutra działam.
        Dzięki za odzew.
        Miłego wieczorku drogie magielkismile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja