kawa??i poranne dylematy

18.05.09, 09:05
zapraszam na kawusie z ranasmilesmile ja juz popijam i rozwiązuje (przynajmniej
probuję) dylemat, Otóz moj slubny chce wyjechac za granice do pracy, na pół
rok od razu, taka byłaby umowa ustna, 5 tys miesiecznie by mi na konto
przelewał, juz na czysto, niby fajnie, kasa na ten cholerny kredyt sie przyda,
ale w miedzy czasie sa wakacje, wspolne wypady gdzies w gory np, urodziny
młodego, juz nie wspomne ze nie jest pewien czy na swieta BN by zjechał czy
dop na sylwka, niewyobrazam sobie tak długo, pozniej przyjechałby na
tydzien,moze 2 i znow na pare mies by sie zmył, a bardziej sie martwi jak sie
ma zwolnic w obecnej firmie niz jak ma "roztac" sie z namisadsad
    • pati.kowalska1 Re: kawa??i poranne dylematy 18.05.09, 09:08
      kawkę chętnie, ale pomóc Ci nie pomogę, bo nie wiem jaką maie
      sytuacje. jeśli macie bardzo cięzko i ta kasa jest Wam niezbędna, to
      niech jedzie, ale jak dajecie w miarę dobrze radę to ja bym nie
      chciała na Twoim miejscu.
    • tabakierka2 Re: kawa??i poranne dylematy 18.05.09, 09:08
      dawaj kawkęwink

      ja bym na coś takiego nie poszła, bo za bardzo bym tęskniła.
      Wolę żyć skromnie, ale razemwink ewentualnie pojechałabym z mężolem,
      jeśli byłoby to możliwewink ale to jawink
    • karra-mia Re: kawa??i poranne dylematy 18.05.09, 09:09
      a kawy to sie chętnie napiję, tym bardziej, ze miałam dziś pierwszą
      nockę z naszym szczeniaczkiem. Przemianowałam ja na Cherie bo
      Sara srednio do mnie docierałabig_grin
      A co do twojego slubnego, to kochana jak bedzie chciał jechać i tak
      pojedzie, pół roku to nic, szybko zleci, ale musi ci obiecać, że to
      bedzie tylko pół roku i ani dnia więcejsmile
    • matysiaczek.0 Re: kawa??i poranne dylematy 18.05.09, 09:10
      za kawkę dzx bardzo smile

      co do wyjazdu: u nas była rozmowa i wysunięto wnioski:

      nie ma takich pieniędzy, nie ma takiej sytuacji, która mogłaby zmusić małża albo mnie (oddzielnie) do wyjazdu za granicę i rozłąkę rodzinną, jeżeli jakiś wyjazd to razem, albo max na tydzień, czyli spotykamy się w łykendy

      ale kto co lubi...
    • bernimy Re: kawa??i poranne dylematy 18.05.09, 09:17
      kawka chętnie big_grin
      ale w temacie nie pomogę, bo sama jak diabli boję się rozstania i
      obiektywnie nie dam rady się wypowiedzieć tongue_out
    • ajike Re: kawa??i poranne dylematy 18.05.09, 09:21
      Dziękuję za kawę, już piłam. Ja ranny ptaszek jestem. smile

      Trudno jest radzić komuś co ma zrobić. Wiem, że ja nie bym mocno kręciła nosem na taki wyjazd. Mimo korzyści materialnych jakie by z niego wynikały. Chyba bym się starała (w miarę mozliwości oczywiście) pojechać razem z nim. Przynajmniej na część jego pobytu.
      Nie jestem zwolenniczką związków na odległość.

      Ale każdy robi jak uważa.
      To w końcu wasze życie. Powodzenia smile
      • buzka25 Re: kawa??i poranne dylematy 18.05.09, 09:40
        no piszecie to samo co ja mojemy probuje wytłumaczyc, ale mamy 1100 kredytu co
        miesiac przez jeszcze 6,5 roku (raty malejace)wiec jak od małza odejme rate i
        opłaty mieszkaniowe to zostaje 500zł, skromnie bo skromnie ale razem, tyle tylko
        ze ON ma dosc tych kredytów zreszta ja tez,ale chyba razem lepiej w skromnosci
        niz w luksusach a osobno!!
        • tabakierka2 Re: kawa??i poranne dylematy 18.05.09, 09:42
          buzka25 napisała:

          > ,ale chyba razem lepiej w skromnosci
          > niz w luksusach a osobno!!

          ja tak wolęwink
          ale ja jestem chomikiem i zawsze jakaś kwotę sporą odłożęsmile
          ot, poznańska oszczędnośćbig_grin
    • mathiola Re: kawa??i poranne dylematy 18.05.09, 09:44
      ja bym swojego wyrzuciła do tej pracy.
      Ale ja jestem samowystarczalna materialistka co lubi tęsknić wink
      • buzka25 Re: kawa??i poranne dylematy 18.05.09, 09:49
        z jednej str nie chce zeby pojechał, a z drugiej zeby jednak zarobił, spłacic
        kredyty i luz, no ale jak wroci to gdzie pojdzie do pracy?? tu ma pewna, ekstra
        robote,praktycznie kiedy potrzebuje ma wolne,lub urlop,spokojna praca, 8 godzin
        i do domu,luz blues, ale chyba przechodzi krysyz wieku sredniego, ale zeby tak
        szybko?? mowi sie ze faceci ok 40 tak maja, a on ok 30wink
        • tabakierka2 Re: kawa??i poranne dylematy 18.05.09, 09:54
          kasa kasą...
          Jeśli teraz ma stabilizację i pewną pracą, to po co ryzykować?
          Jaka jest jego wartość rynkowa, że tak powiem? czy będzie miał do
          czego wracać?
          przecież teraz już nie zarabia sie kokosów za granicą. A jak wróci?
          będzie miał pracę w Polsce? przeanalizuj to wieloaspektowo. Bo OK,
          zarobi jakiś tam pieniądz, wróci do Polski po 5miesiącach, a co
          dalej? Kaska się skończy, co z pracą? Coby nie zamienił siekierki na
          kijek...
          A i rozłąka wpływa na różne autodestrukcyjne zachowania na obczyźnie.
        • moninia2000 Re: kawa??i poranne dylematy 18.05.09, 10:02
          Dzieki za kawusie! A juz myslalam, ze ten dylemat dotyczy wlasnie
          kawy-pic czy nie pic??wink Bo ja od rana mam tenze.
          Jednak wypije i powiem co mysle..
          Nie pojechalabym, ani nie chcialabym, aby maz pojechal na tyle
          miesiecy (szczegolnie, gdy dziecko w domu). Jak juz skromnie, ale
          razem albo jechac razem, potraktowac jako przygode..
          Jednak najlepiej dowiedzcie sie jak rzeczywiscie jest w kraju, do
          ktorego by mial jechac.
          Wszedzie teraz trabi sie o kryzysie, w Hiszpanii np.rzeczywiscie NIE
          MA PRACY, ludzie wracaja albo zyja jak moga, bo po prostu, nawet w
          najlepiej prosperujacych prowincjach kasy brakuncertain
          To WAsza decyzja, mimo iz mowisz, ze odradzasz mezowi, jednak czuje,
          ze tez sie wahasz.
          Rozumiem, ze macie dosc kredytu, ale wlasnie dlatego zrobcie sobie
          liste "za" i "przeciw" oraz pomyslcie co tak naprawde jest dla WAs
          wazne.
          Wyjazdy czesto wiaza sie z zerwaniem wiezi z bliskimi, naderwaniem
          tychze oraz zdradami, starta zaufania itp.., choc niekoniecznie musi
          tak byc
          A umowa...ustna? Nie ufalabym absolutnie! Wszystko na papierze przed
          wyjazdem jak juz i dopracowane. To najwazniejsze, aby potem
          niespodzianek nie bylo.

          Mmmm, jaka dobra kawka.
        • mathiola Re: kawa??i poranne dylematy 18.05.09, 10:08
          a nie, w takiej sytuacji to bez sensu żeby jechał. Skoro ma tutaj ustabilizowaną
          sytuację, niech siedzi na dupie i zarabia mniej ale stale. Kredyt spłacicie
          później ale za to obędzie się bez zawirowań życiowych smile
        • e.logan Re: kawa??i poranne dylematy 18.05.09, 10:08
          No to jesli nie chcesz by wyjechal to jednak go kochaszi nie
          zamierzasz sie rozwiesc .A te gadki to takie sobie bajdurzenie i
          zlosc.

          Wiesz sytuacja gdy maz jest gdzies a ty gdzies to bardzo trudna
          proba dla was. Jesli juz teraz macie klopoty z soba to nie
          koniecznie sobie poradzicie z tym osbno. Na samotnego z odzysku
          czeka sporo pokus cos jak u dziecka co sie zerwie z oka matki.

          Moj maz spedza poza domem sporo czasu.Rownie duzo na wyjazdach ale
          dla mnie 2tyg z dala od domu to juz max moich mozliwosci. Meza na
          obczyzne bym nie puscila za nic w swiecie. PO 2 tyg ciagniecia
          samotnie wozka mam dosc.
    • deodyma Re: kawa??i poranne dylematy 18.05.09, 09:56
      ja juz po kawiesmile
      gadam teraz z przyjaciolka na skype.
      pol roku szybko zleci, nim sie obejrzysz.
      moj chlop dwa razy wyjezdzal za granice na 6 msc i nie wiadomo, kiedy to minelosmile
    • zuzia36 Re: kawa??i poranne dylematy 18.05.09, 10:06
      nie nie nie i jeszcze raz nie
      mój nie jedzie, wolę biednie z miesiąca na miesiąc ale razem. Ciezko było go
      przekonać ale jakies dwa czy trzy dni temu mi podziękował. Tylko my jesteśmy po
      przejściach, na nowo budujemy naszą rodzinę. Zrób jak Ci serce podpowiada.
      • anormalia Re: kawa??i poranne dylematy 18.05.09, 10:20
        wlasnie zlopiesmile
        ja chyba bym za bardzo tesknila
        ale niektorzy umieja sobie z tym poradzic
        wszystko zalezy od was
        • margerytka69 Re: kawa??i poranne dylematy 18.05.09, 12:15
          absolutnie bym się nie zgodziła
    • bryanowa-1 Re: kawa??i poranne dylematy 18.05.09, 12:17
      tylko pytanie czy on na prawde tylko na pół roku,czy w pół roku zarobi tyle żeby
      wystarczyło.ech niestety chłopy maja to do siebie ,że przejmuja sie zxupełnie
      czym innym niz my
      • ceres9 nie puszczaj nigdzie niech siedzi chlop w domu. 18.05.09, 12:32
        serio tak potrzebujecie tej kasy?
        zreszta sama mowisz ze teraz robote ma,a nie wiadomo jak bedzie gdy wroci.lepiej
        mniejszy dochod a staly niz jakiestam zrywy
        no ale poza kwestia materialna-ja se nie wyobrazam sytuacji ze ja w polsce a moj
        gdziestam albo na odwrot
    • setia Re: kawa??i poranne dylematy 18.05.09, 12:37
      w takiej sytuacji jak opisujesz nie wydaje mi się, żeby ten wyjazd miał sens. a
      Ty nie mogłabyś pójść do pracy, żeby podreperować domowy budżet?
      • buzka25 Re: kawa??i poranne dylematy 18.05.09, 12:51
        kobitki jak wy mądrze mowicie, chyba spisze se te argumenty na kartce co by
        niezapomniec przy rozmowie z Msmile, ja nie pojde do pracy bo siedze z
        niepelnosprawnym dzieciem w domusadsad
Inne wątki na temat:
Pełna wersja